Mama i tata potrzebni od zaraz

Sławomir Oskarbski
Mariusz (z prawej), najstarsze dziecko wychowywane przez Daniela i Rozalię Dąbrowskich, za dwa lata skończy szkołę średnią. Na zdjęciu towarzyszą także Iza (z lewej) i Emilka, wnuczki Dąbrowskich.
Mariusz (z prawej), najstarsze dziecko wychowywane przez Daniela i Rozalię Dąbrowskich, za dwa lata skończy szkołę średnią. Na zdjęciu towarzyszą także Iza (z lewej) i Emilka, wnuczki Dąbrowskich. SŁAWOMIR OSKARBSKI
- Trzeba cieszyć się z tego, że się komuś coś daje i kochać dzieci - mówi Daniel Dąbrowski. Razem z żoną Rozalią stworzył rodzinę zastępczą.

Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Dębicy potrzebuje przynajmniej dziesięciu takich Dąbrowskich.

Kiedy 2 lata temu PCPR rozpoczęło poszukiwania rodzin zastępczych, zgłosiło się 11 kandydatów. Tylko pięć z nich spełniało kryteria. Potem dwoje potencjalnych rodziców straciło pracę i zrezygnowało z przyjęcia dzieci.

To nie zarobek

- Wkrótce znów zaczniemy zachęcać do zakładania rodzin zastępczych. Chcemy przeprowadzić porządną kampanię promocyjną, ale nie wiem, czy uda się zdobyć na to pieniądze - mówi Magdalena Koczaj z dębickiego PCPR.

Dodaje, że chciałaby znaleźć dziesięć rodzin zastępczych. Wie, że to nie takie proste.
Podobnego zdania jest Daniel Dąbrowski, który przez 20 lat prowadził z żoną rodzinny dom dziecka. Od 2 lat tworzy rodzinę zastępczą.

- Ktoś pomyśli, że jak weźmie tak jak my czwórkę dzieci i na każde dostanie ponad 500 zł, to na tym zarobi. Tak nie jest. Wydatków jest sporo. Są wakacje. Dzieci wysyłamy na obozy. Przyjdzie wrzesień, to dla Kingi i Grześka trzeba kupić mundurki, bo chodzą do gimnazjum. Sstarsi, Sylwek i Mariusz, też potrzebują podręczników - wylicza Dąbrowski.

Nie dla wszystkich

Nie każdy może założyć rodzinę zastępczą. Żeby to zrobić, trzeba mieć m.in. stałe miejsce zameldowania, dobre warunki mieszkaniowe, zaświadczenie lekarskie i oczywiście być nie karanym. Kandydaci do rodzin zastępczych przechodzą specjalne szkolenia. W ich trakcie okazuje się, kto się nadaje na rodziców zastępczych, a kto nie.

- Wiele osób przekonuje się wtedy, że rodzina zastępcza to nie dla nich i sami rezygnują - mówi Koczaj.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie