Mama to najlepszy konsultant weselny!

Anna Janik
Mamy Magdy i Rafała były podczas wesele niezastąpione. – Jesteśmy im za tę pomoc bardzo wdzięczni – mówią zgodnie małżonkowie, którzy niedawno zostali rodzicami.
Mamy Magdy i Rafała były podczas wesele niezastąpione. – Jesteśmy im za tę pomoc bardzo wdzięczni – mówią zgodnie małżonkowie, którzy niedawno zostali rodzicami. Darek Danek
Magda i Rafał z Rzeszowa od roku są małżeństwem. Do zorganizowania ślubu nie zatrudniali doradców weselnych. Najlepszych mieli pod ręką.

- Mama była ze mną na każdym etapie przygotowań ślubnych: począwszy od wyboru lokalu, przez kupno sukienki, na próbowaniu weselnych potraw kończąc - opowiada 25-letnia Magdalena Rzepka.
- Nie wiem, jak dalibyśmy ze wszystkim radę. No i, kto dbałby tak o naszych gości podczas wesela, kiedy my szaleliśmy na parkiecie - dodaje jej 26-letni mąż Rafał.

Mama wie wszystko

Dla rodziców, a zwłaszcza dla mam, ślub dziecka to jedno z najważniejszych wydarzeń, w które angażują się całym sercem. Dlatego nie tylko wspomagają młode pary finansowo, ale dzielą się doświadczeniem.

- Mamy najlepiej znają koligacje rodzinne. Wiedzą, kogo nie można pominąć przy zaproszeniu i w jakim towarzystwie później posadzić przy stole. Dlatego są niezbędne przy współpracy na linii para młoda-lokal - mówi Jadwiga Mastej, dyrektor hotelu "Nowy Dwór" w Świlczy.

Networking mają opanowany

Podobnie jest z wyborem weselnego menu. Mamy znają kulinarne upodobania członków rodziny, wiedzą, komu należy zapewnić posiłki wegetariańskie oraz kto, ze względów zdrowotnych, musi mieć dietę. To na barkach rodziców, a zwłaszcza mam, spoczywa obowiązek dbania o gości podczas wesela.

- W naszym przypadku ojcowie pełnili rolę starostów. Mamy były dbały o atmosferę, podchodziły do gości, zabawiały ich rozmową, ustalały z obsługą wszelkie szczegóły organizacyjne - zdradza Magda.
W biznesie taki rodzaj działań nazywany jest networkingiem i wymaga często długich szkoleń interpersonalnych. Mamy ich nie potrzebują. Towarzyski networking czują intuicyjnie, a nawet mają go we krwi.

- To właśnie one podczas wesela pozostają w stałym kontakcie z kuchnią lub kierownikiem sali. Są świetnymi obserwatorkami i potrafią idealnie ocenić, czy posiłek należy przyspieszyć czy opóźnić. W dodatku na wszystko reagują błyskawicznie - podkreśla dyrektor "Nowego Dworu".

Tradycja zobowiązuje

Obowiązki mam podczas wesela określa również tradycja. Zgodnie z nią, to do matki należy wygłoszenie formuły podczas powitania: "Córko, co wybierasz: sól, chleb, czy pana młodego?", na co ta ma odpowiedzieć: "Sól, chleb i pana młodego, żeby pracował na niego". Mamy bywają aktywne również podczas pierwszych toastów, które są zazwyczaj domeną ojców.

- Widać wtedy, kto jest prawdziwą głową rodziny - żartuje Jadwiga Mastej.
Wreszcie podczas żegnania gości to właśnie mamy wręczają im tradycyjną szyszkę. Są konkretne i w działaniu, i w planowaniu.

- Jako jedyne myślą perspektywicznie. Zdarza się, że już pod koniec wesela pytają, ile wcześniej należy rezerwować terminy na chrzciny - śmieje się dyrektor "Nowego Dworu".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie