Marek Bajdak, pełniący obowiązki prezydenta Rzeszowa: Ochrona terenów zielonych to jeden z moich priorytetów. Część 2 wywiadu

Arkadiusz Rogowski
Pełniący obowiązki prezydenta Rzeszowa Marek Bajdak był wcześniej dyrektorem Wydziału Nieruchomości w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie.
Pełniący obowiązki prezydenta Rzeszowa Marek Bajdak był wcześniej dyrektorem Wydziału Nieruchomości w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie. Krzysztof Kapica
10 lutego br. rezygnację ze stanowiska prezydenta Rzeszowa ogłosił Tadeusz Ferenc. W jego miejsce – do czasu rozstrzygnięcia przedterminowych wyborów – premier Mateusz Morawiecki wyznaczył Marka Bajdaka, który wcześniej był dyrektorem Wydziału Nieruchomości w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie. Funkcję pełniącego obowiązki prezydenta Rzeszowa 58-letni Bajdak objął 25 lutego. Część 2. wywiadu.

Głośnym echem w Rzeszowie odbiła się Pana decyzja o zawieszeniu kilkunastu tzw. „WuZetek”, czyli postępowań o wydanie decyzji o warunkach zabudowy na terenach zielonych. W komunikacie prasowym stwierdził Pan, że „wymagały tego przepisy”. To zupełny zwrot akcji w tej sprawie, bo dotąd z Ratusza słychać było głosy, że „WuZetki” urząd nie może nie wydać, co można było odczytać, jako bezradność miasta wobec developerów...
Marek Bajdak (p.o. prezydenta Rzeszowa): Jeżeli prześledzi się uważnie ustawę o planowaniu przestrzennym, która jest podstawą do wydawania tych decyzji, to jedyne co trzeba z niej wydedukować to kwestia następująca: czy obszar oznaczony w Studium jako teren zieleni jest obszarem przestrzeni publicznej? Twierdząco na to pytanie odpowiedziały między innymi Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, podobnie jak i Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie, wykazując, że taki właśnie teren oznaczony w Studium jako zielony, jest terenem o szczególnym znaczeniu dla ogółu mieszkańców - ze względu na to, jaką funkcję spełnia i jakie potrzeby mieszkańców zaspokaja. Z ustawy o planowaniu wynika, że dla obszarów przestrzeni publicznej sporządzenie planów zagospodarowania jest obowiązkowe. W związku z tym nie pozostało nic innego, jak sięgnąć do treści artykułu 62 ust. 2 ustawy o planowaniu, który mówi, że jeżeli wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dotyczy obszaru w odniesieniu do którego istnieje obowiązek sporządzenia planu - postępowanie zawiesza się do czasu jego uchwalenia. To zawieszenie bezterminowe, bo ustawodawca mówi: „do czasu uchwalenia planu”, nie precyzując, kiedy ma to nastąpić. Nie będę ukrywał, że inspiracją w tym obszarze była dla mnie kontrola Najwyższej Izby Kontroli w Ratuszu, która się jeszcze nie zakończyła, a jej tematem jest gospodarowanie terenami zielonymi.

A dlaczego ta kontrola stała się dla Pana inspiracją?
Ponieważ pracuję tu od niedawna i byłem ciekaw czego mogę się po tej kontroli spodziewać. Poprosiłem więc o rozmowę zastępcę dyrektora Wydziału Architektury i przedyskutowaliśmy wszystkie te kwestie. Po rozmowie podjąłem decyzję, żeby wszystkie postępowania o wydanie „WuZetek” na terenach zielonych - zgodnie z treścią ustawy i wyrokami sądów - zawiesić.

W kwietniu zawiesił Pan 13 postępowań na ośmiu ulicach (m.in. na ul. Spacerowej, Podwisłocze, Bałtyckiej, św. Filipa, Słocińskiej czy Na Skały). Czy dziś ta lista jest dłuższa?
Myślę, że będzie dłuższa. Kilkanaście kolejnych „WuZetek” jest analizowanych pod tym właśnie kątem. Wydział Architektury skierował je już do Biura Rozwoju Miasta, aby ustalić czy na pewno dotyczą one obszarów zielonych. Jeżeli tak – zostaną zawieszone, ale to wszystko trzeba dokładnie sprawdzić, a do tego wydział musi pracować normalnie, czyli te wnioski, które wpływają na bieżąco, muszą być rozpatrywane, bo za każdy dzień zwłoki jest kara.

Czyli można śmiało powiedzieć, że ochrona terenów zielonych w mieście stała się dla Pana, jako p.o. prezydenta Rzeszowa, jednym z priorytetów...
Dokładnie! Przecież nie od dziś mówi się, że Rzeszów jest zabetonowany. Ja to słyszę od co najmniej kliku lat. To jest bardzo głośny temat w mieście.

Przy czym z tego, co Pan mówi, wynika że poprzedni prezydent miał instrumenty do ochrony terenów zielonych.
Ja uważam, że tak – ustawa w tym zakresie nie zmieniła się ani na jotę.

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy w „Nowinach” o przygotowywanej przez ministerstwo rozwoju reformie planowania i zagospodarowania przestrzennego. Jej istotną częścią ma być likwidacja „WuZetek”, czyli decyzji o warunkach zabudowy, wydawanych przez miasta i gminy w sytuacji braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Czy to dobry kierunek?
Nic tylko przyklasnąć! To oznacza powrót do koncepcji sprzed 2003 roku, kiedy był miejski plan ogólny, a w niektórych szczególnie wrażliwych miejscach były opracowywane plany szczegółowe.

Zmieńmy temat. Wziął Pan udział w tegorocznym Kongresie 590, m.in. jako jeden z prelegentów panelu „Budowanie marki regionu przez pryzmat inteligentnych specjalizacji”. Jaka jest dziś, Pana zdaniem, marka Podkarpacia i Rzeszowa w Polsce?
Ja oceniam ją bardzo wysoko, ale - tak jak mówiłem w podczas debaty – w tej dziedzinie nigdy nic nie jest dane raz na zawsze. Niewątpliwie Podkarpacie, w tym także Rzeszów jako stolica regionu, jest liderem w technologiach lotniczych i informatycznych. Tutaj mamy tradycje przedwojennego Centralnego Okręgu Przemysłowego, jest też siedziba największej firmy informatycznej – Asseco Poland - która jest firmą już nie tylko o znaczeniu krajowym, ale wręcz światowym. Uważam, że przemysł lotniczy to absolutny „top of the top” jeśli chodzi o zagadnienia inżynieryjne, materiałoznawcze czy organizacji pracy. A wzięliśmy się jeszcze za przemysł kosmiczny. To dobry kierunek, tylko trzeba mieć na uwadze to, że świat też idzie szybko do przodu i nie możemy zwalniać tempa.

To postawienie na nowoczesne tzw. inteligentne specjalizacje, ma przełożenie na wizerunek miasta i całego regionu.
Dokładnie tak. To, co nowoczesne, jest najbardziej znane. Na Kongresie 590 byłem też pytany o to, jak zatrzymać tutaj młodych ludzi. Odpowiedź jest prosta – stworzyć im komfort życia. Po pierwsze, oferta oświatowa musi być wielokierunkowa, na różnych poziomach – to wszystko Rzeszów już w dużym stopniu posiada. Po drugie, dostępność mieszkaniowa – z tym jest gorzej. Ceny mieszkań są jednymi z wyższych w kraju, porównywalne już podobno z Krakowem. Być może tutaj pomogłaby jakaś inicjatywa miejska, żeby ten rynek mieszkaniowy nieco zrównoważyć. Może mieszkania na wynajem, bo przecież nie każdy musi czy chce być właścicielem. Po trzecie, żłobki i przedszkola – to są podstawowe rzeczy. A z pracą nie ma problemu, bo bezrobocie w Rzeszowie jest na poziomie 5 procent, choć oczywiście zarobki mogłyby być wyższe.

Kilka dni temu Sejm większością 290 głosów ratyfikował Fundusz Odbudowy, w ramach którego Rzeszów ma otrzymać około 4 mld zł. Na co, gdyby miał Pan taką możliwość, przeznaczyłby Pan te pieniądze? Czego Rzeszów potrzebuje dziś najbardziej, najpilniej?
W tym rozdaniu na latach 2021-27 spora część funduszy unijnych jest przeznaczona na ochronę środowiska. W tej kwestii w Rzeszowie jest wiele do zrobienia. Problemem jest na przykład zanieczyszczenie powietrza, które szczególnie dotyka mieszkańców dzielnicy Zalesie, ale także innych terenów. Potrzebne są inwestycje z obszaru gospodarki wodno-ściekowej – mówię o wodach opadowych i roztopowych. Szczególnie trzeba pomyśleć o infrastrukturze na terenach przyłączonych do miasta. Takie sytuacje, jak ta z czerwca ubiegłego roku, kiedy miasto dotknęła gwałtowna powódź, mogą się zdarzać częściej. Rzeszów powinien być lepiej przygotowany na takie wyzwania. To są rzeczy, którymi trzeba się zająć w trybie pilnym.


ZOBACZ TAKŻE: Konferencja prasowa po wręczeniu aktu wyznaczenia na urząd p.o. prezydenta Rzeszowa Marka Bajdaka

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
stary
12 maja, 9:54, Franek:

Położyli trawę za boiskiem bocznym na Stali, nie podlali i trawa niszczeje!!!!

To musiało być w piątek przed 15-tą.

F
Franek

Położyli trawę za boiskiem bocznym na Stali, nie podlali i trawa niszczeje!!!!

G
Gość

Te baran co chce w mieście zielenin iech wrca wieś skąd pochodzi tm m jej móstwo. Druga Leniart czuć capem po tym jak kozy paasała a potem w IPN [wulgaryzm] dawała jeden jej na d-pie zmarł

A
Adam Kulczycki

Ponad 9 milionów złotych na podkarpackie zabytki

https://gazetaparlamentarna.pl/2021/05/11/ponad-9-milionow-zlotych-na-podkarpackie-zabytki/

s
stary

Z pracą nie jest tak różowo. Mało, to jest dramat i główny powód ucieczki młodych (i nie tylko młodych) ludzi z Rzeszowa. Większość ofert to specjalistyczne stanowiska pracy fizycznej albo roboty za minimalną krajową lub na umowy zlecenie za niższe jeszcze kwoty na niewykwalifikowane zajęcia (portier, stróż, sprzątaczka, pomocnicy rzemieślników, itp. ) po wykształceniu podstawowym lub niepełnym podstawowym.

Dla absolwentów uczelni w tym Politechniki w, Rzeszowie jest bardzo mało i w dodatku nisko płatnych ofert (minimalna krajowa) na które i tak jest po kilkunastu-kilkudziesięciu chętnych (a bywa i ponad 100) na jedno miejsce. Wystarczy założyć profil na pracuj czy innym portalu żeby się przekonać, gdy się dostaje statystykę zgłoszeń na stanowisko o które się ubiegamy. Stąd powszechna opinia, że bez układów rodzinnych (np. prywatna firma w rodzinie) czy towarzysko-politycznych pracy w Rzeszowie się nie znajdzie i lepiej stąd jak najszybciej wyjechać tym bardziej, że za pracę płaci się tu nawet o połowę mniej niż w innych częściach Polski. Tylko swoiście pojmowana, bo na granicy propagandy promocja miasta poprzednich władz nie pozwalała w Rzeszowie pisać i mówić o tym zjawisku głośno. Więcej na stronach o nazwie barometr zawodów w Polsce w podziale na powiaty (Rzeszów też stanowi powiat miejski).

PS Oficjalnie siedzibą Asseco jest Warszawa a nie Rzeszów. To łatwo sprawdzić. Podobnie w przypadku dawnej Polfy, dawnego Zelmeru, czy dawnej Alimy. Firm (dużych) z siedzibą w Rzeszowie właściwie już nie ma.

Przestańmy wreszcie sami się oszukiwać i przyjmijmy fakty, żeby wreszcie zacząć przedstawiać poprawnie diagnozy.

Dodaj ogłoszenie