POLECAMY
    NOWINY24.PL

    Tłusty Czwartek 2020

    Rozwiń
    POLECAMY
    Zwiń

    Tłusty Czwartek 2020

    • Jak w prosty sposób upiec pączki?
    • Przepis na pączki bezglutenowe
    • Kolejka po pączki w Rzeszowie. Tak było w 2019 r.

    Marian Krzaklewski: nie rozmawialiśmy ani o okręgu, ani o...

    Marian Krzaklewski: nie rozmawialiśmy ani o okręgu, ani o miejscu na liście

    Rozmawiał Jaromir Kwiatkowski

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Marian Krzaklewski: nie rozmawialiśmy ani o okręgu, ani o miejscu na liście

    ©Fot. Krzysztof Łokaj

    Rozmowa z Marianem Krzaklewskim, byłym przewodniczącym NSZZ Solidarność i byłym liderem AWS.
    Marian Krzaklewski: nie rozmawialiśmy ani o okręgu, ani o miejscu na liście

    ©Fot. Krzysztof Łokaj

    - Będzie pan kandydował do europarlamentu z listy PO z Podkarpacia?

    - Na razie nie chcę tej sprawy komentować. Poszedł przeciek do mediów, widocznie od kogoś z PO. Na razie nie rozmawialiśmy ani o okręgu, ani o miejscu na liście. Tak więc nic jeszcze nie jest przesądzone. Wszystko rozstrzygnie się na początku przyszłego tygodnia.

    - Czyli Podkarpacie jako okręg wyborczy jest tylko jedną z opcji?

    - Jestem związkowcem z Regionu Śląsko-Dąbrowskiego i najbardziej naturalne byłoby, gdybym kandydował stamtąd. Ale w tym okręgu kandyduje już Jerzy Buzek.

    - Czy nie byłby dla pana bardziej naturalny start z listy PiS-u?

    - Związek prowadził rozmowy z PiS-em na ten temat. Bez rezultatu.

    - Nie obawia się pan, że pańskie kandydowanie z PO będzie trudne do przełknięcia przez podkarpackich związkowców z Solidarności?

    - Rozmawiałem na temat mojego kandydowania ze związkowcami z Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. Wręcz zachęcali mnie do startu z PO, powoływali się na przykład bardzo dobrej współpracy z Jerzym Buzkiem, który bardzo im pomagał w Parlamencie Europejskim. Do kandydowania namawiali mnie również związkowcy z Europejskiej Konfederacji Wolnych Związków Zawodowych, którzy mówili, że jest potrzeba, by w najsilniejszej frakcji PE były osoby związane ze związkami zawodowymi, wrażliwe społecznie. Interesuje mnie praca dla Polski, dla wartości. Ważne jest, by stawiać w PE kwestie wartości nawet wbrew przeciwnym wiatrom ciągnącym przez Europę. Specyfika PE jest taka, że warto być w dużej frakcji, by w Europie coś zmienić. Dla Polski i dla wartości.
    - Dlatego nie wyklucza pan kandydowania z PO, która jest w europarlamencie w Europejskiej Partii Ludowej, frakcji chadeckiej, najbliższej pana poglądom i najmocniejszej w PE?

    - To prawda. Mogę tylko żałować, że PiS nie jest w tej frakcji.

    - Politycy PO nie ukrywają, że liczą na to, iż odbierze pan głosy PiS-owi.

    - Nie chciałbym, by moją kandydaturę stawiano konfrontacyjnie. Nie chcę nikomu odbierać elektoratu.

    - Co będzie, gdy się pan z nikim nie dogada?

    - To nie jest tak, że stoję u czyjegoś progu i proszę. W Komisji Krajowej "S" i w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym mam dużo konkretnej i, wydaje się, owocnej pracy. Już sześciokrotnie jako sprawozdawca tworzyłem i przedstawiałem ważne dokumenty tego doradczego ciała UE, zaś w Polsce intensywnie włączam się jako ekspert w licznych projektach UE. Jestem także wiceprzewodniczącym europejskiej rady pracowników z wyższym wykształceniem i kadr menedżerskich. Ciekawej i fascynującej roboty jest co niemiara!

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (13)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (13) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo