Marmie przegrać nie wypada

m.b.
Żużlowcy rzeszowskiej Marmy przed własną publicznością prezentują się znakomicie - w tym roku wygrali wszystkie spotkaniu rozgrywane przy ul. Hetmańskiej.
Żużlowcy rzeszowskiej Marmy przed własną publicznością prezentują się znakomicie - w tym roku wygrali wszystkie spotkaniu rozgrywane przy ul. Hetmańskiej. ARCHIWUM
Udostępnij:
- W niedzielę z wrocławskim Atlasem przegrać nie wypada - uśmiecha się Jacek Ziółkowski, menedżer rzeszowskiej Marmy.

W niedzielę na trzech torach rewanżowe mecze o wejście do półfinału mistrzostw Polski. Przed ogromną szansą znalezienia się w strefie medalowej znajduje się nasza drużyna. - Przygotowujemy się starannie do tego spotkania. Każdy z zawodników ma świadomość, jak ważny to jest mecz - dodaje menedżer

Pod rękę z rywalem

Jedną nogą w półfinałach są Atlas, Unibax Toruń i Unia Leszno, które wygrały pierwsze mecze rundy finałowej. Decydować będzie bilans dwumeczu. Trójka drużyn, która poniosła porażki, czyli Marma, Unia Tarnów i Włókniarz Częstochowa, nie złożyły jeszcze broni. Jest o co walczyć, bo czwarty półfinalista zostanie wyłoniony z przegranej trójki; będzie to ekipa legitymująca się najlepszym bilansem. Pozostałe dwie zakończą sezon.

- Sytuacja jest taka, że zwycięstwo z Wrocławiem da nam awans do półfinału. Co więcej, do półfinału możemy awansować wspólnie z Atlasem - ocenia Ziółkowski. - Na pewno będzie to bardzo ciężki mecz, ale który był łatwy? Będziemy gotowi na twardą walkę. Spodziewam się, że nasi rywale też. Szykuje się superwidowisko. Gwarantuje je stawka pojedynku i lista jego uczestników.

"Zastępowy" Jędrzejak?

Mówi się, że Marek Cieślak skorzysta w tym meczu z zastępstwa zawodnika. Zastępowanym miałby być Tomasz Jędrzejak, który po bardzo dobrych spotkaniach, ostatnio nie spisuje się najlepiej.

- Mówi się rzeczywiście o takim wariancie, bierzemy go pod uwagę, ale to będzie decyzja trenera Cielaka. Na jego miejscu, zwłaszcza mając w pamięci mecz Częstochowa - Leszno, w którym bardzo dobre spisali się zawodnicy drugiej linii, ja bym tego nie zrobił - twierdzi Ziółkowski. - Teoretycznie taki manewr, czyli zastępstwo za Jędrzejaka, wzmocniłby wrocławski zespół.

Różne godziny - bez znaczenia

Trzy mecze i trzy różne godziny ich rozpoczęcia. To według niektórych kibiców okazja do układów, bo o tym, która drużyna jako czwarta dołączy do czwórki mogą decydować małe punkty.

- Taka sytuacja mi nie przeszkadza, bo nie obawiam się układów. Nie jestem też zwolennikiem spiskowej teorii dziejów - komentuje Ziółkowski. - Na tym poziomie rywalizacji nie kombinuje się. Zresztą w żużlu kombinacje to wielce ryzykowna sprawa, bo może przydarzyć się defekt i... po sprawie.

- Pojedziemy w najmocniejszym składzie. Nie wiem tylko czy z Andreasem Messingiem czy bez. O tym, kto pojedzie, zadecydujemy w czwartek. Awans do półfinału będzie dużym osiągnięciem. Bardzo dużym osiągnięciem będzie coś więcej... - podsumował nasz rozmówca.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie