Marszałek podróżuje za nasze pieniądze

Małgorzata Froń
Marszałek przynajmniej raz w miesiącu jest za granicą. Za podróże, z których niewiele wynika, płacą podatnicy.
Marszałek przynajmniej raz w miesiącu jest za granicą. Za podróże, z których niewiele wynika, płacą podatnicy. Rys. Tomasz Wilczkiewicz
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Zygmunt Cholewiński w piątek wrócił z Odessy. To czwarta podróż służbowa od początku roku. Kosztowały nas one co najmniej kilka tys. zł.

Marszałek rozpoczął rok (16-19 stycznia) wizytą w Waszyngtonie. Po co tam poleciał? "Poprawiać i umacniać polsko-amerykańskich stosunki i poszerzać transatlantycki sojusz" - słyszymy od jego rzecznika.

Tanio i prestiżowo

Chcieliśmy sami go zapytać o efekty amerykańskiej podróży, ale w jeszcze w piątek bawił w Odessie, a wczoraj nie odbierał komórki.

- Zaproszenie marszałka do udziału w prestiżowej konferencji w Stanach Zjednoczonych było wyróżnieniem dla regionu - stwierdził Łukasz Andres, rzecznik marszałka.

Amerykańska delegacja miała kosztować jedynie 161,95 zł.

Trzy dni (14-16 marca) marszałek spędził w Dublinie. Na rozmowy z przedstawicielami Ryanaira polecieli z nim radca prawny i tłumacz. Koszt podróży - ok. 1700 zł za osobę. Efekty? Na razie - nieznane.

Graz - marszałek antycypował

Kilka dni po przyjeździe z Dublina, marszałek pojechał do austriackiego Graz. Zabrał ze sobą wicemarszałka Bogdana Rzońcę oraz zastępcę dyrektora Departamentu Promocji, Turystyki, Sportu i Współpracy Międzynarodowej, tłumacza i dwóch kierowców.

Powód wyjazdu - szczyt regionów. Temat przewodni: "Czynniki powodzenia lokalnych i regionalnych strategii antycypowania i towarzyszenia restrukturyzacji". (antycypowanie to przewidywanie- przyp. reda.) Co przewidział marszałek - nie wiadomo.

Nie wiadomo też, ile kosztowała ta delegacja. Z wstępnych wyliczeń wynika, że koszt pobytu marszałka to ok. 520 zł. Mnożąc to przez pięć wychodzi ok. 2600 zł.

W Odessie - wróżnienie

Nie wiemy z czym, oprócz wyróżnienia za rozwój współpracy między regionami, do kraju wrócił w piątek, marszałek. Wiemy natomiast, że w Odessie byli z nim dwaj urzędnicy.

- Prezentowaliśmy tam nasze województwo, a szczególnie ofertę uzdrowiskową, którą zainteresowana jest Ukraina - twierdzi Andres.

Dla porównania, marszałek województwa opolskiego, od początku roku na zagranicznym wyjeździe był tylko raz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie