Marta Krajewska z Developresu Rzeszów o swoim powrocie na boisko: Poczułam fajną pozytywną adrenalinkę

Łukasz Pado
Łukasz Pado
Marta Krajewska wchodząc na boisko zastąpiła Brunę Honorio
Marta Krajewska wchodząc na boisko zastąpiła Brunę Honorio K. Kapica
Udostępnij:
Marta Krajewska, rozgrywająca Developresu Rzeszów zagrała pierwszy ligowy mecz od kwietnia ubiegłego roku. "Rysice" pokonały u siebie Pałac Bydgoszcz 3:1. Na kilka miesięcy wykluczyła ją z gry kontuzja więzadeł krzyżowych w kolanie.

Jak to jest znów zagrać mecz o stawkę, po tylu miesiącach?
Myślałam, że będę się bardziej stresować wchodząc na boisko, bo to jednak jest ogrom czasu, ale poczułam się tak, jak w poprzednim sezonie, poczułam fajną pozytywną adrenalikę, było dużo endorfinek i szczęścia, jak mogłam być na boisku.

Nie bała się pani?

Trochę mnie każdy straszył, „ciekawe jak się twoja głowa zachowa”, „że tyle dni bez meczy”, i trochę się obawiałam, bo u niektórych po kontuzjach, takie objawy występują. Na szczęście nie u mnie. Ja od urodzenia jestem takim dzieckiem narwanym, wszędzie mnie pełno i być może, to też zależy od tego charakteru.

Nie zaczęłyście najlepiej tego meczu. Pierwszy set wam kompletnie nie wyszedł...

Nie wiem, co się stało. Bydgoszcz grała bardzo dobrze. My rzeczywiście mało atakowałyśmy, mało miałyśmy dobrych bloków, parę punktów uciekło. Może rzeczywiście myślałyśmy, że to łatwo pójdzie. Ale od kolejnego seta już się obudziłyśmy i poszło wszystko po naszej myśli.

We wtorek gracie mecz Ligi Mistrzów z zespołem z Ukrainy. Jest pani dobrej myśli?

Ostatni mecz wyszedł nam bardzo dobrze i mam nadzieję, że to podtrzymamy, zresztą cała dotychczasowa Liga Mistrzyń wychodzi nam bardzo dobrze. Uważam, że na treningach prezentujemy się bardzo dobrze i we wtorek tę zwycięską passę podtrzymamy.

Trzeba jednak lepiej zacząć te mecz niż z Pałacem...

Od początku powinna być większa koncentracja, powinnyśmy bardziej napierać na przeciwnika. Rzeczywiście w pierwszym secie z Pałacem to spotkanie trochę nam się wymknęło spod kontroli, ale późniejsza konsekwencja trzech wygranych setów świadczy o powrocie do naszej najlepszej gry.

Mówiła pani przed meczem, że chce powalczyć o miejsce w wyjściowym składzie. Kasia Wenerska chyba to słyszała, bo została MVP meczu...
Kasia od początku sezonu prezentuje się dobrze i jest numerem jeden, i tych statuetek MVP ma tyle, że chyba żadna inna rozgrywająca w lidze, tylu nie ma. Najbardziej się cieszę, kiedy zespół wygrywa. Jeśli będę przydatna jako dobra wchodząca i będę potrzebna na podwójne zmiany, to jestem. Jeśli Kasia sobie świetnie radzi, to oby tak dalej, niech tak zostanie.

Wiem, że to za wcześnie pytać, ale ma pani z tyłu głowy temat reprezentacji? Jest nowy trener.
Nie zamykam sobie tych drzwi, ale dopiero wracam, zaczynam granie, dopiero będę pokazywać, w jakiej jestem formie i dyspozycji. Myślę, że dopiero pod koniec sezonu będzie można myśleć o tym, czy trener będzie chciał mnie powołać, czy nie. Skupiam się na jak najszybszym powrocie do dobrej formy, ale tak, z tyłu głowy jest myśl, że może jeszcze kiedyś pojawi się to powołanie.

Developres Rzeszów po ciekawym meczu wygrał z Pałacem Bydgoszcz 3:1 [RELACJA].

Developres Rzeszów po ciekawym meczu wygrał z Pałacem Bydgos...

Australian Open nie dla Djokovicia, jakie szanse mają Polacy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie