12 stycznia ma się rozpocząć, zarządzony przez Ministerstwo Środowiska, odstrzał dzików. Ma zginąć 210 tys. tych zwierząt. Protestują różne środowiska, także myśliwi. Dramatyczny list w tej sprawie napisał Marek Porczak, myśliwy z Jarosławia.

Masowy odstrzał dzików ma się odbywać przez trzy weekendy stycznia. Pierwszy 12 i 13 styczni, a kolejne 19-20 oraz 26-27 stycznia. Według założeń Ministerstwa Środowiska w tych dniach ma paść 210 tys. dzików. Również w Podkarpackiem. Także ciężarne lochy i młode. Dlaczego? Bo ministerstwa środowiska oraz rolnictwa zarekomendowały takie działania jako walkę z afrykańskim pomorem świń ASF.

Jak podało Radio Rzeszów, na Podkarpaciu w polowaniach na dziki ma uczestniczyć 2 tys. myśliwych.

- Jeżeli nie dokonamy depopulacji dzików na terenach objętych afrykańskim pomorem świń (ASF), to choroba nie zostanie opanowana - przekonuje minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

To on zwrócił się do Ministerstwa Środowiska z wnioskiem o ograniczenie liczby dzików w Polsce. Sam pomysł pochodzi od Głównego Lekarza Weterynarii. Polski Związek Łowiecki zobowiązał lokalne zarządy kół łowieckich do zorganizowania w styczniu zbiorowych, wielkoobszarowych polowań.

Przeciwko polowaniom o tak dużym rozmiarze, w tym na ciężarne lochy i młode osobniki, zaprotestowały liczne środowiska.

- To niehumanitarny i nieskuteczny sposób na walkę z ASF - przekonuje w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press Katarzyna Karpa-Świderek, rzecznik prasowy fundacji WWF Polska.

- Las bez dzików nie będzie już taki sam — podkreśla, zwracając przy tym uwagę, że dziki stanowią jeden z głównych komponentów bazy pokarmowej dla wilków, które po odstrzale dzików mogą częściej atakować zwierzęta gospodarskie.

Protestują również myśliwi. Szerokim echem odbił się list, który do kolegów-myśliwych skierował Marek Porczak, członek Koła Łowieckiego „Ostoja” w Jarosławiu.

„To nie ma być odstrzał, to nie ma być pozyskanie, to nie ma być redukcja populacji, to ma być masakra. Ktoś z chorą głową postanowił, że mają być wystrzelane wszystkie dziki, łącznie z prośnymi lochami, jak również te, które już prowadzą młode. Co gorsze, kusi się nas pieniędzmi za tego typu odstrzały” - pisze Porczak.

Do kolegów myśliwych apeluje, aby przypomnieli sobie słowa ślubowania. Chodzi mu o wykonywanie polowania „zgodnie z zasadami etyki łowieckiej” oraz „dbaniu o dobro przyrody ojczystej”. „Zwracam się do was, abyście odmówili udziału w tych nieprzemyślanych, nieskutecznych i nikomu niepotrzebnych rzeziach — pisze Porczak.


WIDEO: "Dzik jest dziki, PiS jest zły". Protest przed Sejmem przeciwko odstrzałowi dzików