Mateusz Mika: lubię sobie pobrzdękać

    Mateusz Mika: lubię sobie pobrzdękać

    Marek Bluj

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Rozmowa z Mateuszem Miką, przyjmującym Asseco Resovii.
    Mateusz Mika

    Mateusz Mika ©Archiwum


    - Inauguracja we własnej hali udana, ale zaczęła się z kłopotami?...

    - Pierwszy set nie był prosty. Gra toczyła się punkt za punkt. Wygraliśmy go i dzięki temu poczuliśmy się silniejsi. Co było w drugim secie, wiadomo. Zawodnicy z Wielunia opadli z sił i fizycznych i psychicznych.

    - Jak się czujesz w Rzeszowie?

    - Bardzo dobrze. Miasto i klub bardzo mi się podobają, klub mnie wspiera. Bardzo się cieszę, że mogę pracować z tak dobrymi zawodnikami i z tak świetnym trenerem.

    - Trener Travica daje wam w kość. Czy już wcześniej trenowałeś tak mocno?

    - Zdarzały mi się ciężkie treningi, ale nie było to tak intensywne i tak częste, jak w Rzeszowie z trenerem Travicą. Ale to nie jest żaden minus. Im więcej pracy, tym większy postęp. Dla mnie to duży pozytyw.

    - W piątek mecz z Jastrzębskim Węglem. W lidze nie ma łatwych rywali?

    - To prawda. Do każdego meczu trzeba podejść poważnie i dać z siebie wszystko, a Jastrzębie jest wyjątkowo trudnym rywalem. Mam nadzieję, że uda nam się powalczyć z nim o zwycięstwo.


    - Wiem, że lubisz grać na gitarze?

    - Tak. Praktycznie codziennie zdarza mi się, że w wolnym czasie coś sobie pobrzdękam. Gram różne melodie. Jest to dla mnie bardzo fajna sprawa, robię to amatorsko.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Gość

    komentator

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (2) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo