Mateusz Niedziałkowski bryluje w Centralnej Lidze Juniorów. „Masiu” strzelił 13 goli dla Resovii i marzy o ekstraklasie

Łukasz PadoZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (22 zdjęcia)
Ma dopiero 15 lat, a już cztery kluby na koncie. Był na testach m.in. w Legii Warszawa, Śląsku Wrocław i Wiśle Kraków. Obecnie gra w SMS-ie Resovia w Centralnej Lidze Juniorów i jest najlepszym strzelcem w zespole, choć nie jest napastnikiem.

- Brat mnie skusił i zacząłem chodzić na treningi. Pochodziłem trochę i spodobało mi się – mówi o swoich początkach w piłce nożnej skromny Mateusz Niedziałkowski. Jego przygoda z futbolem zaczęła się w Akademii Piłkarskiej w Jaśle. Tam pojawiły się pierwsze sukcesy w rozgrywkach międzyszkolnych i turnieju Minimistrzostwa Deichmann, gdzie wraz z kolegami jako drużyna Chorwacji zawędrowali, aż do finału.

Legia go nie chciała, choć grał dobrze

Międzyczasie był na testach w Legii Warszawa, skończyło się na kilku treningach. Niespełna rok później znów pojechał do Warszawy, tym razem zaliczył debiut w barwach Legii w sparingu z Wisłą Kraków.

- Mimo porażki 0-2 zaprezentował się dobrze. Miał fajne asysty, po których powinny paść bramki. Sam też mógł zdobyć gola po kiwnięciu dwóch obrońców, jednak jego strzał z trudem obronił bramkarz. Trener testował „Masia” na trzech pozycjach. Powiedział, że wykonał dobrą robotę – relacjonował tamto wydarzenie na łamach nowiny24.pl Rafał Niedziałkowski, tato Mateusza.

Popularny „Masiu” dodał krótko - Gra w Legii to wielki zaszczyt, dlatego, gdy będę już gimnazjalistą, chciałbym znaleźć się w jej szkółce.

Niedziałkowski zamiast do Legii trafił do Beniaminka Krosno, w którym spędził półtora roku. Następnie ruszył dalej. Sprawdzał go Śląsk Wrocław i Wisła Kraków.

– Do Wrocławia wydawało nam się za daleko. Z Wisłą byliśmy dogadani, ale w ostatniej chwili zmienił się trener i Mateusz wrócił do Krosna. – mówi pan Rafał.

Wpadł w oko trenerom Evertonu

W sezonie 2017/18 został piłkarzem renomowanej akademii FASE Szczecin.

- „Masiu” zawsze wyróżniał się w AP Jasło, cieszyłem się, gdy przyszedł do Beniaminka i mogłem przez chwilę być jego trenerem. Mateusz odpalił na Baltic Cup, gdzie wpadł w oko nawet trenerom Evertonu. Potem w Beniaminku trenowali go Karol Dobrzański, Robert Gleń i Mateusz Knap. On ma to coś - mówił wówczas Grzegorz Raus, dyrektor Beniaminka.

We wspomnianym Baltic Cup, Beniaminek z Niedziałkowskim (3 gole) w składzie zajął drugie miejsce. Wysokie miejsce w prestiżowych zawodach było wówczas jednym z największych sukcesów akademii z Podkarpacia. Wcześniej ekipa z Krosna ograła kolejno SMS Łódź, Sduszor Kaliningrad, Chojnik Jelenia Góra, Lechię Gdańsk, SMS Bydgoszcz, Polonię Warszawa, Karpaty Lwów, a także zremisowała z Legią Warszawa, Zagłębiem Lubin i Evertonem. M.in. z tym ostatnim „Masiu” strzelił bramkę, ale rywale w końcówce wyrównali. W finale Beniaminek przegrał z Dynamem Kijów.

Najlepszy strzelec Resovii

W FASE Mateusz spędził rok.

- Ryzykowaliśmy z tym Szczecinem, ale jak chce grać poważną piłkę, to trzeba gdzieś iść. Chyba jednak faktycznie bylo trochę za daleko, odbijało się to na jego grze i psychice. Cieszyłem się, gdy trafił do Resovii. Odblokował się i zaczął jeszcze lepiej grać w piłkę – mówi pan Rafał.

- Mateusz przyszedł do nas po awansie do CLJ. Jest zawodnikiem bardzo dobrym technicznie, świetnie panującym nad piłką, dobrze grający jeden na jeden, mający tzw. nosa do bramek – ocenia piłkarza po kilku miesiącach pracy z nim Artur Łuczyk, trener drużyny Resovii U15 w CLJ. – Jest to piłkarz, który mimo niezbyt wielkiego wzrostu świetnie gra głową. Wynika to z tego, że świetnie czuje tajming piłki wpadającej w pole karne, uprzedza przeciwnika i to jest jego atut. Jego problemem są kwestie fizyczne i jeśli popracuje nad sobą w tej materii, to jest materiał na bardzo dobrego zawodnika.

Mateusz świetnie wkomponował się w drużynę Resovii. W sezonie jesiennym zespół Artura Łuczyka zajął 5. miejsce, a „Masiu” strzelił 8 bramek, wiosną zespół jednak obniżył loty. W 13 meczach rzeszowianie zdobyli tylko 10 punktów i zostali zdegradowani. Resovia raziła nieskutecznością, strzelając łącznie tylko 9 bramek, z czego pięć, autorstwa Mateusza.

- Lubię strzelać bramki i chciałbym to robić jak najczęściej. Niestety ostatnio strzeliliśmy za mało goli, obrona też trochę zawodziła – mówi M. Niedziałkowski, który jest nominalnym pomocnikiem. - Lubię grać też na „dziewiątce” z przodu i czasami trener dawał mi taką szansę, ale w pomocy też jest fajnie – dodaje.

W piłkę gra też brat, a tato był piłkarzem Czarnych Jasło i zawodnikiem MMA

- Czy jestem dumny z syna? Jestem dumny z obu moich synów. Starszy Rafał też się dobrze zapowiadał, on z kolei trafił do Stali Rzeszów, ale na krótko i wrócił do Jasła, teraz próbuje się przebić do pierwszej drużyny. A Mateusz? Cieszę się, że gra w CLJ, że strzelił tyle goli. Choć myślę, że mogło być ich więcej, gdyby wszystko wykorzystał. Szkoda tych ostatnich przegranych, ale mimo to jestem zadowolony – mówi Rafał Niedziałkowski senior.

Synowie pana Rafała nie przypadkiem zostali piłkarzami. Ich tato też kiedyś kopał piłkę.

– Grałem w Czarnych Jasło w 3 lidze, tej prawdziwej trzeciej lidze – wspomina z dumą. To były lata 90-te, najlepszy okres ekipy z Jasła. Potem był też m.in. królem strzelców klasy O jako gracz Zamczyska Mrukowa. Następnie zdecydował się zmienić dyscyplinę i został zawodnikiem MMA. Stoczył m.in. 9 walk zawodowych, z czego dwie wygrał. Ostatni pojedynek stoczył w 2014 roku. – Traktuje to jako fajną przygodę, powalczyłem z kilkoma niezłymi zawodnikami. Spróbowałem swoich sił – mówi dziś pan Rafał. – Czasem trochę potrenuję jeszcze, ale z walkami zawodowymi skończyłem. Niedawno nawet dostałem propozycję walki z Rzeszowa. Przez moment obudziła się we mnie chęć do powrotu, ale do gali był tylko tydzień, a mój rywal był w „sztosie”. Nie trenuję regularnie, uznałem, że to nie ma sensu. Ten etap mam już za sobą.

Co dalej z karierą Mateusza? Sezon się nie skończył i nikt jeszcze nie chce zdradzać, ale „Masiu” raczej nie zostanie w Resovii, mówi się, że może trafić do Rakowa Częstochowa, świeżo upieczonego przedstawiciela polskiej ekstraklasy.

- No pewnie, że chciałbym iść gdzieś wyżej, do ekstraklasy, ale zobaczymy, na razie jestem tutaj – skwitował młody piłkarz.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Grzesiek

Robson

Masz racje szkoda chlopca mazenia ma wielkie ale w Resovii to chyba nic nie osiagnie

Zycze mu zeby do jakiegos dobrego klubu sie dostal typu Legia czy Wisla itp

D
Do Robson

Robson nie blaznij sie ilu mlodych chlopakow jest powołanych do gry na szczeblu centralnym w Resovii wymienić Ci ilu młodych piłkarzy dostalo szanse gry w pierwszej drużynie i jaki poziom reprezentują między innymi Antonik Pyrdek i jakie mają przed sobą szanse pewnie jesteś zapizialym gniotem ze stali u których próżno szukać wychowankow w pierwszym składzie do tego kopiacych w 4 lidze hahaha widać jaki masz ścisk dupy A o przyszłość Resovii bądź spokojny wszystko przed nami nie to co na stali która jedyne co osiągnęła to wieki temu dzięki komunie Ale te czasy minęły

t
tyk

stal za to same gwiazdy ma.nawet ich nie ma w clj, ale w przekretach i zawiści to są na 1 miejscu

R
Robson

Chlopaku zmarnujesz karjere w tej resovii

Sukcesow z tym klubem nie osiagniesz szkoda twojego talenu uciekaj puki czas

Ten klub nigdy i pewno nigdy w ekstraklasie nie zagra

Na co ich stac bylo przez 100 lat grania to tylko 2 liga

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3