Mechanik: Diesel nie zawsze oznacza oszczędności

Rozmawiał Bartosz Gubernat
Bartosz Gubernat
Rozmowa ze Stanisławem Płonką, mechanikiem samochodowym z Rzeszowa.

- Na rynku wtórnym lepszym wzięciem cieszą się w tej chwili samochody napędzane silnikami Diesla. Dlaczego?

- Przede wszystkim ze względów ekonomicznych. Silnik wysokoprężny w średniej klasy aucie zadowala się 7-8 litrami oleju napędowego w cyklu miejskim. Takie samo auto z jednostka benzynową spali o ok. 3-4 litry benzyny więcej. Ponieważ to drugie paliwo jest droższe nawet o ok. 40-50 groszy, koszty podróżowania Dieslem są nieporównywalnie mniejsze.

- Ale ropniaki mają także minusy. Np. droższe koszty napraw.

- Rzeczywiście. Np. sprzęgło do średniej klasy auta benzynowego kosztuje dzisiaj ok. 400-500 zł. Gdybyśmy chcieli wymienić je w Dieslu, należy nastawić się na wydatek rzędu 2 - 2,5 tys. zł. Do sprzęgła trzeba bowiem doliczyć koszt koła dwumasowego.

Kolejny problem to delikatne układy wtryskowe. W nowocy Dieslach lubią się psuć wtryski oraz pompy wtryskowe. W niektórych modelach koszt naprawy jednego wtrysku to nawet 2-2,5 tys. zł. A co jeśli posują się wszystkie cztery? Przy naszym paliwie to nietrudne.

Dlatego zanim zdecydujemy się na zakup Diesla, warto zastanowić się, czy oszczędności poczynione na paliwie, pozwolą zrekompensować ewentualne naprawy.

- A co sądzi pan o wozach napędzanych gazem LPG?

- Tu także opinie są bardzo różne. Z punktu widzenia oszczędności, rzeczywiście montaż gazu ma sens. Bo nawet, jeśli auto spali go o 3-4 litry więcej, i tak jest tańszy o płowe od benzyny. Pamiętajmy jednak, że w samochodzie zasilanym gazem szybciej zużywa się silnik, co wiąże się niejednokrotnie z drogimi remontami.

Dlatego podobnie jak w przypadku Diesli, tu także radzę zastanowić się, czy na pewno jazda na gaz nam się opłaci. Według mnie tylko wówczas, gdy kierowca jeździ bardzo dużo i najczęściej pokonuje długie trasy.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Zawsze najtańszy będzie gas. nawet wliczając koszty napraw, jesli sie silnik szybciej zuzywa.

j
jacek krol

Polecam Staszka P z belwederu jest najlepszy i ma syna Bartka !

o
observeur
W dniu 13.05.2010 o 21:14, Łobuz napisał:

Przejechałem już trochę kilkometrów z LPG i to kilkoma autami i w żadnym nie musiałem naprawiać silnika. Jak jeździłem starą "polówką" problemem było zawieszenie a nie silnik.. Może to szybsze zużywanie się silnika to polega na tym, że na benzynie można przejechać 400 tyś km a na LPG 360 tyś



Ja na moim silniku z LPG zrobiłem ponad 100 tyś km, z silnikiem żadnych problemów nigdy nie miałem, raz musiałem wymienić tylko komputer do instalacji LPG (popsuł się wyświetlacz poziomu LPG w zbiorniku, mogłem spoko nawet z tym popsutym komputerem jeździć nadal, bo to nie była jakaś awaria kluczowa)
f
foytek

no super.Niech jeszcze mądry pan mechanik powie ,które to częsci silnika szybciej zużywają sie na LPG niż na benzynie.Niech też dopowie o wypalających się gniazdach zaworów i smrodzie za samochodami z instalacją LPG.A na koniec niech się przyzna,ze to wszystko są takie"URBAN LEGEND's",które często sie zdarzają tylko nikt nie wie komu

r
radek

pan Stanisław dobry mechanik POLECAM

Ł
Łobuz

Przejechałem już trochę kilkometrów z LPG i to kilkoma autami i w żadnym nie musiałem naprawiać silnika. Jak jeździłem starą "polówką" problemem było zawieszenie a nie silnik.. Może to szybsze zużywanie się silnika to polega na tym, że na benzynie można przejechać 400 tyś km a na LPG 360 tyś

Dodaj ogłoszenie