„Media bez wyboru”. Koalicjant PiS nie wiedział o nowym podatku

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
„Media bez wyboru”. Koalicjant PiS nie wiedział o nowym podatku
„Media bez wyboru”. Koalicjant PiS nie wiedział o nowym podatku fot. adam jankowski / polska press
Rząd przedstawił pomysł wprowadzenia podatku od mediów i reklamy. Tymczasem Porozumienie, czyli sojusznik partii rządzącej, przekonuje, że nikt nie konsultował z partią nowego projektu. - Będę rekomendował prezesowi ugrupowania i pozostałym członkom „wyraźny sprzeciw dla obciążenia dodatkowym podatkiem jakiejkolwiek branży – przekazał wiceszef Porozumienia Robert Anacki.

Rząd przedstawił pomysł wprowadzenia podatku od mediów i reklamy, twierdząc, że chce w ten sposób opodatkować mi.in. międzynarodowych gigantów, jak Google, Facebook czy Apple. Media prywatne protestują i nazywają to haraczem.

W związku z tym w środę część wydawców zainicjowała akcję „Media bez wyboru”.

Tymczasem rzecznika Porozumienia Magdalena Sroka przekazała, że jej ugrupowanie nie wiedziało nic na temat planowanego nowego podatku.

„Porozumienie Jarosław Gowina z niepokojem analizuje projekt nowego podatku od mediów. Projekt ten na żadnym etapie nie był z nami konsultowany” – przekazała rzeczniczka.

Magdalena Sroka dodała, że Porozumienie „z uwagą wsłuchuje się w głos mediów i obywateli”.

W najbliższych dniach Porozumienia ma przedstawić swoje stanowisko ws. nowej ustawy.

Jednak już dziś wiceszef partii Robert Anacki zapowiedział, że piątek na Prezydium Zarządu Krajowego Porozumienia będzie rekomendował prezesowi ugrupowania i pozostałym członkom „wyraźny sprzeciw dla obciążenia dodatkowym podatkiem jakiejkolwiek branży”. - I tak finalnie zapłacimy wszyscy jako konsumenci! - oświadczył.

List otwarty mediów

Projekt ustawy o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów został opublikowany 2 lutego 2021 r.
Tymczasem list otwarty do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych w sprawie projektu MF napisali we wtorek, 9 lutego 2021 r., wydawcy wielu mediów w Polsce. Jak napisano, to haracz, który uderzy w widzów, słuchaczy, czytelników i internautów.

"Zwracamy się w sprawie zapowiadanego nowego, dodatkowego obciążenia mediów działających na polskim rynku, myląco nazywanego „składką”, wprowadzaną pod pretekstem Covid-19. Jest to po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media" - napisano.

"Jako media działające od wielu lat w Polsce nie uchylamy się od ciążących na nas obowiązków i społecznej odpowiedzialności. Co roku płacimy do budżetu Państwa rosnącą liczbę podatków, danin i opłat (CIT, VAT, opłaty emisyjne, organizacje zarządzające prawami autorskimi, koncesje, częstotliwości, decyzje rezerwacyjne, opłata VOD itd.). Własną działalnością charytatywną wspieramy też najsłabsze grupy naszego społeczeństwa. Wspieramy Polaków, jak i rząd w walce z epidemią, zarówno informacyjnie, jak i przeznaczając na ten cel zasoby warte setki milionów złotych.

Zdecydowanie sprzeciwiamy się więc używaniu epidemii, jako pretekstu do wprowadzenia kolejnego, nowego, wyjątkowo dotkliwego obciążenia mediów. Obciążenia trwałego, które przetrwa epidemię Covid-19" - brzmi fragment oświadczenia-protestu.

Projekt ustawy przewiduje pozyskanie dodatkowych środków, które posłużą zapobieganiu długofalowym zdrowotnym, gospodarczym i społecznym skutkom pandemii COVID-19. Ich źródłem będą składki od reklamy w internecie oraz mediów tradycyjnych.

Zdaniem Ministerstwa Finansów składki te wzmocnią finanse NFZ, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz nowego funduszu celowego, służącego dofinansowaniu projektów związanych z przemianami w przestrzeni cyfrowej, kulturą i dziedzictwem narodowym.

Resort finansów argumentuje projekt tym, że wprowadzając składkę od reklam, Polska wzoruje się na szeregu państw OECD i Unii Europejskiej, które wdrożyły do swojego prawa podobne rozwiązania.

Jak przypomina się funkcjonują one m. in. we Francji, w Austrii, w Grecji i na Węgrzech, w których już od wielu lat intencją ustawodawcy jest zaangażowanie w proces zaspokajania szczególnych, często nadzwyczajnych potrzeb publicznych, największych beneficjentów przyspieszającego procesu cyfrowej transformacji gospodarki.

Jak informuje MF szczególnie bogate doświadczenie w stosowaniu danin reklamowych posiada Austria, gdzie od 2000 r. pobierany jest podatek od reklam w telewizji, radiu, prasie i na plakatach.

Jak czytamy we Francji dodatkowemu obciążeniu podlega emitowanie i transmisja reklam za pośrednictwem radia i telewizji, a w Grecji - reklama telewizyjna. Daniny reklamowe znajdują zastosowanie w państwach na całym świecie. Największymi pozaeuropejskimi krajami, które wdrożyły ten typ opodatkowania są Indie i Malezja.

Wydawcy mediów prywatnych protestują. Uważają, że nowy podatek osłabi, a nawet spowoduje likwidację części mediów działających w Polsce, co znacznie ograniczy społeczeństwu możliwość wyboru interesujących go treści. Wydawcy przekonują, że wprowadzenie tego przepisu spowodowałoby pogłębienie nierównego traktowania podmiotów działających na polskim rynku medialnym.

W sytuacji, gdy media państwowe otrzymują co roku z kieszeni każdego Polaka 2 mld złotych, media prywatne obciąża się dodatkowym haraczem w wysokości 1 mld zł.- piszą wydawcy mediów prywatnych.

Według rządu wysokość składki w Polsce nie będzie odbiegać od poziomu stosowanego w innych krajach naszego regionu (w Czechach i na Węgrzech) i będzie uzależniona od reklamowanego towaru, rodzaju medium oraz wielkości nadawcy. Wyższymi stawkami objęte zostaną przychody z reklam towarów szkodliwych dla zdrowia, w szczególności napojów słodzonych, ale także od suplementów diety.

"Szereg państw Unii Europejskiej wprowadziło lub rozważa wprowadzenie przepisów wdrażających na ich obszarze opodatkowanie gospodarki cyfrowej (digital economy tax), obejmując daninami, obok reklamy konwencjonalnej, także reklamę udostępnianą on-line. Należą do nich zarówno kraje zachodniej Europy (m. in. Francja, Belgia, Hiszpania, Włochy i Wielka Brytania), jak i państwa naszego regionu (Czechy i Węgry). W podobnym kierunku pójdzie Polska. Stawka składki od reklamy internetowej wyniesie 5%. Jej zakresem objęci zostaną „giganci cyfrowi”, których globalne przychody sięgają 750 mln Euro, a przychody z tytułu reklamy internetowej w Polsce 5 mln Euro" - brzmi uzasadnienie projektu.

Wydawcy argumentują z kolei, że faktycznie, to polskie media poniosą największy koszt.

Według szacunków, firmy określane przez rząd jako „globalni cyfrowi giganci” zapłacą z tytułu wspomnianego haraczu zaledwie ok. 50 - 100 mln zł w porównaniu do 800 mln zł, jakie zapłacą pozostałe aktywne lokalnie media - głosi oświadczenie wydawców mediów.

35 proc. wpływów ze składek od reklam ma trafić do nowo powołanego Funduszu wsparcia kultury i dziedzictwa narodowego w obszarze mediów. Jak się podkreśla, oznacza to, że część wpływów ze składek od największych dystrybutorów reklam wróci do mediów, które podejmą się m. in. realizacji szczególnie istotnych społecznie projektów. Połowa składek ma trafić do NFZ a 15 proc. do Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków.

Z szacunków Ministerstwa Finansów wynika, że wpływy ze składki od reklam w 2022 roku mogą wynieść nawet 800 mln zł.

Rząd dał czas na konsultacje społeczne do 16 lutego 2021 r. włącznie.

Ustawa miałaby wejść w życie 1 lipca 2021 r.

Jak dotąd nie udało się w ramach UE wprowadzić podatku cyfrowego. Premier Mateusz Morawiecki uważa, że polski rząd nie ma czasu dłużej zwlekać, stąd ten projekt. - To jest sprawiedliwy krok w kierunku wyrównania szans dla krajowych graczy w różnych branżach w porównaniu do wielkich graczy zagranicznych – zapewnił.

Uczniowie wracają do szkół w systemie hybrydowym

Wideo

Materiał oryginalny: „Media bez wyboru”. Koalicjant PiS nie wiedział o nowym podatku - Polska Times

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jaka szkoda
11 lutego, 9:12, Karolina:

Wczoraj był dzień bez kłamstw, a dzisiaj wszystko wróciło po staremu !

Nie odbyło się spotkanie w stadzie pislamu ?

G
Gość
11 lutego, 9:12, Karolina:

Wczoraj był dzień bez kłamstw, a dzisiaj wszystko wróciło po staremu !

Czyżby na twojej wsi był tylko dostęp do TVPIS? Wczoraj nie mieliście prądu? A może wczoraj w zaspie utknęłaś, a dzisiaj drogowcy cię odkopali spod śniegu?

K
Karolina

Wczoraj był dzień bez kłamstw, a dzisiaj wszystko wróciło po staremu !

O
Ola

Jak widać poniżej wyznawcom pis wystarcza tylko jedna słuszna linia partii prezentowana w tvp

Dodaj ogłoszenie