Michał Kozłowski (Siarka Tarnobrzeg): szykuje się do bycia trenerem

Piotr Szpak
Kapitan trzecioligowej drużyny piłkarskiej Siarki Tarnobrzeg Michał Kozłowski doskonale wie, jak ważne dla piłkarzy są zimowe przygotowania.
Kapitan trzecioligowej drużyny piłkarskiej Siarki Tarnobrzeg Michał Kozłowski doskonale wie, jak ważne dla piłkarzy są zimowe przygotowania. Grzegorz Lipiec
Michał Kozłowski jest podstawowym obrońcą i kapitanem piłkarskiej drużyny Siarki Tarnobrzeg. Kończyć kariery jeszcze nie zamierza, ale o trenerce myśli coraz poważniej.

Trudno sobie wyobrazić defensywie tarnobrzeskiej Siarki bez Michała Kozłowskiego. Ostro grający, na boisku często wybuchowy, jest przykładem solidnego traktowania swoich obowiązków.

I nie chodzi to tylko o obowiązki zawodnika, ale także nauczyciela, męża, ojca i syna. Jak większość kibiców Siarki także Michał marzy o drugoligowym awansie, jest jednak realistą.

- Zima za oknami piękna, cieszy cię to?
- Średnio, jak większość ludzi mam już powoli serdecznie dość tych śniegów i mrozów. Chciałbym już zagrać na zielonym, a nie na zaśnieżonym boisku.

- Zimowe przygotowania to dla wielu piłkarzy najtrudniejszy okres w całym roku. Faktycznie jest tak ciężko?
- Nie jest ciężko, tylko bardzo ciężko, ale tak jest, co roku. Zimowe przygotowania to okres, w którym trzeba koniecznie solidnie popracować, nawet dać z siebie wszystko. Zimą pracuje się nie tylko na rundę wiosenną, ale i na jesienną. Im lepiej przepracuje się początek roku, tym lepiej gra się w następnych miesiącach.

- Dwa dotychczas przez was rozegrane sparingi nie napawają optymizmem. Porażka 0:1 ze Stalą Stalowa Wola i remis 1:1 z Sokołem Nisko, to niezbyt chlubne wyniki.
- Tym bym się akurat nie przejmował. Warunki do gry były ciężkie. Trudno w takich okolicznościach i w takim okresie przygotowawczym oczekiwać tego, żeby nasza gra była piękna. Chodzi głównie o wybieganie i odbycie jednostki treningowej.

- Ciężko chyba się biega w takim śniegu?
- Każdemu ciężko jest teraz chodzić po chodnikach, które są zaśnieżone. Skoro ciężko jest chodzić, to można sobie wy-obrazić jak "łatwo" jest w takich warunkach biegać. Nogi bolą nas wszystkich.

- Trzecie miejsce, które zajmujecie po rundzie jesiennej rozbudziło olbrzymie apetyty wśród kibiców. Wiele osób mówi o tym, że musi być awans do drugiej ligi. Jest to w ogóle realne?
-Patrząc z perspektywy zespołu, to każdy z nas chciałby awansować, ale trzeba liczyć siły na zamiary, bo nasi rywale też nie śpią, tylko się przygotowują i wzmacniają przed rundą wio-senną. Nie byłbym aż takim hurra optymistom, jeśli chodzi o ten awans. Trzeba do tego tematu podejść na spokojnie. Pierwsze kilka wiosennych kolejek pokażą nam, w którym jesteśmy miejscu. Każdy z nas chciałby ten awans wywalczyć.

- Ostatnio wraz z Michałem Szymczakiem przebywałeś na trenerskim stażu w Lechu Poznań. Jakie wrażenia?
- Przywieźliśmy stamtąd bardzo dużo pozytywnych wrażeń. Czuliśmy się tam bardzo dobrze, a to głównie zasługa tre-nera Jacka Zielińskiego, tak mocno przecież związanego z Siar-ką. W tym miejscu chciałbym bardzo serdecznie podziękować trenerowi Zielińskiemu, który przyjął nas bardzo sympatycznie. Jestem mu za to wdzięczny. Byliśmy traktowani praktycznie jak członkowie kadry Lecha, mieliśmy zapewnione wejście w każdy zakątek szatni. Przywieźliśmy z Poznania bardzo dużo wiedzy i pozytywnych wrażeń.

- Pokazuje to, że o trenerce myślisz bardzo poważnie.
- Mam 37 lat, a w tym wieku trzeba już bardzo poważnie myśleć o trenowaniu. Tym bardziej w sytuacji skończenia studiów na Akademii Wychowania Fizycznego w Białej Podlaskiej i uzyskaniu dyplomu trenera pierwszej klasy. Staram się jeździć na coroczne szkolenia. Muszę już powoli szykować się do tego zajęcia.

- Jak długo jeszcze pograsz w piłkę?
- To pytanie nie do mnie, tylko do trenera, który prowadzi naszą drużynę. Jeśli będę potrzebny powiedzmy przez najbliższe trzy lata, to wydaje mi się, że dam radę. I bez znaczenia będzie dla mnie to czy będę podstawowym zawodnikiem, czy będę siedział na ławce rezerwowych. Ale kiedyś piłkę przestanę kopać i wtedy pozostanie mi tylko i aż trenerka, dlatego chcę być jak najlepiej przygotowany.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To jakaś promocja, bo ma się znajomego w Nowinach?
Skąd pierwsza klasa trenerska, skoro, aby rozpocząć kursy na tę klasę, trzeba wykazać się trzyletnim doświadczeniem w trenerce i to z sukcesami?

Dodaj ogłoszenie