Mielec > Młody człowiek spadł z rusztowania

ada
Stefania Kopacz, świadek wypadku, uważa, że chłopak spadł, bo nikt go nie ubezpieczał. - Chodnik krzywy a drabina niestabilna - ocenia.
Stefania Kopacz, świadek wypadku, uważa, że chłopak spadł, bo nikt go nie ubezpieczał. - Chodnik krzywy a drabina niestabilna - ocenia. Aneta Dyka-Urbańska
- Nie był niczym zabezpieczony, nikt nie trzymał tego rusztowania, a ono się chwiało. Chodnik krzywy i chłopak w końcu runął - opowiada Stefania Kopacz.

Pani Stefania była świadkiem wypadku, jaki wydarzył się przy placu AK około południa w piątek.

Jak mówią świadkowie, młody człowiek wiercił otwory w ścianach remontowanego budynku.

- Tuż przed tym jak spadł mówiłyśmy z koleżanką, że to takie niebezpieczne. Żadnych pasów, ta drabina czy to rusztowanie takie słabe. I nagle huk. Spadł ten chłopak, upadła wiertarka - opowiada poruszona pani Stefania.

Dodaje, że pracownik leżał bez ruchu, ale kiedy zaczęli podchodzić ludzie powoli wstał trzymając się za brzuch. Potem schował się. Przyjechało pogotowie.

- No wsiadł do karetki o własnych siłach to chyba kręgosłup cały, ale był bardzo obolały. Kto wie, co mu stało. Na pewno solidnie się potłukł - denerwuje się kobieta.

Czy rzeczywiście zabezpieczenia nie były nieodpowiednie i czy chłopak miał stosowne uprawnienia, by wykonywać prace na wysokości, bada teraz policja.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie