Mieszkanki Podkarpacia boją się wyników badań mammograficznych

Ewa Kurzyńska
- Skrupulatnie pilnuję terminów kolejnych badań, nie zapominam też o odebraniu wyników mammografii. Dzięki temu mogę żyć spokojnie, bo wiem, że mam sytuację pod kontrolą - mówi Lidia Słapińska z Rzeszowa.
- Skrupulatnie pilnuję terminów kolejnych badań, nie zapominam też o odebraniu wyników mammografii. Dzięki temu mogę żyć spokojnie, bo wiem, że mam sytuację pod kontrolą - mówi Lidia Słapińska z Rzeszowa. Fot. Tadeusz Poźniak
Co piąta mieszkanka Podkarpacia, u której stwierdzono konieczność dalszych badań w kierunku raka piersi, nie zgłosiła się po wynik swojej mammografii. Kobiety zapominają je odebrać, choć od tego może zależeć ich życie!

Lida Słapińska z Rzeszowa na mammografię chodzi raz w roku.

- Nie wyobrażam sobie, że mogłabym zbagatelizować to ważne badanie. Dzięki regularnym kontrolom mam pewność, że nawet, gdyby stało się najgorsze, to chorobę uda się wykryć we wczesnym, wyleczalnym stadium - mówi pani Lidia.

Niechętnie się badamy

Niestety, nie wszystkie kobiety tak sumiennie troszczą się o swoje zdrowie. W ub. r.za darmo i bez skierowania z mammografii na Podkarpaciu mogło skorzystać ponad 117 tys. pań w wieku od 50 do 69 lat. Na badanie wybrało się nieco ponad 43 tys. z nich.

- Wciąż za niska frekwencja na badaniach to niejedyny problem - mówi Teresa Strączek, kierownik Wojewódzkiego Ośrodka Koordynującego Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi w Rzeszowie - Od początku 2007 r. do dziś, co piąta mieszkanka naszego regionu, która otrzymała wskazania na dodatkowe badania uzupełniające w ramach programu, nie odebrała wyniku! - alarmuje T. Strączek.

Boją się diagnozy lub zapominają

Po wynik mammografii kobieta powinna zgłosić się sama. Jeśli tego nie zrobi w ciągu 3 miesięcy od dnia badania, lecznica sama się z nią skontaktuje, pod warunkiem, że w piersi wykryto zmiany.

Rak piersi jest najczęstszym nowotworem złośliwym u kobiet. Co roku atakuje 12 tys. Polek. Połowa z nich umiera. Głównie dlatego że zbyt późno zgłosiły się do lekarza.

Dlaczego kobiety nie zgłaszały się po wyniki? Część z nich tłumaczy, że bała się diagnozy, inne były przekonane, że to lecznica sama je zawiadomi.

- To fakt, że sporo pań nie zgłasza się po wyniki mammografii. W takiej sytuacji zawsze kontaktujemy się z pacjentka sami - zauważa lek. med. Jerzy Mazurek, radiolog z NZOZ Maz - Med w Rzeszowie.

Specjaliści przekonują, że zamiast czekać na telefon lub list z przychodni, lepiej samemu zgłosić się po wynik. To ważne, bo w walce z rakiem piersi ważny jest każdy dzień. Gdy rak jest w początkowym stadium, szansa na jego całkowite wyleczenie jest największa. Szybka reakcja może ocalić także pierś przed amputacją.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
katolik

Bócie się, bo w okresie wielkiego postu nie znacie dnia ani godziny. Przecież ksiądz wam to mówi na kazaniu na mszy. Trzeba te słowa brać na serio !!!!

M
Maja

Jestem pacjentka pana Mazurka, przyjazny i miły, potrafi złagodzić stres towarzyszący tym badaniom.

Dodaj ogłoszenie