NOWINY24
    POPULARNE

    To czytają inni

    Rozwiń
    NOWINY24
    Zwiń

    To czytają inni

    • 11 listopada handel bazarowy w Rzeszowie kwitł
    • Na obwodnicy Radymna zderzyły się 3 osobówki i TIR
    • Podkarpackie odzywki czyli przezwiska w gwarze

    Miś Uszatek zamieszka w Rynku

    Miś Uszatek zamieszka w Rynku

    Sylwia Śmigiel

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Bolek i Tola - zabawki z lat 70.

    Bolek i Tola - zabawki z lat 70. ©Fot. Krystyna Baranowska

    Rzeszów zyska nowy znak rozpoznawczy. Pod koniec wakacji zostanie otwarte pierwsze w Polsce Muzeum Dobranocek
    Bolek i Tola - zabawki z lat 70.

    Bolek i Tola - zabawki z lat 70. ©Fot. Krystyna Baranowska

    Telesfor, Matołek, Reksio, Żwirek i Muchomorek... Ogromne zbiory kolekcjonera Wojciecha Jamy są właśnie inwentaryzowane. Wkrótce staną się częścią niezwykłego muzeum.

    Dlaczego właśnie Rzeszów zasługuje na miano stolicy dobranocek?

    - Trudno tutaj dorabiać jakąś ideologię. Prywatny kolekcjoner zaproponował miastu stworzenie takiego muzeum. Spodobał nam się ten pomysł - mówi Tadeusz Szylar, dyrektor wydziału promocji, kultury i sportu UM w Rzeszowie i po chwili dodaje: - Przyjęło się, że Rzeszów nie ma produktu turystycznego. Chwalimy się jedynie niedaleko położonym Łańcutem i Bieszczadami. Chcemy to zmienić.

    Dobranocki na wakacjach?

    Uchwała w sprawie utworzenia Muzeum Dobranocek miała być przegłosowana na sesji rady miejskiej pod koniec kwietnia. Zabrakło jednak opinii Ministerstwa Kultury w sprawie statutu i sprawa musi się nieco przeciągnąć. Urzędnicy są przekonani, że opinia dotrze jeszcze w maju.

    Mimo kłopotów z formalnościami, prace nad tworzeniem muzeum trwają. Wojciech Jama właśnie inwentaryzuje swoje zbiory. Powinny zostać przekazane miastu jeszcze w tym miesiącu.

    - Trochę będzie mi ich brakować, ale od dawna moim wielkim marzeniem było pokazanie tej kolekcji innym. Zbieranie ma sens tylko wtedy, kiedy można się nim podzielić - mówi Jama.

    Otwarcie muzeum zaplanowano na koniec wakacji.

    [obrazek2] Ten telewizor marki Lazuryt wpadł w oko Wojciechowi Jamie w jednym z rzeszowskich sklepów. W ramach promocji, żeby dostać taniej nowy telewizor trzeba był przynieść stary. Żeby zdobyć Lazuryta, Jama poświęcił całkiem sprawny telewizor. Taksówkarz, który pomagał mu w całej operacji, kiedy zobaczył, w którą stronę poszła wymiana, przeżył szok. (fot. Fot. Krystyna Baranowska)Jak w Karpaczu

    Przy tworzeniu Muzeum Dobranocek Rzeszów wzoruje się na małym Karpaczu. Tam od 12 lat funkcjonuje Miejskie Muzeum Zabawek. A przecież kiedyś Karpacz nikomu nie kojarzył się z zabawkami.

    - Teraz każdy kto odwiedza nasze miasto, zwiedza to muzeum. To jest nasz znak rozpoznawczy, z którym jeździmy nawet na targi - mówi Elżbieta Gołębiowska z referatu promocji miasta Karpacza.

    Muzeum Zabawek odwiedza rocznie około 60 tysięcy turystów, m.in. z Holandii, Niemiec, Anglii, Stanów Zjednoczonych.

    W Karpaczu wszystko zaczęło się podobnie jak w Rzeszowie. Prywatny kolekcjoner Henryk Tomaszewski przez lata jeździł po świecie. Z każdej swojej wyprawy przywoził lalkę. Za niektóre płacił nawet po tysiąc dolarów. Kolekcję podarował Karpaczowi.

    Wojciech Jama od wielu lat zbiera postaci z dobranocek z okresu PRL-u i przedmioty z nimi związane. Na przykład: koszulki, puzzle, plakaty, kubeczki, znaczki, lampki nocne, mydełka...

    W ogromnej kolekcji są nawet tak trudne do zdobycia przedmioty, jak oryginalne figurki Misia Uszatka i Plastusia z Wytwórni Filmów Semafor. W jaki sposób te zbiory trafiły właśnie do Rzeszowa? Przyjechały z Krakowa razem z kolekcjonerem, który dwa lata temu przeprowadził się do Rzeszowa.

    Czego nie wiemy o dobranockach czyli historie z innej bajki

    Czego nie wiemy o dobranockach czyli historie z innej bajki


    Kiwaczek Czieburaszka - autorowi jego przygód, Edwardowi Uspieńskiemu, zarzucono antyradzieckość. Wszystko dlatego, że Kiwaczek wraz z Krokodylem Genią w czasie zbiórki złomu uzbierali go więcej niż drużyna radzieckich pionierów. Jak to możliwe, że dwóch takich nieudaczników mogło być lepszych od wspaniałych pionierów! - zarzucały mu władze.

    Piaskowy Dziadek - w trzech odcinkach tej dobranocki występuje Polska. Piaskowy Dziadek odwiedza Zakopane, Kraków i Warszawę. W tym ostatnim mieście na rajdzie samochodowym spotyka Profesora Filutka.

    Jacek i Agatka - wbrew obiegowej opinii ich główki to wcale nie pomalowane piłeczki do ping ponga, ale drewniane kule o średnicy około ośmiu centymetrów. Osobiście malował je Adam Kilian.

    Koziołek Matołek - Mimo że ciężko w historiach rysunkowych oddzielić obraz od tekstu, bardzo często jako autora przygód Koziołka Matołka podaje się tylko Kornela Makuszyńskiego, a autor rysunków, Marian Walentynowicz, jest pomijany.

    Bolek i Lolek - Alfred Ledwig, jeden z twórców tej dobranocki, w roku 1971 narysował ulotkę nawołującą do zniesienia dyktatury komunistycznej. Rozpoznano go po charakterystycznej kresce i wtrącono do więzienia. Został uwolniony w zamian za rezygnację z praw autorskich do "Bolka i Lolka". Wyjechał za granicę, ale o dobranocce nie zapomniał i walczył o swoje prawa. Przez to przez wiele lat był problem z emisją filmów czy produkcją gadżetów z Bolkiem i Lolkiem.



    Turyści czekają na Muzeum Dobranocek

    Już sam pomysł utworzenia tego niezwykłego muzeum sprawił, że o Rzeszowie słychać było w całej Polsce. Pisały o nim gazety (także ukraińskie!), portale internetowe, mówiły największe rozgłośnie radiowe, a nawet telewizyjna "Panorama", "Teleexpress", główne wydanie "Wiadomości".

    Eksponatów, które trafią do muzeum, cały czas przybywa. Jama wyszukuje je na aukcjach internetowych i giełdach staroci, przynoszą mu je znajomi i rodzina, którzy wiedzą, że najlepszym prezentem dla kolekcjonera jest jakiś przedmiot związany z dobranockami. Pamiątki przysyłają także osoby z kraju i zagranicy, którym pomysł utworzenia muzeum bardzo się spodobał.

    W Iłży leżącej 31 km od Radomia zorganizowano nawet specjalną zbiórkę na rzecz rzeszowskiego muzeum. Wśród kilkudziesięciu eksponatów był m.in. otwieracz do butelek z Koziołkiem Matołkiem, pierścionek z Pszczółką Mają, plakat z filmu "Wielka podróż Bolka i Lolka".

    Jama już od ponad roku nie pokazuje nowych eksponatów na stronie internetowej: www.muzeumdobranocek.pl. Chce, by można je było zobaczyć dopiero w muzeum. A jego otwarcia nie może się doczekać wiele osób. Kolekcjoner dostaje e-maile z kraju i zagranicy z pytaniami od osób prywatnych i biur podróży, w jakich godzinach można zwiedzać muzeum. Szkoły już chcą się umawiać na lekcje muzealne.

    Nie tylko dla dzieci

    - Ludzie zazwyczaj myślą, że Muzeum Zabawek to jest atrakcja dla dzieci, ale my wyprowadzamy ich z błędu. Tutaj są zabawki z całego świata, z różnych epok. I można poznać kawał historii, dowiedzieć się o innych kulturach - tłumaczy E. Gołębiowska z Karpacza.

    A czego będzie można się nauczyć w Rzeszowie dzięki dobranockom?

    Choć na razie muzeum ma wystartować z tradycyjną ekspozycją w gablotach, oczywiście w pomieszczeniach specjalnie zaaranżowanych do klimatu dobranocek, planowane jest m.in. zrobienie działu audiowizualnego. Ma on przybliżyć m.in. historię filmu animowanego, proces jego tworzenia.

    Placówka będzie mieć siedzibę w kamienicy Rynek 7. Na razie ma zajmować dwa poziomy kamienicy, łącznie 300 metrów kw. Główne wejście do muzeum będzie od ul. Króla Kazimierza.

    - Przed muzeum chcemy postawić kilkumetrową figurę ulubionego bohatera dobranocek - zdradza Szylar. - Wybiorą ją sami mieszkańcy w ramach plebiscytu. Mnie intuicja podpowiada, że będzie to Miś Uszatek.

    Po dobranockach komiksy

    Wojciech Jama chce uzupełniać zbiory, ściągać do Rzeszowa twórców dobranocek, stworzyć bibliotekę historii filmu animowanego. A ponieważ od 30 lat zbiera także komiksy, zapowiada, że jeśli Muzeum Dobranocek "wypali" w Rzeszowie początek Muzeum Komiksu. Tym bardziej, że środowisko pasjonatów komiksu działa tu bardzo prężnie.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo