Misiek został uśpiony i wywieziony tam, gdzie nie ma kur i ludzi. Jest nadzieja, że znowu zdziczeje

Dorota Mękarska
Dorota Mękarska
arch.
Udostępnij:
Rozwiały się, na razie, czarne chmury, który gromadziły się nam młodym niedźwiedziem, który buszował w Górach Sanocko-Turczańskich. Został w niedzielę uśpiony i wywieziony, prawdopodobnie w Bieszczady.

– Dobrze, że tak się stało, bo turyści i mieszkańcy nie mają się już czego obawiać – podkreśla Adam Piątkowski, wójt gminy Solina.

– Nie wiadomo, jak to się skończy, ale misiek dostał drugą szansę na zdziczenie – podkreśla lekarz weterynarii, specjalista chorób zwierząt nieudomowionych z Fundacji Bieszczadziki z Bukowska, która odłowiła niedźwiadka.

Około 2-letni misiek pojawił się na terenie gminy Solina w marcu br. W biały dzień wchodził na podwórka, do kurników i pomieszczeń gospodarczych. Łapał drób i króliki, którymi żywił się przez kilka miesięcy. Pojawiał się w wielu miejscowościach.

– Praktycznie codziennie otrzymywałem od mieszkańców sygnały w sprawie tego niedźwiedzia. Potrafił tak długo chodzić do jednego gospodarstwa, aż zjadł wszystkie kury, ze 20 sztuk. Jest bardzo sprytny. Sprawnie przechodzi przez dwumetrowy płot – o wyczynach misia opowiada Adam Piątkowski.

– Musimy nauczyć się żyć obok siebie – o styku świata zwierząt i ludzi mówi pani weterynarz. – Nie wystarczy postawić wysoki płot. Trzeba jeszcze puścić górą elektrycznego pastucha.

Niedźwiadek za wcześnie został odstawiony przez matkę, która weszła w okres rui. Drób i króliki pozwoliły mu przeżyć kilka miesięcy

– Nie wiadomo, czy sam się zdemoralizował, czy takich zachowań nauczyła go matka. Prawdopodobnie jednak samica była już zdemoralizowana – przypuszcza lekarz weterynarii. – Miejmy tylko nadzieję, że drugi taki osobnik szybko się nie pojawi.

Władze gminy Solina wystąpiły do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o pozwolenie na odstraszenie misia. Taką decyzje otrzymała Fundacja Bieszczadziki, która mogła zastosować metody hukowe. Misiek nie bał się jednak głośnych dźwięków i ta metoda nie odstraszyła go od zbliżania się do ludzkich siedzib.

Próbowano też niedźwiadka uśpić i przenieść w inne miejsce, ale pierwsze podejście zakończyło się fiaskiem, bo zdołał uciec.

W niedzielę został jednak skutecznie trafiony nabojem ze środkiem usypiającym

– Stało się to w Bereżnicy Wyżnej – informuje Adam Piątkowski, czyli w miejscowości do której misiek zapuszczał się już w poszukiwaniu pożywienia.

– Został odłowiony, pobrano próbki do badań i nałożono mu obrożę telemetryczną, dzięki której będzie monitorowany. Gdy zbliży się za blisko ludzi będzie odstraszany – tłumaczy lekarz weterynarii.

Misiu został przewieziony na tereny, które może nie są bezludne, ale słabiej zaludnione. Tu może wrócić do dzikiego życia, pod warunkiem, że nie przemieści się znowu na bardziej zamieszkały obszar.

– Jest szansa, że jeśli zdemoralizowany osobnik zostanie szybko odłowiony i przeniesiony, to nauczy się znowu żyć jak dzikie zwierzę – dodaje nasza rozmówczyni z Fundacji Bieszczadziki.

Zachodzi pytanie, czy 2-latek poradzi sobie sam w dzikim środowisku?

– Da sobie, albo nie da – jasno stawia sprawę lekarz weterynarii. – To jest natura i tego nie przeskoczymy. Jest teraz okres lęgowy, są pisklęta i małe ssaki, które może zdobywać. Matka nauczyła go podstawowych zachowań, ale musi się przestawić, bo zwierzę jest jak człowiek, idzie tam gdzie jest najłatwiej. Miejmy nadzieje, że tak się stanie.

W głównej mierze to wina ludzi, że dzikie zwierzęta tak szybko ulegają synantropizacji. Dlatego koniecznie trzeba zabierać ze szlaków śmieci i odpadki spożywcze, a także zabezpieczać śmietniki, w których zwierzęta mogą poszukiwać pożywienia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Polscy strażacy znów w akcji. Pomogą Francuzom gasić pożary

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie