Mistrzostwa świata piłkarek ręcznych. Polska przegrała z Czechami [ZDJĘCIA]

AG
Polskie piłkarki ręczne w drugim meczu mistrzostw świata, zaskakująco przegrały z reprezentacją Czech 29:25.

Po świetnym początku i zwycięstwie z reprezentacją Szwecji, Polki w swoim drugim meczu mistrzostw świata zmierzyły się z, wydawałoby się, łatwiejszym rywalem, jakim są Czeszki.

Podobnie jak w sobotę, spotkanie w pierwszym składzie rozpoczęły dwie zawodniczki MKS Perła Lublin, Kinga Achruk i Joanna Drabik. Polki zaczęły od bardzo mocnej gry w obronie, nie pozwalając Czeszkom na oddanie rzutu i starając się szybko zdobyć bramkę z kontry. To się udało, a na 1:0 trafiła Katarzyna Janiszewska. Nasze reprezentantki grały bardzo szybko i w 7. minucie prowadziły już 4:1. Czeszki drugą bramkę, a pierwszą z gry, trafiły dopiero trzy minuty później, rzucając na 2:5. Polki w kolejnych minutach starały się utrzymywać 2-3 bramkową przewagę. Chwilę później zaliczyły jednak pięciominutowy przestój bez gola, który rzutem z koła przerwała dopiero Joanna Drabik, trafiając na 7:5.

Na 9 minut przed końcem połowy przewaga Polek stopniała do zaledwie jednej bramki. Podopieczne Leszka Krowickiego prowadziły 9:8 i nie mogły poradzić sobie z pokonaniem bramkarki rywalek. Złą passę zakończyła po rzucie karnym kapitan kadry, Karolina Kudłacz-Gloc. Na +3 wyprowadziła nas z kolei po pięknej dwójkowej akcji z Moniką Kobylińską, Kinga Achruk. Chwilę później to właśnie ta pierwsza rzuciła na 12:8, a gra Polek zaczęła wyglądać tak, jak na początku tego spotkania. Wydawało się, że nasze zawodniczki mają grę pod kontrolą, ale Czeszki znów były w stanie zbliżyć się na dwa trafienia. Było 10:12. Ostatecznie pierwsza część gry zakończyła się trzypunktową przewagą Polek, 15:12, a ostatnie dwie bramki dla naszej ekipy zdobyła z rzutów karnych Kinga Achruk. W osiągnięciu tego wyniku bardzo pomogła też świetna postawa bramkarki Polek, Adrianny Płaczek, która broniła z 43 proc. skutecznością.

Druga część gry rozpoczęła się od perfekcyjnej akcji Achruk i Kudłacz-Gloc, która podwyższyła naszą przewagę. W 35. minucie nasze zawodniczki, po trafieniu Kingi Grzyb, prowadziły już natomiast 18:13. Czeszki zaczęły się mylić w ataku i grać niecelnie. Taka sytuacja utrzymywała się jednak tylko przez chwilę, a nasze sąsiadki rzuciły dwie bramki z rzędu. W grę Polek wkradł się z kolei chaos i brak precyzji. Akcje i podania były niedokładnie, co skutkowało oddaniem piłki rywalkom. Dzięki temu, w 43. minucie udało się im rzucić gola kontaktowego na 18:19, kiedy z siódmego metra Weronikę Gawlik pokonała Luzumova. Minutę później, po głupiej stracie Polek, Czeszki wyrównały i mecz zaczął się od nowa. Po chwili, piłkę straciła z kolei Urtnowska i przed stratą bramki uchroniła nas tylko interwencja Płaczek, która w tej części meczu była chyba jedynym jasnym punktem w naszym zespole.

Zawodniczki Krowickiego wytrzymały jednak ciśnienie i to właśnie Polki zdobyły kolejną bramkę, trafiając na 20:19. Wiadomo było, że ostatnie minuty tego meczu będą bardzo nerwowe, a walka o zwycięstwo będzie toczyła się do ostatnich sekund. W 48. minucie Czeszki rzuciły na 21:20 i po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszły na prowadzenie. Na 9,5 minuty przed końcem powiększyły zaś swoją przewagę do trzech goli! W naszej bramce pojawiła się wtedy Weronika Gawlik, a 21. trafienie dla nas zaliczyła Kudłacz-Gloc. Polki starały się gonić wynik, ale trafiały też rywalki. Na pięć minut przed końcem było 23:26.

Tych strat nie udało się już zniwelować i reprezentacja Polski ostatecznie przegrała z Czechami 29:25.

- Ostatni kwadrans pokazał, że ciężko jest zagrać dwa mecze z rzędu w tak krótkim odstępie czasu, zabrało nam to siły. Nasz plan polega na tym, że gramy szybko, a przy dobrej obronie wychodzimy do kontrataku. Tymczasem gubiliśmy piłki, nasza obrona nie funkcjonowała tak, jakbyśmy chcieli, by móc grać z kontry. Zastanowimy się, co było tego przyczyną - stwierdził po meczu trener Leszek Krowicki.

- Nie tłumaczyłabym się ubytkiem sił, bo to dopiero drugie spotkanie. Być może zabrakło koncentracji, zrobiłyśmy zbyt dużo błędów, a Czeszki nas skontrowały i to był główny problem tego spotkania - podsumowała kołowa reprezentacji i MKS Perła, Joanna Drabik. - Miejmy nadzieję, że to był ten gorszy mecz w turnieju i że już się taki nie powtórzy. Być może lepiej, że wydarzyło się to teraz, a nie później - dodała.

- Zniszczył nas brak koncentracji, nieskuteczność i kontrataki Czeszek - oceniła z kolei rozgrywająca Romana Roszak.

W kolejnym meczu czempionatu reprezentacja Polski zmierzy się we wtorek, o godz. 20.30, z broniącą tytułu Norwegią.

Polska - Czechy 25:29 (15:12)

Polska: Płaczek, Gawlik – Kudłacz-Gloc 6, Achruk 5, Janiszewska 4, Kobylińska 3, Grzyb 3, Drabik 2, Roszak 1, Zawistowska 1, Kozłowska, Lisewska, Urtnowska, Zych, Górna, Szarawaga.

Czechy: Satrapova, Muellerova, Kudlackova – Jerabkova 8, Luzumova 7, Mala 4, Setelikova 2, Zachova 2, Rysankova 2, Salcakova 1, Manakova 1, Kordovska 1, Hrbkova 1, Galuskova, Adamkova, Marcikova.

Sędziowały: Line Hansen, Carina Christiansen (Dania).

Współpraca: Michał Szubartowski

Wideo

Materiał oryginalny: Mistrzostwa świata piłkarek ręcznych. Polska przegrała z Czechami [ZDJĘCIA] - Kurier Lubelski

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic Perły Lublin

Tak się kończy jak się lekceważy przeciwnika . Już myślały że mają mecz i zaczęły się popisy a to kubeł zimnej wody !!! Myślę że się przydał przed kolejnymi meczami i przypomniał że na tym poziomie gramy do końca , ostatniej sekundy , nie ma popisów i głupich wrzutek czytaj , strat .

M
Miodek

Polki przegrały z Czeszkami a nie z Czechami!!

K
Kotek jarka

Dostala w pisde od malego kraiku

M
MTC

... ze Szwecją, a przegrała z Czeszkami. Szkoda, ale taki sport.

Q
QQ

Trudno żeby wygrały z facetami. Gdyby grały z Czeszkami to może.

l
lublinianin

Naprawdę szkoda bo mecz był absolutnie do wygrania.Czeszki nie pokazały nic wielkiego.Zadecydowała ogromna ilość własnych błędów.
Trudno,gramy dalej!

Dodaj ogłoszenie