Moje serce bije dla Orkiestry

Dorota Mękarska
Ryszard Szelest (na zdjęciu z żoną i GOPR-owcami) zapewnia, że z Orkiestrą Owsiaka będzie grał do końca świata i jeden dzień dłużej.
Ryszard Szelest (na zdjęciu z żoną i GOPR-owcami) zapewnia, że z Orkiestrą Owsiaka będzie grał do końca świata i jeden dzień dłużej. DOROTA MĘKARSKA
- Żyję dzięki goprowcom i Orkiestrze Jurka Owsiaka - mówi Ryszard Szelest z Sanoka. W trakcie górskiej wędrówki nagle stanęło jego serce. Pobudził je do życia defibrylator ufundowany przez WOŚP.

Szelest i jego żona Józefa wybrali się na Połoninę Caryńską 22 października 2006 r. W połowie drogi na szczyt mężczyzna źle się poczuł.

- Zaczęło mnie boleć w klatce piersiowej. Pamiętam tylko ten rozdzierający ból, a potem odpłynąłem - opowiada.

Udany strzał prądem

Żona wezwała pomoc. Ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, dyżurujący na Połoninie Wetlińskiej, natychmiast zjawili się na szlaku.

- Błagałam, żeby ratowali męża. Wierzyłam, że jego silny organizm tak szybko się nie podda - wspomina Józefa Szelest.

Pamięta słowa jednego z ratowników: "już po wszystkim".

- Drugi, Jerzy Godawski, nie poddał się. Wyczuł tętno na szyi męża i rozpoczął reanimację - opowiada kobieta.

Podłączył mężczyznę do defibrylatora i udało się. Serce znów zaczęło pracować. Pogotowie ratunkowe odwiozło turystę do szpitala w Przemyślu. Tam pomyślnie przeszedł operację.

- W szpitalu, od lekarza, dowiedzieliśmy się, że mąż dostał zakrzepicy żył. Gdyby nie szybka pomoc goprowców, lekarze nie mieliby nic do roboty - zachwyca się wyszkoleniem ratowników Józefa Szelest.

- Caryńska jest do poprawki - śmieje jej mąż. - Teraz, jak będę wychodził w góry, zadzwonię do chłopaków, że idę.

Sprzęt od Owsiaka

Sprzęt, którym GOPR-owcy z bieszczadzkiego oddziału ratowali życie Szelesta, przekazała ratownikom WOŚP.

- Dostaliśmy szyny próżniowe, zestawy tlenowe, pulsoksymetr i dwa defibrylatory. Jeden jest na wyposażeniu dyżurki w Ustrzykach Górnych, a drugi na Połoninie Wetlińskiej - wylicza Hubert Marek, szef wyszkolenia GB GOPR.

Defiobrylator, Model CR Plus, jest wyjątkowy. Pierwszy raz został użyty do akcji ratowniczej, i od razu uratował życie. Dlatego dla WOŚP i producenta defibrylatorów Ryszard Szelest to bardzo ważna postać. Zaprosili sanoczanina na finał Orkiestry do Warszawy. Przed kamerami opowie o swoim szczęściu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie