Może to wszystko przez telewizję?

Marek Bluj
Tomasz Józefacki znów był najlepszy na boisku.
Tomasz Józefacki znów był najlepszy na boisku. KRZYSZTOF ŁOKAJ
Siatkarze Resovii musieli się mocno napocić, aby wygrać z Mostostalem Kędzierzyn 3:2. Dali radę, choć to nie była taka Resovia, jaką chcielibyśmy oglądać. Może to wszystko przez telewizyjne kamery, które trochę peszą naszą drużynę.

Mimo telewizyjnej transmisji, trybuny hali na Podpromiu były pełne.

- Atmosfera, jak to już w Rzeszowie jest w zwyczaju, była super - chwalili zachowanie kibiców goście z Kędzierzyna.

Mostostal stoi pod ścianą, więc postawił wszystko na jedną kartę, a że graczy ma wartościowych rzeszowianie mieli nadspodziewanie duże kłopoty.

Po drzemce...

W pierwszym secie rzeszowianie zdrzemnęli się. Nie siedziała im zagrywka, natomiast kędzierzynianie bombardowali ich szeregi serwami. Duże szkody po rzeszowskiej stronie robili zwłaszcza Marcel Gromadowski i Jakub Jarosz.

Od drugiej odsłony rzeszowianie wyraźnie się ożywili, dobrze przyjmowali, ale wyraźnie brakowało im siły ognia. Zwłaszcza na drugim skrzydle, nie było takiego killera, jak Tomasz Józefacki. "Józek" obijał blok Mostostalu, że ten aż jęczał. To on dodawał gazu swojemu zespołowi. Jak trzeba było, to serwował asy, a jak należało mocno przyłożyć ze skrzydła, to też to robił, jak trzeba.

Wzloty i przestoje

W trzecim secie goście przegrywali pięcioma punktami, ale nie tylko odrobili straty, ale go wygrali. Resovia grała zrywami. Obok dobrych momentów, miała przestoje, ale za to kibice mieli sporo emocji. Bili brawo jak nasi zdobywali punkty z ataków i jak Czech Karel Kvasnicka w stylu swojego rodaka Pavla Nedveda podbił piłkę nogą. Karel zanotował zupełnie dobry występ, kto wie czy nie najlepszy do tej pory.

Na 13 ataków, skończył 11 mając 85-procentową skuteczność w tym elemencie.
O wszystkim rozstrzygnął tie-break. Resovia przeważała już 13:10, ale po mocnych zagrywkach utalentowanego Jarosza było 13:13. Na finiszu dopisało jej trochę szczęście. Najpierw na wysokości zadania stanął Józefacki, a za chwilę Kvasnicka zablokował "Gromowładnego" i można było głęboko odetchnąć.

- Chcemy grać bardziej efektownie i bardziej skutecznie. Musimy ciężko pracować, aby pograć o punkty z najlepszymi - podsumował Grzegorz Pilarz.

RESOVIA - MOSTOSTAL-AZOTY KĘDZIERZYN-KOŹLE 3:2 (21:25, 25:19, 23:25, 25:21, 15:13)

RZESZÓW: Pilarz, Józefacki (28 pkt.), Kaczmarek (9), Perłowski (14), Gradowski, Łuka (11), Kubica (libero) oraz Szczygieł (2), T. Kozłowski, Kamuda, Kvasnicka (12), Eithun. Trener Jan SUCH.

KĘDZIERZYN: Zapletal, Gromadowski (22), Karzov (2), Nowak (15), Małecki (12), Jarosz (13), Mierzejewski (libero) oraz M. Kozłowski, Kurek (3), Serafin, Domonik (4). Trener Andrzej KUBACKI.

SĘDZIOWALI: Andrzej Kiszczak (Warszawa) i Janusz Soból (Radom).

WIDZÓW: 4200.
Przebieg meczu:
I set: 3:5, 10:9, 14:15, 16:20, 21:25
II set: 5:4, 7:10, 15:12, 20:14, 25:19
III set: 5:3, 10:5, 15:12, 18:20, 23:25
IV set: 4:5, 10:6, 15:9, 20:17, 25:21
V set: 5:2, 10:8, 15:13

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie