Możesz zdobyć pracę w Chacie Socjologa na bieszczadzkim Otrycie

Krzysztof Potaczała
Chata Socjologa to miejsce magiczne, ale dla wytrwałych.
Chata Socjologa to miejsce magiczne, ale dla wytrwałych. Fot. Archiwum
Jesteś bezrobotny, dość przebojowy i nie przywiązany do wygód - możesz dostać ciekawą pracę. Zostać gospodarzem kultowej Chaty Socjologa na Otrycie to nie lada wyróżnienie.

Stowarzyszenie Klub Otrycki ogłosiło właśnie nabór na kandydatów. Biorąc pod uwagę kryteria, do finału przejdą tylko najbardziej wytrwali, co to ani głodu, ani chłodu się nie boją, a i spotkanie z drapieżnikami im niestraszne.

W imieniu Rady Otryckiej Igor Czajka i Magda Kołodziejczyk piszą, iż chcieliby, aby wybrany gospodarz związał się emocjonalnie ze schroniskiem, był otwarty i gościnny dla turystów oraz miał dobre relacje z najbliższymi sąsiadami, czyli np. mieszkańcami Dwernika. To bardzo ważne, bowiem właśnie ludzie z wiosek pod Otrytem nie raz już byli wsparciem dla zdążających do Chaty Socjologa piechurów. Jako przewodnicy, karmiciele i kompani.

Jakie wymagania powinien spełnić kandydat na szefa kultowego schroniska? -Przede wszystkim musi być odporny na skrajnie trudne warunki, gdyż w Chacie nie było i nigdy nie będzie prądu oraz bieżącej wody - tłumaczą Czajka i Kołodziejczyk. - Na miejsce nie dojedzie też samochód (co najwyżej ciągnik), a do najbliższych ludzkich siedzib jest godzina drogi piechotą.

Przyszły gospodarz nie może też liczyć na wysokie zarobki, za to musi umieć panować nad grupą, być odpornym na stres spowodowany długimi niekiedy okresami samotności, mieć silną osobowość, uregulowane życie rodzinne i emocjonalne. Ponadto bardzo pożądane jest końskie zdrowie, pracowitość oraz dużo samozaparcia i wytrwałości.
Tak, to może wielu zniechęcić, ale za to w zamian: praca w magicznym miejscu z widokiem na połoniny, kontakt z niep0rzeciętnymi ludźmi (przeważnie tylko tacy odwiedzają schronisko), dach nad głową oraz służbowy telefon komórkowy, namiastka cywilizacji w zupełnej dziczy.

- Chcielibyśmy współpracować z nowym gospodarzem co najmniej 2-3 lata, a najchętniej dużo dłużej - mówi Igor Czajka. - Mamy nadzieję, że rozpocznie on pracę już w czerwcu tego roku.

Zainteresowani niezwykłą ofertą mogą poznać szczegóły na stronie internetowej: www.otryt.bieszczady.pl

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lewy

"Dzik na dziko po Bieszczadku" o ile dobrze pamietam z dzieciństwa to były gotowane kartofle z...hmm...pokrzywa? I karmiło się nie świnie/dzika.Ostatni raz słyszano o tej potrawie kiedy świnia/dzik utyła do rozmiarow akceptowanych na skupie:)

A
Artek

I macie kogoś?
artekbar@gmail.com

o
ojejek

Chętnie bym podjęła tam pracę, ale mam trochę za daleko w Bieszczady... tylko 700km ;-P

m
monza

Gdybym nie miała dzieci, to już byłabym w Polanie -szałowe wejście stokówką przez Wańka Dział. Nie da się z niczym porównać huku wiatru w listopadzie, pełni w styczniu, kwitnących sadów w maju i lata...,którego nie ma.

G
Gość

Jeżeli nie ma prądu to przygotowanie poczęstunku dla turystów tylko z grilla,znam się na tym i polecam,lubię taką dzicz.
czy znacie danie pod nazwą "DZIK NA DZIKO PO BIESZCZADZKU"?

V
Voyt3c
W dniu 24.02.2010 o 08:18, mamko napisał:

Po co komuś tam telefon komórkowy skoro i tak go nie naładuje bo prądu nie ma:)



Przecież to nie jest wyspa na środku Oceanu Spokojnego... Mocny akumulator w dobrym telefonie wytrzyma w stanie czuwania 1-2 tygodnie, poza tym gospodarz będzie jeździł po zaopatrzenie (lub ktoś będzie mu je przywoził), ktoś mu pewnie będzie drugi akumulator ładował i dawał już naładowany i gotowy do pracy... A że telefon jest potrzebny, to chyba oczywiste, jak sponsorzy mają dowiedzieć się jak idzie gospodarzowi? Jak turyści mają zapytać o możliwość zakwaterowania?
Że też takie rzeczy trzeba tłumaczyć, jak oni ich uczą w tych szkołach, zero pomyślunku...
G
Gość
W dniu 24.02.2010 o 02:50, hmmm napisał:

No fajnie.. ale nie w polsce, ... no chyba ze bedzie miec bron przy sobie... ..... jak dresiarze wpadna .....


jak wpadną jak tam bejcą nie dojadą
m
mamko

Po co komuś tam telefon komórkowy skoro i tak go nie naładuje bo prądu nie ma:)

h
hmmm

No fajnie.. ale nie w polsce,
... no chyba ze bedzie miec bron przy sobie...
..... jak dresiarze wpadna .....

k
kris

To chyba jakiś tuska pierwszy cud? jest praca! trzeba to ogłosić na cały kraj!! jest SUKCES PO !!!

c
comandos 30

NIECH ZATRUDNIA NIEDZWIEDZIA Z PRZEMYSLA,BEDZIE MIEDZY SWOIMI.

W
WIELKI P

SZukają naiwnego frajera !

Dodaj ogłoszenie