SPRAWDŹ
    POPULARNE

    Popularne w marcu

    Rozwiń
    SPRAWDŹ
    Zwiń

    Popularne w marcu

    • Psie piękności na wystawie w Jarosławiu [FOTO, WIDEO]
    • Wiosenne trendy "Styl, moda i uroda". Akcja w galerii w Przemyślu [FOTO]
    • 10 najpopularniejszych rzeszowskich osiedli. Tu przybywa mieszkańców

    Myśliwy na oczach właściciela zastrzelił psa w lesie i...

    Myśliwy na oczach właściciela zastrzelił psa w lesie i odjechał

    Roman Kijanka

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    - Skonał zanim dobiegłem do niego – mówi Marek Sroka pokazując rany na ciele zastrzelonego psa.

    - Skonał zanim dobiegłem do niego – mówi Marek Sroka pokazując rany na ciele zastrzelonego psa. ©FOT. ROMAN KIJANKA

    - To był taki łagodny, przyjazny psiak. Tyle, co wyrósł ze szczeniaka. Miał dopiero 15 miesięcy. Nie rozumiem, jak ktoś mógł tak po prostu bez skrupułów go zabić - żali się Dorota Sroka.
    - Skonał zanim dobiegłem do niego – mówi Marek Sroka pokazując rany na ciele zastrzelonego psa.

    - Skonał zanim dobiegłem do niego – mówi Marek Sroka pokazując rany na ciele zastrzelonego psa. ©FOT. ROMAN KIJANKA

    - Nero był ulubieńcem moich dzieci. Nie wiem jak im wytłumaczyć to co się stało.

    Srokowie mieszkają w otoczonym lasami przysiółku Ryszkowej Woli. To właśnie tam zabierali na spacery swojego kudłacza, żeby się wybiegał.

    Widziałem jak go zabija

    Tak było też 2 stycznia. Marek Sroka wracał z leśnego spaceru. Gdy wyszedł z ostępów na drogę, spuścił psa ze smyczy. Obok nich przejechał samochód.

    - To był jasnozielony maluch. Gdy mijał mojego psa kierowca zatrzymał się i… wystrzelił do niego przez okno. Byłem około 100 metrów od niego! Musiał mnie widzieć, a mimo to strzelił. Usłyszałem skowyt Nero, a maluch zaraz potem szybko odjechał - wspomina z bólem Marek Sroka. Nim dobiegł do broczącego krwią psa. Ten już skonał. - Bok miał cały poszarpany - dodaj.

    Policja szuka strzelca

    Właściciele Nero zawiadomili policję.

    - Przyjechali. Zrobili zdjęcia, zebrali dowody. Ciało psa kazali zabrać do domu i zatrzymać, bo może być potrzebne. Wzięliśmy i leży do tej pory, a minęło już kilka dni - opowiadał Marek Sroka.

    - Prowadzimy postępowanie wyjaśniające w tej sprawie i staramy się ustalić osobę, która strzeliła do psa. Po wykonaniu niezbędnych czynności zwłoki psa przekazano właścicielowi - tłumaczy Janusz Dymek, komendant jarosławskiej policji.

    Myśliwi też sprawdzają

    Na 99 procent mężczyzna, który zastrzelił psa był myśliwym.

    - Podejrzewam, że zauważył psa, a nie zobaczył właściciela. Potraktował zwierzę jako szkodnika. Prawo zezwala nam w takiej sytuacji na odstrzał - próbuje tłumaczyć to zdarzenie Józef Rząsa, prezes Okręgowej Rady Łowieckiej w Przemyślu.

    Nawet jeśliby nie zauważył właściciela (zdaniem Marka Sroki to niemożliwe), to i tak przekroczył swoje uprawnienia.

    - Powinien sprawdzić, czy pies został zastrzelony, a jeśli tak, to jego zwłoki przewieźć do utylizacji. Nie wolno mu zostawić ich lesie - dodaje prezes.
    Po naszej interwencji obiecał, że Okręgowa Rada Łowiecka przeprowadzi wewnętrzne śledztwo w tej sprawie. Jaka kara czeka myśliwego za takie przewinienie? Może zostać wykluczony z koła łowieckiego i stracić uprawnienia do legalnego korzystania z broni myśliwskiej.

    Nie liczą na sprawiedliwość

    - Zrobiliśmy co możemy, żeby dopaść winnego, ale nie bardzo wierzymy, że poniesie karę. W Polsce myśliwi mogą mordować psy bezkarnie. Nam tylko tak bardzo przykro, bo pies nikomu nie przeszkadzał. Dzieci ciągle dopytują gdzie jest ich Nero. Może ktoś ma do oddania pieska... - mówi Dorota Sroka.

    Czy myśliwi powinni mieć prawo strzelania do psów? Wypowiedz się na naszym forum.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (231)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (231) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo