Na co czeka wieś

Justyna Woś
specjalista  ekonomiki rolnictwa, autor wielu prac naukowych. Gościł w Przemyślu na zaproszenie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Wygłosił wykład "Polska wieś w jednoczącej się Europie".<br>
specjalista ekonomiki rolnictwa, autor wielu prac naukowych. Gościł w Przemyślu na zaproszenie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Wygłosił wykład "Polska wieś w jednoczącej się Europie". JUSTYNA WOŚ
Rozmowa z prof. dr hab. inż. WALDEMAREM MICHNĄ z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Warszawie: - Jak ocenia pan kondycję polskiej wsi tuż przed wejściem do Unii Europejskiej?

- Najnowsze informacje mamy po spisach - powszechnym i rolnym. Sytuacja wsi jest ciężka.

- Dysponujemy pełną wiedzą?

- Od poprzedniego spisu (1988 r.) wiele się zmieniło. Na wsi jest coraz więcej ludzi w wieku produkcyjnym. Prawie 1 mln osób przestało dojeżdżać do pracy. Ponad pół miliona straciło zatrudnienie w PGR-ach, itd. Bezrobocie na wsi zbliża się do 2 milionów. Ceny produktów rolnych spadły. Mniej jest gospodarstw towarowych. Duża część wsi przestaje być rolnicza. Dostosowanie do wymogów europejskich wymaga więc ogromnych przeobrażeń. Inaczej polskie rolnictwo może przegrywać.

- Pan mówi, że potrzebna jest nowoczesna wizja polskiej wsi. Czy ją mamy?

- Mamy w ogólnych zarysach. Brak wizji był źródłem błędów; a praktyka bez teorii jest ślepa. Niektórzy chcieliby, żeby zaraz zmieniała się struktura agrarna. Rolnik bez pracy nie odsprzeda małego gospodarstwa. Impuls może mu dać rozwój kraju i nowe miejsca pracy. Nie ma czarodziejskiej różdżki.

- Tymczasem odnosi się wrażenie, że wieś na coś czeka.

- Jestem zrozpaczony, że polskie rolnictwo się nie organizuje, że nie powstają grupy producenckie. Strukturę agrarną można zmieniać także poprzez organizację rozdrobnionych gospodarstw.

- Może to kojarzy się z kołchozami i stąd ten opór?

- Dziś trzeba pamiętać, że około 80 proc. produktów rolnych trafia do przemysłu i supermarketów. Za rok zostaną zniesione bariery celne na import. Wtedy przemysł nie kupi surowców od małych, pojedynczych rolników, ale za granicą.

- A co z tymi, którzy mieszkają na wsi, ale nie żyją z już upraw, hodowli?

- W Unii są limity: ile można wyprodukować zboża, mleka, mięsa itd. Należy też szukać innych źródeł utrzymania, tworzyć małe przedsiębiorstwa, świadczyć usługi turystyczne itp. Przykład: zalesienia słabych gleb. Ustawa zobowiązuje państwo do finansowania, dając zatrudnienie wielu rodzinom. To już się dzieje. Jest też ustawa o biopaliwach...

... po wielkich awanturach.

- Filozofowie mówią, że polskie emocje nie są kontrolowane przez rozum. Jeżeli nie będziemy produkować, to trzeba będzie importować z Niemiec, czy Francji. Są też sprawy, które dotyczą nie tylko wsi i musi płacić całe społeczeństwo

- Na przykład?

- Środowisko naturalne. Jeśli chcemy mieć dobre lasy, czyste powietrze, pitną wodę, to trzeba inwestować w obszary wiejskie. UE przewiduje, że w 2020 r. około 20 procent energii będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych, z roślin, z elektrowni wodnych, wiatrowych. Byłoby wielkim błędem, gdyby Polska nie przeznaczyła 15-20 proc. gruntów na cele energii odnawialnej. To dałoby też nowe miejsca pracy.

- Dlaczego więc się tego nie robi?

- Brakuje nam jedności myślenia i czynów. Do wykorzystania są fundusze unijne. Żeby je dostać, trzeba mieć swoje środki, a potem są refundacje. Pomogłyby tanie kredyty i to może zrobić tylko rząd.

- Do przebudowy polskiej wsi prowadzi wyboista droga. Co jest podstawowym warunkiem, żeby ją przebyć?

- Organizowanie się i edukacja. A do tego potrzeba dobrze przygotowanych, wykształconych ludzi. Kształcenie to fundament.

Ludzie się opamiętają

JAN KUŁAJ - rolnik z Cieszacina pod Jarosławiem, przywódca strajku chłopskiego w Ustrzykach i Rzeszowie w 1981 r., pierwszy przewodniczący "Solidarności" RI:

Gmina była kiedyś motorem inicjatyw, dziś jest najcieplejszym miejscem pracy w okolicy, w którym głównie pilnuje się, by tej pracy nie stracić. Na co innego nie starcza już czasu i energii. Dotychczas zamiast grup producenckich powstawały komitety wyborcze, więc rolnicy na progu wejścia do Unii zostali bez wsparcia tej naturalnej bazy. Zniszczono centrale ogrodnicze, GS-y (wegetują utrzymując się głównie z wynajmu pomieszczeń), PZZ-y itp. Władze i partie nie zrobiły nic dla przygotowania wsi na wejście do Unii. Więc ja się przygotowywałem indywidualnie. Wypracowałem takie kontakty, które przekładają się na rynek zbytu. Ale przez dwa lata dzieci oglądały mnie głównie na fotografiach. Kiedyś ja jeździłem po Polsce z ziemniakami, dziś przyjeżdżają po nie do mnie. Nie boję się więc maja przyszłego roku. Uważam też, że ludzie z konieczności się opamiętają, zaczną się organizować i współpracować z sobą. Innego wyjścia po prostu nie ma.
jasz

ZDZISŁAW TRALA - ogrodnik ze Świlczy pod Rzeszowem:

W zachodniej Europie grupy producenckie organizowały się przez dziesięciolecia. Trudno, żeby w Polsce powstały natychmiast. Tym bardziej, że po doświadczeniach komunizmu wszelkie wspólnoty rolnicze kojarzą się z kołchozami i spółdzielniami produkcyjnymi z okresu stalinowskiego. Ideę wspólnego działania rolników poprzedni system skompromitował. Szansę jej odrodzenia miała "Solidarność" Rolników Indywidualnych, ale ten związek się rozsypał. Na przełomie lat 80 i 90 chłopi byli potrzebni w charakterze mięsa wyborczego, później nikt się nimi na poważnie nie interesował. Teraz mają być rzuceni na przysłowiową głęboką wodę bez przygotowania. Nie ma liderów. Być może, gdy zostaniemy przyciśnięci do ściany, to instynkt samozachowawczy podpowie nam, jak się odnaleźć. Na razie nasz początek w Unii widzę czarno, choć osobiście się nie boję. Uważam, że dam sobie radę.
jasz

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3