Na maturze zacięła się płyta

Aneta Dyka-Urbańska
Janusz Kopecki, dyrektor II LO: Ani rodzice ani uczniowie nie złożyli skargi na przebieg egzaminu. Dokładnie zbadam sprawę, bo jest to w interesie maturzystów.
Janusz Kopecki, dyrektor II LO: Ani rodzice ani uczniowie nie złożyli skargi na przebieg egzaminu. Dokładnie zbadam sprawę, bo jest to w interesie maturzystów. Aneta Dyka-Urbańska
Udostępnij:
W trakcie testu maturalnego z języka angielskiego w II LO w Mielcu nagranie z głosem lektora dwukrotnie zostało przerwane.

Uczniowie przez kilka sekund nie słyszeli tekstu, na podstawie którego musieli odpowiedzieć na pytania.

Częścią egzaminu z języka angielskiego jest test wyboru. Aby go rozwiązać, trzeba uważnie wysłuchać tekstu dwukrotnie czytanego z płyty przez lektora.

- W trakcie odtwarzania coś się stało z płytą. Zaległa dłuższa cisza. Potem lektor zaczął czytać, ale trudno powiedzieć czy nie straciliśmy części jego wypowiedzi. Przy powtórnym czytaniu tego samego fragmentu głos lektora znów umilkł, ale w innym miejscu - mówi maturzystka. Nie chce podać swojego nazwiska.

To trwało zaledwie kilka sekund

- Zdający nie poinformowali komisji ani mnie, że pojawił się problem. Przecież zgłoszenie takiego przypadku było w ich interesie. Przerwa, według komisji, trwała zaledwie kilka sekund. Lektor zaczął czytać od miejsca, w którym nagranie się zawiesiło, nie było podstaw do włączania płyty rezerwowej - twierdzi Janusz Kopecki, dyrektor II LO w Mielcu.

- Rzeczywiście nie zareagowaliśmy, ale każdy był zdezorientowany i zestresowany. Staraliśmy się powtórnie skupić. Poza tym nie wiedziałam, że jest jakaś płyta zapasowa - tłumaczy maturzystka.

Powtórka z angielskiego?

Jeśli maturzyści uznają, że przerwy lub nawet braki w nagraniu mogły mieć wpływ na wynik egzaminu, muszą w ciągu 2 dni zgłosić sprawę do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Krakowie.

- Wtedy zbadamy problem. M.in. przejrzymy dokumenty, porozmawiamy z przewodniczącym komisji i dyrektorem. Jeżeli znajdziemy podstawy do unieważnienia egzaminu, uczniowie będą mogli napisać go raz jeszcze - tłumaczy Dorota Szmigel z OKE.

Dodaje, że jeżeli nagranie po kilku sekundach ruszyło od miejsca, w którym zostało przerwane, rzeczywiście nie było podstaw do odtwarzania płyty zapasowej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie