Na Podkarpaciu nadal będzie padać. Ludzie boją się powodzi

Beata Terczyńska, Ewa Kurzyńska
- Życie w pobliżu nawet tak małej rzeki niesie ze sobą ciągły strach o dobytek – mówi Kazimierz Ceglarz ze Zgłobnia.
- Życie w pobliżu nawet tak małej rzeki niesie ze sobą ciągły strach o dobytek – mówi Kazimierz Ceglarz ze Zgłobnia. Krzysztof Łokaj
Mieszkańcy Podkarpacia, którzy nie raz walczyli z zalewającą ich wodą, znów z trwogą wpatrują się w rzeki i potoki.

Gdy tylko niebo zanosi się chmurami Kazimierz Ceglarz spod rzeszowskiego Zgłobnia z niepokojem idzie nad brzeg pobliskiej Lutczy. Wystarczy kilka godzin deszczu, by ten niewinnie wyglądający potok, przepływający obok jego domu, zamienił się w rwącą rzekę.

- Nie mam już sił. Każdego roku gospodarstwo mam zalane 5-6 razy. Bywa, że po podwórku chodzę w wodzie aż po pas - ubolewa mężczyzna.

Żywioł nie szczędził też domu. Na budynku wciąż widać ślady powodzi z ubiegłych lat.

- Boję się, że wkrótce znów czeka mnie to samo. Ratunkiem dla mnie byłby remont pobliskiego, kamiennego mostu, który przy wysokiej wodzie działa niemal jak tama. Od lat nie mogę się go jednak doczekać - denerwuje się Ceglarz.

Strach przed wielką wodą

Deszczowa pogoda sprawia, że podobny niepokój odczuwa wielu mieszkańców Podkarpacia. Zwłaszcza tych, którzy trzy lata temu walczyli z wielką wodą.

- Na razie sytuacja jest stabilna. Stany ostrzegawcze nie są nigdzie przekroczone - uspokajał wczoraj po południu Jan Czech, dyżurny operacyjny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Niemniej na górnych biegach Sanu i Wisłoka woda osiągnęła wczoraj poziom wysoki. Podobnie było na prawobrzeżnych dopływach Sanu.

Józef Szyszka, szef wydziału zarządzania kryzysowego Urzędu Miasta w Rzeszowie, zapewnia, że non stop śledzą sytuację na rzekach. W mieście działa system wczesnego ostrzegania.

- Wystarczy wejść na stronę www.monitoringrzek.pl/rzeszow, aby 24 godziny na dobę mieć podgląd, gdzie poziom niebezpiecznie rośnie - mówi Szyszka. - Mamy dwa "czujniki" na Wisłoku: w Zwięczycy i okolicy mostu kolejowego, trzy na Strugu i trzy na Młynówce.

To właśnie potok Młynówka najczęściej przysparza problemów.

- Na razie sytuacja jest opanowana. Ziemia jeszcze nie jest nasączona i przyjmuje duże ilości wody po ulewach - twierdzi Szyszka. - Jesteśmy jednak przygotowani na wypadek podtopień i powodzi. W magazynach OSP w Białej, Słocinie i Budziwoju zgromadziliśmy piasek do umacniania wałów, budynków i dróg. Mamy plandeki zabezpieczające, gdyby wichura pozrywała dachy domów.

Tracą też rolnicy

Powódź to niejedyne zagrożenie, jakie niesie ze sobą deszczowa aura. Ręce załamują hodowcy bydła, gdyż z mokrych łąk nie mogą zebrać siana. O tej porze powinno się już suszyć w kopcach.

- Tracą plantatorzy truskawek - przyznaje Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej - Rośliny atakują choroby grzybowe. Nawet, gdyby zrobiło się ciepło, to wilgoć i tak zniszczy owoce.

Sytuacja od razu przełożyła się na ceny truskawek. Za koszyk trzeba zapłacić ok. 15 zł.

- O tej porze powinny być już znacznie tańsze - dodaje Bartman.

Deszcz, nieustanne zachmurzenie niekorzystnie wpływają także na nasze zdrowie.

- Powiedziałbym nawet, że fatalnie - mówi Marian Futyma, kardiolog z Rzeszowa - Gwałtowne zmiany ciśnienia nasilają arytmie serca, częściej dochodzi do zawałów.

- Chorzy skarżą się na złe samopoczucie ogólne, są przygnębieni z powodu braku słońca. W dodatku, co drugi pacjent przychodzi z infekcją dróg oddechowych. To nietypowe, bo o tej porze roku jest z tym zazwyczaj spokój - dodaje.

To nie koniec deszczu

Niestety, prognozy pogody dla Podkarpacia nie są optymistyczne.

- W ciągu najbliższych dni w regionie będzie padać. Na szczęście, deszcz ma być przelotny, choć miejscami spodziewane są burze. Wówczas na jeden metr kwadratowy może spaść do 20 litrów wody - mówi Jan Czech z WCZK w Rzeszowie.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nunek

Wody się bać ? nie ma czego.Cieszyliśmy się 24 lata z upadku komunizmu i co? i gówno.Jaruzel się dupą posunął robiąc miejsce żydom.Tego się trzeba było bać.

k
kusy

Według naszych mediów i władz, powódż jest wtedy, gdy nie wdać komina na domu. W innym przypadku są to POdtopienia.

x
xy.

jo slyszołem wiele razy jak godały że w polsce jest susza - na polach i łokach a do lasów nie wolno wchodzić bo możno porzar spowodówać. Więc jak trocha poleje to wincy wody w polach i lasach bedzie i susza nom nie bedzie grozić. A w telewizorze nawet jeden taki profesórek w okulorach godoł, że stepy sie w polsce zaczynajo robic jak w mongolii abo gdzie indzi gdzie sucho jez.

j
januszek104

przez Zgłobień płynie LUBCZA a nie Lutcza !!!!!!!!!!!!!!!!!

:-)

To chyba wina Tuska :-)

q
qwerty

Gdy tylko niebo zanosi się chmurami Kazimierz Ceglarz  spod rzeszowskiego Zgłobnia z niepokojem idzie nad brzeg pobliskiej Lutczy.

 

 

Nie jestem "zawodowym dziennikarzem" ale wydaje mi się, że powinno być z podrzeszowskiego ...

 

Zastanawiam się, kto zatrudnia na stanowisko dziennikarza kogoś, kto nie potrafi złożyć takiego prostego artykułu. Co więcej co chwila trafiają się takie kwiatki w artykułach, ten jeszcze nie jest taki zły, bo czasami to aż się odechciewa czytać jak się pomyśli o warsztacie i poziomie piszącego artykuł.

k
kakuś

CHYBA CZAS ABY ZAJĄĆ SIĘ REGULACJĄ tej LUBCZY male nie tylko bo rowy i przepusty wzdłuz drogi Rzeszów -Zgłobień od wielu lat nie czyszczone i zamulone .Kiedy wezmiA sie władze gminy do roboty prawdziwej a nie do udawania????

Z
Zdzisław

Panie Redaktorze gratuluję znajomości regionu! Gdzie jest Zgłobień a gdzie Lutcza! Lutcza to duża miejscośc na trasie Babica-Brzozów a przez Zgłobien płynie sobie potoczek o nazwie Lubcza!

Pozdrowienia

j
jass

"Na Podkarpaciu nadal będzie padać. Ludzie boją się powodzi", ale dalej z uporem maniaka budują się na terenach zalewowych i zagrożonych podtopieniami.

 

p
ponton

Leje,leje,lać przestanie jak wyleje.To powiedzenie mojego dziadka.

Dodaj ogłoszenie