Na przemyskim Kazanowie schody wyremontowali do połowy

    Na przemyskim Kazanowie schody wyremontowali do połowy

    Norbert Ziętal

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Schody przy ul. Opalińskiego w Przemyślu zostały wyremontowane tylko do połowy. Nz. u dołu "miejskie” schody po remoncie, u góry "

    Schody przy ul. Opalińskiego w Przemyślu zostały wyremontowane tylko do połowy. Nz. u dołu "miejskie” schody po remoncie, u góry "spółdzielcze”. ©Norbert Ziętal

    Mieszkańcy długo czekali na remont zniszczonych schodów. Gdy go wreszcie przeprowadzono, okazało się, że roboty wykonano w połowie.
    Schody przy ul. Opalińskiego w Przemyślu zostały wyremontowane tylko do połowy. Nz. u dołu "miejskie” schody po remoncie, u góry "

    Schody przy ul. Opalińskiego w Przemyślu zostały wyremontowane tylko do połowy. Nz. u dołu "miejskie” schody po remoncie, u góry "spółdzielcze”. ©Norbert Ziętal

    Sytuacja wygląda kuriozalnie. Chodzi o schody na stromej skarpie przy ul. Opalińskiego, na przemyskim os. Kazanów. Są skrótem, aby dojść do parkingu dla samochodów i garaży.

    - Przed zimą zrobili tutaj remont. Jak zaczęli prace, to się ucieszyliśmy. Te schody są bardzo strome i trudne do pokonania. Są podjazdy na wózek, ale nie wyobrażam sobie, aby jakaś matka z nich korzystała. Na początku myśleliśmy, że poprawią te schody.
    Potem, gdy widzieliśmy, że tylko remontują, też byliśmy zadowoleni, bo lepsze to niż nic. Ale ekipa, mniej więcej w połowie roboty, zwinęła sprzęt i tyle ich było widać. Do dziś nikt nie kończy remontu - opowiada jeden z mieszkańców.

    Remont schodów przeprowadziło miasto. Dlaczego tylko część?

    - Było kilka powodów. Przeprowadziliśmy prace tylko na miejskiej części działki. Przepisy nie zezwalają nam na inwestowanie pieniędzy na nie swoim terenie. Decydowały też względy finansowe. Naprawiliśmy to, co było w najgorszym stanie - mówi Witold Wołczyk, rzecznik prezydenta Przemyśla.

    Pozostała część działki należy do Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

    - Zrobiliśmy naszą część schodów już dawno, gdyby nie to, że miasto deklarowało, że wykona całość. Tak, jak to się działo w innych miejscach - twierdzi Zbigniew Kurosz, prezes PSM.

    Wołczyk przypomina, że jakiś czas temu to spółdzielnia wyremontowała do połowy trzy ciągi schodów. Wówczas miasto szybko zajęło się swoimi częściami.

    Okazuje się, że to nie jest jedyny problem ze współwłasnością skarpy przy Opalińskiego. Spółdzielnia i służby miejskie nijak nie mogą się porozumieć np. w sprawie koszenia trawy w tym miejscu.

    - Robimy to częściej niż miasto i w innych terminach. Nie odmierzamy prac do centymetra, ale zawsze wychodzimy znacznie poza granicę. Niestety, rzadko bywa tak, że trawa jest równo przycięta na całej powierzchni skarpy. Jak u nas jest niska, to na miejskiej części wysoka, albo odwrotnie - mówi Kurosz.

    Co będzie dalej ze schodami?

    Prezes PSM twierdzi, że spółdzielnia będzie chciała jak najszybciej dokończyć remont. Dodaje jednak, że konieczna byłaby przebudowa schodów.

    - Obecnie są one niebezpieczne, zbyt strome. Koszt wykonania nowych wyniósłby ok. 20 tys. złotych - mówi Kurosz.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (3) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Najlepsze produkty Podkarpacia

    Najlepsze produkty Podkarpacia

    SAMORZĄDOWIEC PODKARPACIA Wyniki głosowania!

    SAMORZĄDOWIEC PODKARPACIA Wyniki głosowania!

    "Przebój sezonu" - komedia omyłek w listopadzie w Rzeszowie