Na Wschodzie poznałam prawdziwą wartość człowieka

Norbert Ziętal
- Na Wschód trafiają z Polski nauczyciele, którzy czują powołanie do swojego zawodu. To pozwala przetrwać niewygody - tłumaczy Agnieszka Kunda.
- Na Wschód trafiają z Polski nauczyciele, którzy czują powołanie do swojego zawodu. To pozwala przetrwać niewygody - tłumaczy Agnieszka Kunda. NORBERT ZIĘTAL
Znajomi nie mogli się nadziwić, gdy po roku opuszczała wygodną Irlandię i wyjeżdżała do Mołdawii.

- Coś mnie ciągnęło na Wschód. Wierzyłam, że spotkam tam niezwykłych ludzi - wspomina Agnieszka Kunda z Przemyśla, nauczycielka języka polskiego.

Po studiach pedagogicznych miała pracę w Polsce. Chciała jednak coś przeżyć. Najpierw wyjechała do Irlandii. Wygoda, szybkie tempo życia i ciągła pogoń za pieniędzmi. Po roku na Zielonej Wyspie stwierdziła, że to nie dla niej. Szukała czegoś innego. W sierpniu 2005 r. wyruszyła na Wschód, do Polaków mieszkających w Mołdawii. Jest tam już drugi rok.

- Polonista po studiach, który chce wyjechać na Wschód, idzie na kurs przygotowawczy w Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli w Warszawie - mówi pani Agnieszka. - Wtedy jeszcze nie wie, gdzie trafi. Znany jest tylko kierunek: wschód. Decyzja o dokładnym miejscu wyjazdu podejmowana jest później.

Niektórzy chcą jechać tam, skąd wywodzą się przodkowie. Jednak większość nauczycieli jedzie w ciemno. Tam, gdzie akurat dostali przydział.

Polscy nauczyciele na Wschodzie

Polscy nauczyciele na Wschodzie

Nauczyciele z Polski ruszyli na Wschód pod koniec lat 80. Teraz do państw dawnego ZSRR wyjeżdża rocznie ok. 150 osób z Polski. Młodzi pedagodzy tuż po studiach i osoby z 15-letnim doświadczeniem. Jadą, bo czują powołanie. Najwięcej nauczycieli z Polski dociera na Ukrainę, Białoruś, Łotwę, Kazachstan i Rosję.

Byle przetrwać pierwszą zimę

Nie jest to staż czy praktyka, lecz praca w ramach programu "Krzewienia kultury języka polskiego na Wschodzie". Nauczyciel z niezbyt dużej pensji kilkaset dolarów) musi sobie wynająć mieszkanie, wyżywić się i zapłacić składki na ZUS - opowiada nauczycielka.

Pani Agnieszka za wschodnią granicą pojechała pierwszy raz. Nigdy wcześniej nawet nie była choćby na Ukrainie. Przed wyjazdem nieco poznała Mołdawię z książek i gazet.

- Na miejscu zaskoczyło mnie, gdy ludzie informowali mnie, że jest ciepła woda. Osoba, która mi to oznajmiła, była bardzo dumna. A potem lekko zdziwiona, że ja nie skaczę z radości. Potem dowiedziałam się, że ciepła woda to rarytas w tym kraju - wspomina nauczycielka.

Zimy w Mołdawii są ostre, mróz dochodzi do 35 stopni. I zimna woda w kranach i lodowate kaloryfery. Z lodówki na zewnątrz wchodzi się do lodówki wewnątrz domu. - Ktoś mi powiedział, że jak przeżyję tamtejszą zimę, to wszystko zniosę.

Wódka tańsza od mleka

Trafiła do Rybnicy, niewielkiej miejscowości koło Komratu w mołdawskim Zadniestrzu. To niespokojny region Europy. Polaków, oficjalnie przyznających się do korzeni, w okolicach Komratu jest 150.

- To, co w Polsce czytałam o tym kraju i tamtejszych ludziach, ma się nijak do rzeczywistości. U nas sporo dyskutujemy o ludziach wschodu, ale niewiele o nich wiemy. Stąd pojawia się wiele mitów - wspomina.

Dla osób z Zadniestrza, który coś wiedzą o Polsce, nasz kraj wydaje się mlekiem i miodem płynący. Dla innych marzeniem jest Rosja, a zwłaszcza Moskwa. Do Rosji wyjeżdża się za pracą lub na studia. I już nie wraca.

Ludzie emigrują również na Ukrainę i do Rumunii. Kto zostanie w Mołdawii, kończy na bazarze. Młode, bezrobotne dziewczyny często zarabiają jako prostytutki. Matki zarabiają na własnych dzieciach. Sporo rodzin jest niepełnych, bo ojciec lub matka wyjechali za pracą. Wielu alkoholików. Wódka kosztuje 3 ruble, mleko 7.

Nauczycielka od wszystkiego

- Mimo tych utrudnień, a może właśnie dlatego, ci ludzie potrafią być szczęśliwi. Radość życia rozumieją inaczej niż my w Polsce. Pieniądze się dla nich nie liczą, bo i tak ich nie mają. Szanują rodzinę, wiarę i drugiego człowieka.

Szybko okazało się, że pani Agnieszka musiała być polonistyką, wychowawczynią, pracownikiem kultury, historykiem i geografem w jednej osobie. Jej uczniami były nie tylko dzieci i młodzież, lecz również dorośli, w tym osoby w sędziwym wieku. Oprócz Polaków przychodzili również rdzenni mieszkańcy Mołdawii. Większość liczyła na wyjazd do Polski. Wiedzieli, że znając polski, łatwiej znajdą pracę.

- Początki były niesamowicie trudne. Nie licząc księdza i sióstr zakonnych, byłam sama. Oczywiście spotykałam się z wielką przyjaźnią miejscowych. Sił do pracy dodawała mi radość moich uczniów.

Ktoś, kto ją ostrzegał przez zadniestrzańską zimą, miał rację. Wtedy jest najtrudniej. Załamanie przyszło wraz z nadejściem mrozów.

- Zmarznięta wróciłam do domu, a w środku na szybach dwa centymetry lodu. Przeraziłam się. Co ja tutaj robię? Chciałam wracać. Następnego dnia, gdy zobaczyłam uśmiechnięte buzie moich dzieci, zmieniłam zdanie. Wtedy sobie powiedziałam: dobrze że tutaj przyjechałam.

Trzy osoby na studiach w Polsce

Pierwszy większy sukces pani Agnieszki to jasełka. Była scenarzystką, reżyserką i dekoratorką. Uczyła dzieci śpiewać i tańczyć. Wyszło super, a mieszkańcy byli pod wrażeniem. Może nigdy nie widzieli takiego przedstawienia.

Inny, z którego jest najbardziej dumna, to studia w Polsce dla "jej" dzieci. Na rok akademicki 2006/2007 było tylko pięć miejsc na całą Mołdawię. Ciężkie sito egzaminacyjne. Tylko pięciorgu najlepszym polski rząd mógł zafundować stypendium.

- Wybrałam najzdolniejszych i zaczęłam z nimi pracować. Dla nich to życiowa szansa. Widziałam, jak oni się starają. Tak jakby chcieli pomóc nie tylko sobie, lecz również mnie - wspomina pani Agnieszka.

Egzaminy odbywały się w mołdawskiej stolicy w Kiszyniowie. Na pięć miejsc, rybnickie uczennice młodej nauczycielki wywalczyły trzy. Najpierw pojechały do Łodzi na kierunek zerowy, szlifować język polski. Potem zaczną studiować prawo.

- Jestem z nich dumna, jakby to były moje dzieci. Zresztą, w pewnym sensie są.
Po pierwszy roku zdecydowała, że musi wrócić. Przynajmniej jeszcze na rok. Dlaczego? Bo tam można poznać prawdziwą wartość człowieka - odpowiada.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie