Naga i piękna

    Naga i piękna

    Aneta Gieroń

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Kobiecy akt, obok uśmiechnięta Ramona. 23-letnią rzeszowiankę, mamę pięcioletniego synka do pozowania nago namówił mąż. - I nie żałuję - mówi dziewczyna. - Mam piękne, artystyczne zdjęcia. Podobnie jak kilkanaście innych kobiet, które były muzami fotografika, Zygmunta Kozimora.
    Naga i piękna

    50-letni rzeszowianin, Zygmunt Kozimor fotografią zajmował się w czasach studenckich. Potem na 20 lat zniechęcił się do obiektywu; prowadził hurtownię z kosmetykami. Do zdjęć powrócił 5 lat temu. Nie potrafił oprzeć się magii, jaką gwarantują aparaty cyfrowe i programy komputerowe. Specjalizuje się w kobiecych portretach. Przez najbliższy miesiąc jego wystawę "Kobiece akty" można oglądać w pubie "Graciarnia" w Rzeszowie.



    Mały pub "Graciarnia" na tyłach rzeszowskiego Rynku. W antyramach akty urodziwych rzeszowianek od 17 do 28 lat.
    - Od kobiet wszystko się zaczyna. Nie uciekniesz od nich, choćbyś chciał - żartują mężczyźni na wernisażu prac Kozimora. Dziewczyny nie są zawodowymi modelkami. Większość z nich pozowała pierwszy raz w życiu.
    - Dlaczego się zgodziłam? - zastanawia się 21-letnia Liliana Bieda, studentka dziennikarstwa. - Bo uznałam te zdjęcia za sztukę. Akty nie są wulgarne, wyzywające. To subtelne ilustracje kobiecej nagości.
    Lilka często słyszała, że jest ładna, fotogeniczna, ale nigdy tych słów nie traktowała poważnie.
    - Lubię pozować, jednak do modelingu jestem za niska - śmieje się dziewczyna. - Mam zaledwie 160 cm wzrostu.

    Nie wstydzę się ciała

    Ramona Zawadzka: - Przekonał mnie mąż. Mówił, że świetnie wyglądam, że te zdjęcia będą piękną pamiątką za kilkanaście lat... KRYSTYNA BARANOWSKA
    Zgmunt Kozimor: - Kocham kobiety. Może dlatego udaje mi się je namawiać, by zostały moimi modelkami


    (fot. KRYSTYNA BARANOWSKA)Ponad rok temu dziewczyna spotkała Zygmunta Kozimora. Zaproponował jej sesję. Lilka chciała sprawdzić, jak wypadnie przed obiektywem.
    - Efekty były świetne, zaskoczyły mnie samą - wspomina dziewczyna. - Nie wstydzę się swojego ciała, nie wstydzę się wystawy. Nagość jest czymś naturalnym. Chciałabym, żeby te zdjęcia przełamały niezdrowe tabu, jakie kryje się pod hasłem kobiece akty.
    Od stuleci, to, co przysłonięte dla oczu, ożywiało wyobraźnię artystów i zwykłych zjadaczy chleba. Dziś jedni i drudzy muszą raczej mrużyć oczy, bo nie dać się oślepić tandetnej goliźnie.
    - Stąd pomysł na tę wystawę - mówi Kozimor. - Chciałem pokazać, że kobiece ciało jest piękne, ale ma swoje tajemnice. Każda fotografia opowiada jakąś historię.
    Każda modelka jest inna. Do pracowni Kozimora pukają nastolatki i kobiety dojrzałe. Nie brakuje gospodyń domowych, matek trójki dzieci.
    - Większość z nich szuka potwierdzenia swojej atrakcyjności - opowiada fotograf. - Wabi ciekawość, czasem próżność, zdarza się, że nieśmiałość.

    Do pozowania zachęcił mąż

    Kozimor zapewnia, że jego modelki są zapraszane nawet na sesje za oceanem. Zdarzają się nawet propozycje matrymonialne KRYSTYNA BARANOWSKA
    Ramona Zawadzka: - Przekonał mnie mąż. Mówił, że świetnie wyglądam, że te zdjęcia będą piękną pamiątką za kilkanaście lat... (fot. KRYSTYNA BARANOWSKA)Tak było z 23-letnią Ramoną Zawadzką. - Nie myślałam, o pozowaniu. Zachęcała mnie kuzynka, którą fotografował Zygmunt. W końcu przeważyły słowa męża - wspomina dziewczyna. - To on przekonywał, że świetnie wyglądam. Że takie zdjęcia będą piękną pamiątką, gdy za kilkanaście lat moje ciało się zmieni.
    21-letnia Ania Zborowska z fotografią ma kontakt od dziecka. Połowa jej rodziny bez aparatu nie potrafiłaby żyć. Mimo to studentka stylizacji fryzur miała moment zawahania, czy pozować do aktów.
    Liliana Bieda. - Nie wstydzę się swojego ciała. Te zdjęcia to sztuka.
    KRYSTYNA BARANOWSKA
    Kozimor zapewnia, że jego modelki są zapraszane nawet na sesje za oceanem. Zdarzają się nawet propozycje matrymonialne (fot. KRYSTYNA BARANOWSKA)- Nie wiedziałam, co powie rodzina, jak zareaguje mój narzeczony - mówi Ania. Okazało się, że byli zachwyceni zdjęciami. Do dziś się śmiejmy, ze słów mojego chłopaka, który długo patrzył na akty, a w końcu obwieścił: bardzo Cię kocham.
    Artystyczne akty nie bulwersują
    Zdaniem psychologa, Natalii Tomali akceptacja rodziny, przyjaciół, na jaką mogą liczyć modelki do kobiecych aktów, potwierdza, że przełamujemy kolejne tabu.
    - Zmienia się mentalność, stajemy się bardziej otwarci, tolerancyjni. Nagość w formie artystycznej nie razi. I nie ma się, co dziwić, skoro w reality-show mamy tyle seksu, przemocy, wulgarnej golizny - twierdzi Tomala.
    Kozimor przyznaje, że modelki, które chcą pozować do jego zdjęć, robią to za darmo. Potem ich fotografie pojawiają się w galeriach w Nowy Jorku, Poznaniu, Warszawie.
    Anna Zborowska: - Rodzina była zachwycona zdjęciami. A mój chłopak długo patrzył na akty i w końcu podsumował: bardzo cię kocham.
    KRYSTYNA BARANOWSKA
    Liliana Bieda. - Nie wstydzę się swojego ciała. Te zdjęcia to sztuka.
    (fot. KRYSTYNA BARANOWSKA)- Zdarza się, że amerykańscy fotograficy, albo zwiedzający są tak zachwyceni Polkami, że nalegają, by dziewczyny zechciały brać udział w sesjach za oceanem. Nie brakuje też propozycji matrymonialnych.
    Efekt widoczny na zdjęciach często zaskakuje same modelki. - Nie ma kobiet bez wad - opowiada Ramona. - Ja jestem zadowolona ze swojej figury, ale biust nie jest moim największym atutem.
    [obrazek6] Anna Zborowska: - Rodzina była zachwycona zdjęciami. A mój chłopak długo patrzył na akty i w końcu podsumował: bardzo cię kocham.
    (fot. KRYSTYNA BARANOWSKA)Dopiero na zdjęciu zauważyłam, jak dobre ustawienie, rekwizyty, światło potrafią wydobyć i podkreślić moją harmonijną budowę ciała.
    Do tego dochodzi też obróbka komputerowa zdjęć. Drobne skazy, mankamenty są wymazywane. Na życzenie niektórych pań następuje gruntowne rzeźbienie ciała. Tak było z jedną z pierwszych modelek Kozimora. Dziewczyna miała duże blizny po operacji serca. Technika pozwoliła jej zobaczyć, jak mogłaby wyglądać, gdyby nie choroba.
    - Sesja trwa zwykle 4-5 godzin - opowiada Lila Bieda. Do wyboru jest 100-150 zdjęć, z tego naprawdę dobrych może 6-7. Modelka sama dba o makijaż i fryzurę. Najważniejsza jest wypoczęta twarz i naturalność.
    - I może to zaskakująca obserwacja, ale najpiękniejsze portrety kobiecych twarzy powstają przy sesji aktów - dodaje Kozimor. - Kobiet są tak przejęte, by dobrze wyglądała ich sylwetka, że zapominają o twarzy. I właśnie wtedy jest ona naturalnie piękna.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo