Najgłupsze powody, aby zadzwonić na policję

KWP, Beata Terczyńska
FOT. DARIUSZ DELMANOWICZ
Co zrobić, żeby ogórki nie zmarzły podczas nadchodzących chłodów? Jak doładować telefon komórkowy? Czy prawo pozwala spacerować z kozą? To tylko kilka nietypowych problemów, z jakimi ostatnio zwrócili się do policji mieszkańcy Podkarpacia.

Codziennie dyżurni z podkarpackich komend odbierają kilkaset osobliwych telefonów. Niektórzy oczekują nietypowej pomocy, czy rady. Oto, co zapamiętali dyżurni.

Mieszkaniec powiatu sanockiego poprosił o interwencję dzielnicowego. Twierdził, że w miejscowym sklepie spożywczym sprzedawca ma nieszczelną gablotę na pieczywo. To sprawia, że chleb szybko czerstwieje. Poprosił o zwrócenie uwagi i zmobilizowanie właściciela do wymiany gabloty.

Inny człowiek zaniepokoił się widokiem sąsiada spacerującego po okolicy. Zapytał więc dyżurnego, czy prawo pozwala, by chodzić na spacery z kozą, zwłaszcza, że ta "merda" ogonem jak pies.

Mieszkaniec jednej z wsi opowiadał z kolei, że korzysta z ofiarowanych mu przez pomoc społeczną produktów. Z żalem stwierdził, że dostaje kasze, mąkę, cukier, a chciałby do tego jeszcze konserwy. Pytał, czy policja mogłaby mu w tym jakoś pomóc.

Sanoczanin zgłosił, że z gniazda znajdującego się na drzewie wypadła sowa. Widział z okna, że ptak się nie rusza. Twierdził, że boi się podejść, a poza tym nie potrafi udzielić jej pierwszej pomocy. Poprosił, aby skierować na miejsce policjantów, którzy są przeszkoleni i będą wiedzieli, co zrobić.

Stalowowolscy policjanci przyjęli zaś zgłoszenie, że po jednej z posesji chodzi dzikie zwierzę. Nie kryli zdziwienia, gdy ujrzeli błąkającego się bobra. Zwierzak w "policyjnej eskorcie" został przewieziony nad rzekę San.

Właściciel innego domu wezwał pomoc, gdy lis wszedł do kotłowni i nie chciał z niej wyjść. W mieszkaniu było już bardzo zimno, bo nikt z domowników nie chciał pójść napalić w piecu.

Mieszkanka Brzózy Królewskiej zażądała interwencji policji, gdy z nowo zakupionej pralki wylewała się woda. Prosiła, aby policjant był świadkiem w sprawie odszkodowawczej. Rozwiązanie problemu było banalnie proste. Wystarczyło... włożyć wąż do wanny.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MistrzCiętejRiposty

Czy wy już naprawdę nie umiecie niczego nowego napisać? Czy to musi
być "lawina" tekstów o tym samym we wszystkich gazetach? Jaja sobie
robicie? Ja rozumiem, że jak jest wypadek, to wszyscy o nim
informują. Ale te bzdety o kozie na smyczy? To już nawet nie jest
śmieszne, to jest po prostu żałosne. Ot, całe rzeszowskie
dziennikarstwo.
PS. Czekam na materiał o kozie w telewizji i rzeszowskich radyjkach.
Żenada.
PS.2. Jak nietrudno zgadnąć - wklejam ten sam komentarz we wszystkich gazetach.

G
Gość

Kilka razy potrzebowałem pomocy Policji.... nie otrzymałem. Jeszcze kiedy chodziłem do liceum, wracając do domu wieczorem, lekcje kończyłem o 19:00 przechodząc obok kościoła farnego dopadło mnie dwóch wyrostków, którzy chcieli pieniędzy i mój zegarek (wówczas się zegarki kradło, bo komórek nie było). Szarpali mnie i popychali. Ok 20m od nas przeszło dwóch policjantów. Popatrzyli i poszli dalej. Straciłem trochę pieniędzy, zegarek uratowałem. Teraz prowadzę sklep spożywczy. Miałem chyba już z 5 włamań! Wiele nie ukradli, bo alarm wystraszał, ale zniszczenia zawsze kosztowne. Policja po kilku dniach od włamania umarzała sprawę z powodu braku dowodów, a wszyscy wokół wiedzieli kto to zrobił. Straciłem na tym ok 20 tyś. W tamtym roku chciałem zaparkować za Domarem. Wjechałem ale nie było miejsca. Chciałem zawrócić. Zatrzymałem się po przeciwnej stronie jezdni - jest tam zakaz PARKOWANIA. Nie zgasiłem silnika, nie wyszedłem z samochodu. Czekałem może 20 sekund bo gość przede mną też zawracał. I nagle w szybę mi stuka koleś w mundurze i zaprasza do lanosa, bo tu jest zakaz PARKOWANIA a ja się tylko ZATRZYMAŁEM. Dostałem 100 zł, żadne tłumaczenie nie pomogło. Gówniarz młody był i jak się potem okazało miał już sprawę za nadużycia "władzy". Ja głupi zgodziłem się na ten mandat.
No nic, ale resumując Policja mi szkodzi! Nie pomaga mi!

G
Gość

U MNIE na osiedlu najczęstrzym powodem jdzownienie przez gorliwych a raczej nadgorliwych mieszkańców jest to że siedzimy na łace z kumpalmi i p[iejmy browara od czacu do czasu labo co lepsze że palimy papierosy:D
Rz jeden policjant który mnie spisywał dobrze powiedział "weźcie uspokujcie te starsze panie bo non-stop zawracają nam d*** byle czym"
Jeden telefon był dobry jak dzieciaki kórych jest tyle co kot napłakał zakłucały ciszę nocną a była godzina ok 21 więc żadnej ciszy nocej nie było chyba dzowniącemu w takim przypadku mogło zakłucać apel jasnogórski w Radiu Maryja

G
Gość

A może napiszecie czy im pomogli,bo wszyscy uważają,że policja tylko karze i może słusznie.Gdyby właściciel tego domu użył siły i skrzywdził tego lisa to by chętnie przyjechali by go ukarać.Podobnie z sową,gdyby ją złapał i pomagał a kto inny zadzwonił,że złapał ptaka to chętnie by go ukarali.Więc nie dziwcie się,że ludzie dzwonią z byle czym,bo chcą sami mieć spokój,i nie tłumaczyć się po komisariatach.

d
dziennikarzyna
W dniu 24.03.2010 o 20:49, fsd napisał:

śmieszy mnie ten niby ironiczny tekst w takiej gazecie jak nowiny ktora robi z byle g ówna wielkie afery i ktora posiada w swoich szeregach pseuudo dziennikarzyny



Tylko się nie udław swoją żółcią. Cud się stał, że w ogóle coś cię śmieszy. Nie obrażaj ludzi, tylko dlatego, że jesteś anonimowy. Coś ci chyba w życiu nie wyszło....
f
fsd

śmieszy mnie ten niby ironiczny tekst w takiej gazecie jak nowiny ktora robi z byle g ówna wielkie afery i ktora posiada w swoich szeregach pseuudo dziennikarzyny

k
kocham policje

Bo my na podkarpaciu kochamy policje! Dlatego czesto sie prosimy jej o pomoc we wszystkim! Kocham policje ponieważ zawsze pomoze jak są jakies problemy

k
kaak

Właściciel innego domu wezwał pomoc, gdy lis wszedł do kotłowni i nie chciał z niej wyjść. W mieszkaniu było już bardzo zimno, bo nikt z domowników nie chciał pójść napalić w piecu.
to w domu czy mieszkaniu?

K
Kamel29

Dobrze!!!!!!!!!Mozna sie usmiać

j
januszek104

buhahahahaha -dobre .Faktycznie jak widzę co niektórzy to maja fantazję ...

j
janzewsi

Mają chłopaki pełne ręce roboty i jeszcze głupotami im d... zawracają. Na dodatek emerytur się czepili - to nie jest praca tylko służba ! Wbijcie sobie to raz na zawsze do głów !!!

J
Ja

No a teraz czekamy na mądrości z waszych raportów mundurowe gwiazdeczki.

Dodaj ogłoszenie