Najwyższe zwycięstwo Sokoła Łańcut w tym sezonie

Łukasz Pado
W walce o piłkę Marek Zywert (Sokół, z lewej) i Marc-Oscar Sanny (Nysa)
W walce o piłkę Marek Zywert (Sokół, z lewej) i Marc-Oscar Sanny (Nysa) Łukasz Pado
Sokół Łańcut pokonał 83:57 Nysę Kłodzko w meczu 1 ligi koszykarzy. Wynik potwierdza, że w tym spotkaniu starli się pierwszy i ostatni zespół w tabeli.

Max Elektro Sokół Łańcut - Zetkama Doral Nysa Kłodzko 83:57
Kwarty:
28:15, 11:12, 24:19, 20:11
Sokół: Koszuta 8, Czujkowski 20, Sroka 17, Klima 17, Zywert 4 oraz Krajniewski 6, Balawender 6, Czerwonka 5, Buszta, Inglot. Trener Dariusz Kaszowski.
Nysa: Lipiński 8, Leńczuk 16, Wojciechowski 8, Kliniewski 5, Bluma 12 oraz Sanny 2, Weiss 2, Kasiński 2, Muskała 3, Rogalewski. Trener Radosław Hyży.

– Spodziewaliśmy się ciężkiego boju, bo zespół z Nysy jest w trudnej sytuacji, dla nich każdy mecz to walka o życie, a my mieliśmy swoje kłopoty kadrowe – mówi Dariusz Kaszowski, trener łańcucian.

O ból głowy przyprawiła trenera kontuzja Sebastiana Szymańskiego. Bohater ostatniego spotkania w Tychach z powodu kontuzji nie mógł pomóc kolegom, na domiar złego w czasie rozgrzewki urazu mięśnia łydki doznał Maciej Klima, który mimo bólu pojawił się na boisku i po raz kolejny w tym sezonie zanotował double-double.

Te kłopoty i obawy trenera nie znalazły potwierdzenia w meczu. Spotkanie świetnie zaczął Alan Czujkowski, który już w pierwszej kwarcie rzucił trzy „trójki”. – Dziś akurat mi wchodziło – cieszył się po meczu zawodnik Sokoła. – Przysnęliśmy jednak trochę w drugiej kwarcie. Jesteśmy doświadczonym zespołem takie rzeczy nie powinny nam się przytrafiać.

Goście tylko w pierwszych minutach na moment objęli prowadzenie, potem była już dominacja Sokoła. Zespół Radosława Hyżego mógł mieć nadzieję do 27. minuty. Wtedy Jacek Balawender zaliczył akcję 3+1, a chwilę potem wespół z Markiem Zywertem i Jerzym Koszutą przeprowadził jedną z najładniejszych akcji meczu, zakończoną wsadem tego ostatniego (55:41). Popularny „Jerry” chwilę potem wywołał ogromny jęk na trybunach, gdy minimalnie spudłował pięknego alley-oopa.

Mając dwudziestopunktową przewagę trener gospodarzy mógł sobie spokojnie pozwolić wprowadzić zawodników, którzy zazwyczaj grają bardzo krótko i dać odpocząć kluczowym graczom.

POZOSTAŁE WYNIKI: AZS AGH Kraków – Kotwica Kołobrzeg 85:78, Enea Astoria Bydgoszcz – SKK Siedlce 87:96, meritumkredyt Pogoń Prudnik – GKS Tychy 73:81, Znicz Basket Pruszków – Jamalex Polonia Leszno 56:67, ACK UTH Rosa Radom – GTK Gliwice 60:69, Spójnia Stargard – Biofarm Basket Poznań 62:71, Noteć Inowrocław – Legia Warszawa 70:89.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

Sprostowanie: kontuzji łydki na rozgrzewce doznał Kulikowski i nie zagrał w meczu!

Dodaj ogłoszenie