Narasta agresja wśród kierowców. Jak sobie radzić z tym zjawiskiem?

Grzegorz Anton
Fot. Krzysztof Kapica
Udostępnij:
Zajeżdżanie drogi, jazda na zderzaku, mruganie światłami, wyzwiska, obraźliwe gesty, czy rękoczyny, to chleb powszedni na podkarpackich drogach. Według badań Instytutu Transportu Samochodowego aż 80 proc. uczestników ruchu drogowego jest świadkami agresji, a 30 proc. doświadczyło jej na własnej skórze.

W lipcu tego roku, na rzeszowskim osiedlu Budziwój, małżeństwo jadące na rowerze, zostało zaatakowane przez kierowcę samochodu. Zaczęło się od zajeżdżania drogi, przeklinania, a skończyło się na użyciu przez kierowcę gazu pieprzowego. Powód? Małżeństwo jechało rowerami ulicą, a nie ścieżką rowerową.

Kolejny przykład, to ten z sierpnia tego roku. Kierowca przejeżdżał przez odcinkowy pomiar prędkości w Kolbuszowej Górnej, inny kierowca jadącej za nim ciężarówki zaczął na niego trąbić, a następnie z ciężarówki ktoś wyrzucił plastikową butelkę w kierunku jego pojazdu. Kiedy kierowca zatrzymał się w korku, z ciężarówki wysiadło dwóch mężczyzn, z których jeden uderzył w szybę jego samochodu, a drugi usiłował wyrwać mu telefon, którym rejestrował ich zachowanie.

To jednak nic w porównaniu z tym, co wydarzyło się kilka dni temu na północy Polski. Zarzut zabójstwa usłyszał 22-letni kierowca, uczestnik drogowej bójki. W czasie szarpaniny na drodze niedaleko Iławy (województwo warmińsko-mazurskie) miał popchnąć 59-letniego mężczyznę, który wpadł następnie pod nadjeżdżający pojazd. Wszystko wskazuje na to, że to pierwsza ofiara śmiertelna bójki kierowców w Polsce.

Trzeba zmienić nawyki za kierownicą

Jaka jest recepta na stres za kierownicą?

- Na pewne rzeczy nie mamy wpływu np. na korki, czy brak miejsc parkingowych. Zamiast denerwować się, należy taki stan rzeczy zaakceptować – mówi Agnieszka Rokowska, psycholog transportu z Departamentu Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie. - Trzeba zmienić założenia i pomyśleć o tym, że podróż przez miasto nie będzie łatwa, szybka i przyjemna. Myśląc inaczej, skazujemy się automatycznie na frustracje. Jak już sobie zmienimy założenia, to warto zaplanować podróż i mówię tu nie tylko o dalekich trasach, ale także o jeździe po mieście. Wyjeżdżajmy wcześniej z domu, zmieńmy trasę. Wyjeżdżając na ostatnią chwilę i zakładając brak korków skazujemy się na szybko rosnącą złość.

Psycholog radzi, aby zagospodarować sobie czas, który spędzamy w korkach. W jaki sposób? Stojąc w nich możemy posłuchać audiobooka, czy lekcji języka obcego, na które to rzeczy nie mamy w ciągu dnia zwykle czasu. To uspokaja.

- Warto również czasami wyjść z siebie i popatrzeć na całą sytuację z góry. A następnie zadać pytanie, czy nam się nie zdarza nagiąć przepisów? Takie spojrzenie, z refleksją może szybko zmienić nasze podejście do innych kierowców – tłumaczy Agnieszka Rokowska.

Nie odpowiadać agresją na agresję

Jak postępować, gdy inny kierowca zacznie się wobec nas zachowywać agresywnie?

- Najbardziej pierwotna i automatyczna reakcja, która pojawia się u człowieka, to odpowiedzieć tym samym. Nie warto jednak odpowiadać agresją na agresję. Lepiej machnąć ręką na taką sytuację, zbagatelizować ją, a może nawet życzliwe uśmiechnąć się do takiej osoby – mówi psycholog.

Czasem jednak taki uśmiech nie pomoże. Co wtedy?

- W sytuacji, kiedy inny uczestnik ruchu zachowuje się wobec nas agresywnie lub kiedy uszkodzi nasz samochód, należy o takim zdarzeniu powiadomić policjantów. Warto zapamiętać cechy charakterystyczne pojazdu, a w razie możliwości numery rejestracyjne samochodu – mówi komisarz Ewelina Wrona z biura prasowego KWP w Rzeszowie.

Dodatkowo, gdy mamy kamerę w samochodzie, możemy wysłać policjantom nagranie na specjalną skrzynkę kontaktową [email protected] Od stycznia tego roku na skrzynkę wpłynęło 391 takich zgłoszeń.

Polecamy:

Co składa się na cenę paliwa?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Boletz
Gaz pieprzowy jest doskonałym antidotum na agresję drogową. Wystarczy takiego agresora spryskać po oczach i momentalnie mu przechodzi.
s
stanisław
Małżeństwo co jechało jezdnią.gdy jest ścieżka rowerowa powinno być być ukarane,gdyż łamią przepisy i nie dziwię się kierowcy,gdy widzi dwójkę takich łosi tamujących ruch,że się zdenerwował
Dodaj ogłoszenie