"Nareszcie mamy prąd!"

Ewa Gorczyca
Prąd na święta to najlepszy prezent, jaki mogliśmy sobie wymarzyć - cieszy się rodzina Syrków.
Prąd na święta to najlepszy prezent, jaki mogliśmy sobie wymarzyć - cieszy się rodzina Syrków. TOMASZ JEFIMOW
Udostępnij:
Tegoroczne święta były wyjątkowe dla rodziny Syrków z Łubienka, która do tej pory mieszkała w domu bez prądu. Uwierzyli w ludzką życzliwość. A Justynka i Dawid po raz pierwszy mogli się cieszyć się choinką roziskrzoną prawdziwymi lampkami.

Rodzinę Syrków opisaliśmy w Nowinach kilka tygodniu temu. Opowiadali, jak trudno żyć bez elektryczności, wychowując siedmioro dzieci i prowadząc gospodarstwo. Kiedy w wieczór poprzedzający Wigilię ponownie zawitaliśmy do Łubienka, w domu panował całkiem inny nastrój.

Jest weselej

Gospodarz wita nas w progu, nad którym jasno płonie żarówka oświetlając podwórko.

- Wreszcie nie muszę ze świeczką do obory chodzić - cieszy się Jan Syrek.

Siadamy w jasnej kuchni, synowa częstuje kawą i upieczonym na święta ciastem.

- Teraz jest inaczej. Weselej, nie tak smutno jak wtedy, gdy paliła się tylko lampa naftowa - mówi 9-letni Dawid.

Pan Jan opowiada, jak kilka dni temu na podwórko zajechał samochód.

- Wysiadł z niego jakiś pan z panią. Z bagażnika wyjął generator. "Żeby wam na święta zabłysło" - powiedział. I odjechał, nawet się nie przedstawił.

- Nieznajomy człowiek taki drogi prezent nam zrobił - dziwi się pani Zofia. - Skąd wiedział, że my tak w ciemnościach żyjemy? W gazecie musiał przeczytać.

Oszczędzamy agregat

Jan z synami zaraz zabrał się za podłączanie urządzenia. 7-letnia Justynka na widok świecącej się żarówki stanęła jak wryta w drzwiach.

- Babciu! A skąd ty masz prąd?

Naftowa lampa nadal stoi na piecu w kuchni.

- Agregat włączamy tylko na godzinę, dwie dziennie - mówią Syrkowie.

Mężczyźni idą wtedy oporządzić gospodarstwo, Zofia gotuje, Dawid odrabia lekcje.

- Paliwo drogie, a i samo urządzenie trzeba oszczędzać - tłumaczą.

Od ostatniego we wsi słupa linii średniego napięcia gospodarstwo Syrków dzieli niecały kilometr. Nie stać ich na doprowadzenie prądu.

- Gmina i energetyka zawsze umywała ręce. Niedawno sołtys nam powiedział, że wszystko jest na dobrej drodze. Obiecali, że pomogą i że za rok będziemy mieć prawdziwą elektryczność - mówi Jan Syrek.

- To ja sobie wtedy pralkę kupię - zapowiada Syrkowa. - A może i na lodówkę wystarczy…

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie