Nauka z dala od domu jest droższa

Bartosz Gubernat
W akademiku może przyjemniej, ale też drożej niż w domu.
W akademiku może przyjemniej, ale też drożej niż w domu.
Pod koniec roku szkolnego maturzyści zawsze stają przed dylematem: studiować na miejscu, przykładowo w Rzeszowie, czy wyjechać do innego miasta.

Pół biedy, gdy wybór zależy wyłącznie od kaprysu. Znacznie gorzej, jeśli uczelnię trzeba wybrać kierując się zawartością portfela rodziców. Wówczas często zaczynają się schody

Najtaniej w domu

Zdecydowanie najtańszym sposobem na zdobycie tytułu magistra są studia w rodzinnym mieście. Przede wszystkim dlatego, że nie musimy wydawać pieniędzy na mieszkanie. Znacznie taniej wychodzi także wyżywienie.

- Przecież mamie nie robi to większej różnicy, czy wrzuci do garnka trzy ziemniaki więcej i ugotuje dla mnie dodatkowy talerz ciepłej zupy. A gdybym studiował z dala od domu musiałaby dawać mi znacznie więcej pieniędzy na jedzenie - mówi Michał, student II roku wychowania fizycznego na Uniwersytecie Rzeszowskim.

Rzeszowscy studenci wyliczają, że studia na miejscu kosztują około 300 zł miesięcznie.

- 50 zł wydaje na bilety MPK. Kserokopie notatek i książek kosztują mnie ok. 100 zł. Czasami warto wyjść też ze znajomymi na imprezę. Jednorazowo oznacza to wydatek ok. 50 zł. Dobrze, że nie płace za mieszkanie i jedzenie - mówi Monika, studentka V roku pedagogiki Uniwersytetu Rzeszowskiego, która mieszka z rodzicami.

Akademik pilnie poszukiwany

Wybierając się na studia do Krakowa czy Lublina, należy pamiętać, że koszty będą znacznie wyższe. Miesięczny koszt jedzenia to minimum 200 zł, a za mieszkanie trzeba doliczyć nawet 400 zł.

- Oczywiście najtaniej jest w akademiku, gdzie pokój kosztuje ok. 200 zł, ale tam zazwyczaj brakuje miejsc. Dlatego na spółkę z koleżankami wynajmujemy mieszkanie. Wychodzi po 300 za osobę - mówi Martyna, studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Podobnie koszty mieszkań kształtują się w Lublinie. Za pokój w akademiku Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego trzeba zapłacić tu 160-260 zł. Cena waha się w zależności od tego, ilu w pokoju mamy współlokatorów. Do kosztów mieszkania trzeba doliczyć jeszcze dojazdy do domu, gdzie będziemy wracać na weekendy. Bilet studencki na pociąg, autobus albo minibusa to wydatek ok. 20 zł.

Najtaniej kserować

Bez względu na miasto na podobnym poziomie kształtują się natomiast ceny pomocy naukowych. W krakowskich i lubelskich księgarniach nieco droższe mogą być tylko podręczniki, ale większość studentów i tak odbija je na ksero.

- Tak jest o wiele taniej - mówi Marcin, student I roku farmacji na Akademii Medycznej w Lublinie. - Podczas gdy za podręcznik trzeba zapłacić nawet ok. 50 zł, odbicie go na ksero i zbindowanie kosztuje zaledwie 10-20 zł, w zależności od tego, jak książka jest gruba. Poza tym, taki podręcznik łatwiej odsprzedać, a jeśli nie znajdzie się na niego chętnych, bez żalu można wrzucić go do pojemnika na makulaturę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie