Nawóz szkodzi czy pomaga

Józef Lonczak
Dzięki koniczynie możemy wzbogacić glebę w naszym ogrodzie w naturalny łatwo przyswajalny prze inne rośliny azot, przekonują Hubert Ćwik i Piotr Flaga z Podkarpackiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Boguchwale.
Dzięki koniczynie możemy wzbogacić glebę w naszym ogrodzie w naturalny łatwo przyswajalny prze inne rośliny azot, przekonują Hubert Ćwik i Piotr Flaga z Podkarpackiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Boguchwale.
Nawożenie roślin w naszym ogrodzie jest niezbędne. Najczęściej przypominamy sobie o tym zabiegu, gdy rośliny w ogrodzie zaczynają gorzej rosnąć.

Idziemy do sklepu i kupujemy nawóz. Często wybieramy sztuczny. Czy słusznie?

Okazuje się, że niekoniecznie. Szybko bowiem rośnie liczba zwolenników innego postępowania. To efekt coraz większej świadomości ekologicznej, ale także wiedzy na temat ubocznych skutków chemizacji środowiska.

Najlepszy naturalny

- Staramy się z żoną żyć w zgodzie z naturą i ograniczamy do minimum stosowanie środków chemicznych - zapewnia pan Andrzej uprawiający działkę w Sędziszowie Młp. - Jedyne odstępstwo, na jakie sobie pozwoliłem na wiosnę w ubiegłym roku, to zasilenie murawy niewielką ilością preparatu azotowego. Natomiast jesienią rozsypaliśmy na działce warstwę kompostu i w tym roku trawnik jest jak się patrzy.

Doświadczeni ogrodnicy potwierdzają, że najlepiej wzbogacać glebę stosując nawozy organiczne. Jak to robimy? Obornik bądź kompost dawkujemy w ilości 300-500 kg na 1 ar (100 m kw.), rozrzucając go na powierzchni i następnie przekopując (lub przeorując) glebę.

- Jednak musimy pamiętać, iż niepowinno się sadzić roślin bezpośrednio po przykopaniu obornika, lecz powinniśmy odczekać pewien czas. Idealnym rozwiązaniem jest nawiezienie nawozem i przekopanie ziemi jesienią, a z sianiem i sadzeniem zaczekać do wiosny - radzi jeden z praktyków ogrodników.

Jeśli nie ma obornika

Często zdarza się, że właściciel działki nie posiada nawozów organicznych. Co ma wówczas robić? Jeśli nie chce czekać, to nie pozostaje mu nic innego zastosować nawozy mineralne.

Łatwo dostępne są teraz nawozy wieloskładnikowe, takie jak: Fructus, czy Azofoska. Stosujemy je wczesną wiosną, posypowo, w ilości 2-6 kg na 100m kw. i mieszamy z glebą, najlepiej przekopując do ok. 20 cm. Jesienią można stosować mączkę fosforytową i kostną, czyli wolno działające nawozy fosforowe, w ilości od 2 do 4 kg na 1 ar. Roślinom do prawidłowego wzrostu potrzebny jest jeszcze potas. Ten składnik zapewni nam np. siarczan potasowy.

Gotowe mieszanki

- Tu uwaga, przy stosowaniu nawozów należy przestrzegać zaleceń i zasad bezpieczeństwa podanych na opakowaniu nawozu. W razie wątpliwości służymy także radą - zapewnia sprzedawca w jednym z rzeszowskich sklepów ogrodniczych.

W sklepach i hurtowniach są także gotowe mieszanki nawozów z przeznaczeniem specjalnie dla drzew i (lub) krzewów iglastych, czy trawników. Można również w czasie suszy podlewać nasze rośliny roztworami nawozów płynnych, np. Florowitu, pilnując tylko włściewgo dawkowania preparatu.

Zielony nawóz

Ekolodzy uważają jednak, że stosowanie nawozów sztucznych jest wbrew naturze. Przecież z uprawą ogrodu można zaczekać do jesieni nie marnując czasu. Można przecież wysiać teraz rośliny motylkowe, które dostarczą glebie odpowiednich składników.

Dzięki takiemu zabiegowi unikniemy ponownego zachwaszczenia, jeśli już oczyściliśmy z chwastów nasze poletko. Jesienią ten zielony nawóz (np. łubin żółty, peluszkę, gorczycę, czy koniczynę) kosimy i przykopujemy. Po dwóch tygodniach na tak przygotowanym stanowisku możemy sadzić drzewka krzewy czy byliny. Największą zaletą tej metody nawożenia jest jej "100-procentowa ekologiczność".

Sami robimy kompost

Do przygotowania kompostu wykorzystujemy to, co nam jest nie potrzebne w ogrodzie, czyli pędy roślin i liście drzew. Składamy je na pryzmie lub w ażurowej drewnianej skrzyni. Możemy też kupić specjalny pojemnik plastikowy (termokompostownik), w którym materia organiczna rozkłada się szybciej niż na pryzmie.

Aby otrzymać bogaty w minerały kompost należy dobrać odpowiedni skład biomasy i zapewnić optymalne warunki dla procesu kompostowania - radzi Piotr Flaga, specjalista z działu ekologii o ochrony środowiska w Podkarpackim Ośrodku Doradztwa Rolniczego (PODR) w Boguchwale.

Jaki kompost jest najlepszy?

- Taki, który zawiera jak najwięcej wartościowych minerałów, takich jak azot, potas, fosfor i wapń - odpowiada Hubert Ćwik, kolega Piotra z PODR w Boguchwale.

Okazuje się, że aby uzyskać wysokomineralny kompost, należy wcześniej różnicować odpadki, które wrzucamy do kompostownika. Nie wszystko, bowiem nadaje się do kompostowania. Odpadki, które przeznaczamy na kompost muszą być "biodegradowalne", a nawet w tej grupie znajdują się wyjątki, których nie kompostujemy. Do tych możemy zaliczyć np., pestki, chwasty z nasionami, czy nasycone chemią skórki cytrówsów, które mogą zakłócić proces lub zanieczyścić kompost.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie