Nice 1 liga. Miedź Legnica w drugiej połowie nie istniała. To Stal Mielec może mówić o dużym pechu [RELACJA]

Kuba Zegarliński
Udostępnij:
W zaległym meczu 23. kolejki Nice 1 Ligi Miedź zremisowała w Mielcu ze Stalą 1:1. Gola na wagę remisu zdobył w doliczonym czasie gry Jakub Arak. Wcześniej sędzia nie uznał gola Krzysztofa Kiercza. - Oglądałem tę sytuację na wideo zaraz po meczu. Moim zdaniem była to prawidłowa bramka - powiedział trener Stali Mielec Zbigniew Smółka.

– To było bardzo ciekawe widowisko. Remis jest zasłużony, odzwierciedla to, co działo się na boisku – powiedział trener Miedzi Legnica Dominik Nowak.

Mieleccy kibice z pewnością nie zgodzą się z taką oceną meczu. Stal w pierwszej połowie rzeczywiście była słabsza od legniczan, straciła gola, a sama nie potrafiła sobie stworzyć klarownych sytuacji. Różnica w grze obu zespołów nie była jednak kolosalna.

Role odwróciły się na początku drugiej połowy, choć nie od razu. Tuż po przerwie dobrą sytuację miał Omar Cabrera, ale piłkę po jego strzale na rzut rożny sparował Radosław Majecki.

Od tego momentu na boisku panował już tylko jeden zespół. Mielczanie wyglądali, jakby w przerwie wstąpiła w nich jakaś nadprzyrodzona siła. Byli szybsi i grali dużo lepiej w piłkę od Miedzi. Ich akcje były składne, naprawdę można było to oglądać z przyjemnością.

Oczywiście taka gra sprawiła, że mielczanie, raz po raz, dochodzili do kolejnych sytuacji podbramkowych. Pierwszą stuprocentową okazję miał Michał Janota. Jego strzał jakimś cudem wyblokował rywal, a piłka wyleciała na rzut rożny.

Chwilę później znów w głównej roli wystąpił były zawodnik m.in. Feyenoordu Rotterdam, Korony Kielce czy Pogoni Szczecin. Michał Janota dostał dobre podanie od Bartosza Nowaka, minął jednego obrońce, zdecydował się na strzał ale w ostatniej chwili piłka została zablokowana przez obrońcę Miedzi - Tomislava Bozicia.

To był dopiero początku szturmu, jaki rozpoczął się od 65.minuty. Sygnał do jeszcze mocniejszych ataków dał Leandro. Jego kapitalny strzał minimalnie minął okienko bramki strzeżonej przez Łukasza Sapelę.

Stal Mielec - Miedź Legnica 1:1 (0:1)"Hity i kity" podkarpackiego sportu [RANKING STADIONU] POPULARNE NA NOWINY24/SPORT:

Nice 1 liga. Taki hit to my rozumiemy! Stal Mielec wydarła z...

Chwilę później Zbigniew Smółka dokonał odważniej, podwójnej zmiany, która również bardzo pozytywnie wpłynęła na intensywność akcji ofensywnych mielczan. Pojawienie się na boisku Szymona Sobczaka i Jakuba Araka dało jeszcze więcej jakości w poczynaniach ofensywnych Stali.

Już kilkadziesiąt sekund później duet Sobczak-Arak dał o sobie znać. Po indywidualnej akcji tego pierwszego, strzelał ten drugi. Minimalnie niecelnie.

Podopieczni Smółki ani na chwilę się nie zatrzymywali. W 78.minucie znów w roli głównej wystąpił Michał Janota. Tym razem na drodze piłki do bramki stanęła piękna parada Łukasza Sapeli.

Cztery minuty później doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Stal miała rzut rożny. Piłkę w pole karne wrzucał Bartosz Nowak, najwyżej wyskoczył Krzysztof Kiercz i skierował piłkę do bramki bezradnego Sapeli.

Problem w tym, że w momencie gdy Kiercz oddawał strzał głową, sędzia odgwizdał...no tak do końca to nie wiadomo, co odgwizdał. Prawdopodobnie zauważył jakieś przepychanki w polu bramkowym. Takie sytuacje zdarzają się jednak w każdym meczu i sędziowie rzadko odgwizdują takie przewinienia. Poczucie krzywdy po meczu odczuwał Zbigniew Smółka. - Muszę powiedzieć, że oglądałem już tę sytuację na wideo. Moim zdaniem sędzia nie miał powodów, by nie uznawać tej bramki - powiedział.

Stal nie załamała się jednak i rzuciła się do kolejnych ataków. Gdy sędzia techniczny wzniósł tablicę świetlną oznajmiając, że mecz potrwa 4 minuty dłużej, kolejną świetną akcję indywidualną przeprowadził Michał Janota. Minął obrońcę i podał w "uliczkę" do Jakuba Araka. Ten długo się nie zastanawiał i huknął jak z armaty. Piłka zatrzepotała w siatce, a stadion przy Solskiego 1 eksplodował.

Mecz zakończył się remisem. - Ja dziś chciałbym oddać bardzo duży szacunek dla moich piłkarzy: za serce zaangażowanie i wolę walki. Z tego co naliczyłem, to stworzyliśmy sobie pięć sytuacji stuprocentowych - podkreślał Zbigniew Smółka. - Zdawaliśmy sobie sprawę, że gramy z bardzo dobrym zespołem, ale my też sroce spod ogona nie wypadliśmy i dziś to udowodniliśmy - zaznaczył.

- Pokazaliśmy, że trzeba w nas wierzyć, że się rozwijamy i będziemy grali coraz lepiej – dodał.

- To było bardzo ciekawe widowisko. W pierwszej połowie zdominowaliśmy rywala, stworzyliśmy sobie sytuacje i brakło trochę pazerności. Przy 1:0 mogliśmy pokusić się o drugą bramkę. Drugą połowę dobrze zaczęliśmy, ale w końcówce zbyt głęboko się cofnęliśmy i naraziliśmy się na niebezpieczeństwo pod naszą bramką. Remis jest zasłużony, odzwierciedla to, co działo się na boisku. Teraz regeneracja i mecz ze Stomilem – powiedział z kolei trener Miedzi Dominik Nowak.

Mielczanie nie mają czas na odpoczynek. Już w sobotę czeka ich wyjazdowy mecz z GKS-em Katowice.

STAL MIELEC - MIEDŹ LEGNICA 1:1 (0:1)

Bramki: Arak 90 - Forsell 35.

Stal: Majecki - Kiercz, Dobrotka, Leandro, Grodzicki (66 Sobczak), M. Gancarczyk, Soljić, Nowak, Janota, Banaszewski (77 Wroński), Djermanović (66 Arak).

Miedź: Sapela - Bartczak, Osyra, Bożić, Adu - Purzycki, Santana (85 Garguła), Forsell (73 Augustyniak) - Łobodziński, Marquitos (67 Piasecki), Piątkowski.

Żółte kartki: Dobrotka, Grodzicki, Wroński - Marquitos, Bożić.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie