Nicki mówi po polsku

Marek Bluj
- Co ty Rune ściemniasz? Jesteś Polakiem, to mów do mnie po polsku... - żartuje Pedersen z Holtą.
- Co ty Rune ściemniasz? Jesteś Polakiem, to mów do mnie po polsku... - żartuje Pedersen z Holtą. KRZYSZTOF ŁOKAJ
- Uwaga! - ostrzegał głośno Nicki Pedersen, kiedy tylko zobaczył dziurę w jezdni. Ponieważ na drodze z Warszawy do Bydgoszczy dziur jest nie mało, Duńczyk trochę pokrzyczał.

- Mieliśmy ubaw po pachy - uśmiechają się Jacek Ziółkowski i Janusz Karp, którzy w niedzielne przedpołudnie wieźli samochodem z lotniska Okęcie na mecz z Polonią Pedersena i Daveya Watta. - Szczególnie między Toruniem, a Bydgoszczą dziur jest bez liku, więc kiedy tylko Niki nie przysypiał, co chwila wołał uwaga. A ponieważ wypowiada to słowo z takim wyjątkowym, fajnym akcentem, od razu robiło się wesoło. Pewnie zapamiętał te uwagę z odpraw sędziowskich przed meczami.

Jak jechać na stadion?

- Nicki jest w doskonałym humorze, wygrywa we wszystkich ligach i w Grand Prix, ma bardzo dobre motocykle, jest perfekcyjnie przygotowanym, pewny siebie, rozluźniony, więc podróż upłynęła wesoło i szybko - dodaje Ziółkowski.

- Okazuje się także, że Duńczyk szybko uczy się polskiego. Nie tylko posługuje się pojedynczymi słowami. Wie kiedy powiedzieć dziękuję, proszę, uwaga, ale jakież było nasze zdumienie, kiedy w Bydgoszczy wychylił się w samochodu i po polsku zapytał: - Przepraszam, stadion żużlowy Polonii Bydgoszcz. Jak jechać?

Lubi sobie powrzeszczeć

- W zawodniku nastąpiła ogromna zmiana. Lubi żartować, jest rozluźniony, ale absolutnie nie zarozumiały. Super facet - komplementuje głównego pretendenta do tytułu mistrza świata towarzyszący mu w Polsce niemal na każdym kroku Karp.

- Nic się natomiast nie zmienił w parkingu. Jest skoncentrowany, lubi sobie powrzeszczeć. Już jak mechanik wypycha jego motocykl z boksu, to wydaje taki niesamowicie głośny wrzask, jakby dodawał sobie animuszu, podnosił adrenalinę. Lubi też opieprzyć mechanika lub kogoś, kto mu stanie na drodze, ale po chwili przeprasza i mówi, że wszystko jest o'kay.

Pomachajcie do niego...

W niedzielę znów zobaczymy w akcji naszego rzeszowskiego "Duńczyka", który stał się ulubieńcem publiczności nie tylko w Rzeszowie. Jak wyjdzie do prezentacji pomachajcie mu rękami i głośno krzyknijcie "Nicki". On to bardzo lubi, bo polubił Rzeszów i tutejszych kibiców.

- Fajni jesteście - mruczy sobie pod nosem, kiedy po wygranym biegu lub meczu pozdrawia trybuny. Udał się Marmie ten Duńczyk...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie