Nie chcesz przemoknąć? Lepiej nie jedź na giełdę samochodową

Bartosz Gubernat
Bartosz Gubernat
W potężne bajoro zamienił się po całonocnych opadach deszczu plac giełdy samochodowej w Rzeszowie. Nic dziwnego, że na wizytę przy ul. Spichlerzowej zdecydowała się tylko garstka zatwardziałych miłośników motoryzacji.

Do sprzedaży wystawiono zaledwie 350 samochodów. Niestety srogo zawiódł się ten, kto myślał, że znajdzie wśród nich coś dla siebie.

Przed elewatorem trudno wyszukać salonowy, młody, dobrze utrzymany wóz z małym przebiegiem. Najciekawszą propozycją jest roczny ford fiesta z 1,4-litrowym, benzynowym silnikiem o mocy 96 KM. Miejskie auto ma m.in. klimatyzację, tempomat, elektrycznie sterowane szyby i lusterka oraz komputer pokładowy. Właściciel wycenił je na 39,5 tys. zł.

Na przygiełdowym bazarze swoje stoiska otworzyło tylko kilkunastu handlujących. Kosiarki, CB-radia, oraz felgi, opony i podzespoły samochodowe cieszą się jednak większym zainteresowaniem wszechobecnego deszczu niż klientów.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
bez staryh butów nawet nie ma co jechać tam
H
HENIO Z MALAWY
GUMOFILCE NA NOGI I DAWAJ ŻADNE ULEWY NIE STRASZNE
x
xXXx
Bajoro na giełdzie samochodowej. Fakt. Ale winą nie są całonocne opady, bo nawet przy delikatnym deszczu plac giełdy zamienia się w bajoro. Ale kogo to interesuje. Na pewno nie interesują się tym, ludzie odpowiedzialni za giełdę samochodową. Bo według nich podstawą jest zebrać opłaty jak to się ładnie nazywa „eksploatacyjne”; tzn. opłatę za wjazd + ewentualnie za udostępnienie kawałka jak to ładnie nazwano w artykule bajora. A każdy kto choć raz próbował cokolwiek sprzedać na giełdzie wie że opłaty nie są wcale symboliczne. I powiedzcie mi za co!!! A wystarczyło by tylko trochę kamyka nawieźć i rozgarnąć na placu. Ale jak widać lepiej robić dużo kasę niezwykle małym kosztem!!! Z drugiej strony nie ma się co dziwić, bo to przecież Polska, kraj pełen absurdów i obojętności w stosunku do zwykłego szarego człowieka.
Dodaj ogłoszenie