Nie daj dziecka do wojska

Wanda Moloń
- Po leczeniu szpitalnym chorzy powinni znaleźć wsparcie nie tylko w rodzinie - mówi Oleksińska.
- Po leczeniu szpitalnym chorzy powinni znaleźć wsparcie nie tylko w rodzinie - mówi Oleksińska. Fot. Krystyna Baranowska
Uznany przez komisję za zdolnego do służby - mimo protestów matki dowodzącej, że syn choruje na schizofrenię - pojechał do jednostki. Wyskoczył przez okno.

Wkrótce trafił do szpitala, a potem do izby chorych. Po skoku z okna chłopak szkodził kręgosłup.

- I tak często się dzieje, bo nie słucha się argumentów rodziców chorego - potwierdza Barbara Oleksińska, prezes Stowarzyszenia Rodzin Otwarty Umysł w Rzeszowie, przywołując doświadczenia z podkarpackiego podwórka.

Jedna z historii

Szymek, mimo wezwania, nie zgłosił się na komisję. Rodzice poinformowali rzeszowskie WKU, że zachowanie syna odbiega od normy (jeszcze nie był zdiagnozowany). Za uchylanie się przed wojskiem chłopak trafił do jednostki karnej.

Pojechał pod Białystok. Po zgłoszeniu się w jednostce odmówił włożenia munduru. Służby wojskowe odwiozły go do Rzeszowa. Został postawiony przed sądem wojskowym, była kara, kurator. Dwóch psychiatrów wojskowych orzekło, że jest zdrowy.

Trzeci, do którego trafił 19-latek wreszcie postawił diagnozę - schizofrenia, którą zaostrzyły przeżycia związane z wojskiem, sądem, karą. Choroba zamiast wyciszać się - pogłębiała.

Szymek ma długie okresy remisji. Szuka pracy. Bez skutku.

Stowarzyszenie prowadzi dla swoich podopiecznych naukę języków obcych, zajęcia na siłowni i basenie, kursy komputerowe. Najuboższym rodzinom Podkarpacki Bank Żywności pomaga paczkami żywnościowymi, wspiera PFRON i inni. Szukającym pomocy rodzinom chorych podajemy telefony: 0 664 739 232 i 0 664 739 233 oraz e-mail: biuro@otwartyumysl.org.pl

Lepiej bez ręki

Barbara Oleksińska mówi, że schizofrenicy są grupą niepełnosprawnych, najmocniej stygmatyzowanych.

- Lepiej nie mieć ręki niż chorować na schizofrenię - mówi gorzko Oleksińska, bo ludzie boją się tej choroby, powielają stereotypy, że schizofrenik to człowiek agresywny, nieprzewidywalny, zabije na ulicy... Wystarczy, że pracodawca zobaczy literkę "P" (choroby psychiczne) w dokumentach, aby starający się o pracę był przegrany. Szybciej zajęcie znajdzie alkoholik.

Alicja Piotrowska ze Stowarzyszenia Otwarty Umysł mówi, że właśnie dla takich, jak Szymek powołali organizację pomocową.

Znajdź wsparcie w grupie

Chorzy, najczęściej młodzi, dobrze wykształceni i inteligentni ludzie, nie chcą podjąć leczenia, bo nie zdają sobie sprawy z choroby. Zaczynają uciekać we własny, odrealniony świat. Wycofują się z życia.

Po leczeniu szpitalnym powinni znaleźć wsparcie nie tylko w rodzinie. Szpitalny psycholog nie ma czasu na dłuższe rozmowy. Dlatego dobrze, jeśli człowiek po kryzysie psychicznym trafi do stowarzyszenia, gdzie znajdzie wsparcie w grupie, ma możliwość rozmowy z psychologiem i psychiatrą.

Osobną grupę tworzą dla rodzin chorych, aby wiedzieli, co robić, kiedy ich bliscy zaczynają wycofywać się z życia, jeśli odmawiają przyjmowania leków.

Na co skarżą się chorzy?

Oleksińska mówi, że wciąż szwankuje współpraca na linii: lekarz - chory - jego rodzina.

- Recepta i następny, bo za drzwiami niekończąca się kolejka. Ludzi z psychicznymi ułomnościami przybywa. Wydeptujemy ścieżki za budową hostelu i mieszkań chronionych dla naszych dorosłych dzieci. Idzie, jak po grudzie, bo u nas najprościej do szpitala, albo domu pomocy społecznej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie