Nie możemy sprzedać obrazów Beksińskiego

Dorota Mękarska
Obrazy, o które walczy Piotr Dmochowski, można podziwiać na wystawie w Sanoku. Obraz, o którego zwrot ubiega się muzeum, dyr. Banach znalazł w albumie wydanym przez marchanda.
Obrazy, o które walczy Piotr Dmochowski, można podziwiać na wystawie w Sanoku. Obraz, o którego zwrot ubiega się muzeum, dyr. Banach znalazł w albumie wydanym przez marchanda. Fot. Dorota Mękarska
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Piotr Dmochowski, paryski handlarz sztuką, procesuje się z sanockim Muzeum Historycznym. Chce kupić dwa obrazy Zdzisława Beksińskiego. Muzeum odmawia sprzedaży.

Dmochowski kupował przez wiele lat obrazy od Beksińskiego. Po śmierci artysty, marchand zwrócił się do muzeum z propozycją wymiany dzieł. Za obraz "Twarz z czerwoną łzą" z 2004 roku ofiarował obraz z własnej kolekcji, zatytułowany "ON" (1989 r.). Miał także zrezygnować z roszczeń do obrazu Beksińskiego "Postać w kolorowej sukni".

- Po zapoznaniu się z korespondencją Beksińskiego, okazało się, że obraz "ON" nie może być przedmiotem wymiany. Zgodnie z testamentem, powinien pozostać w muzeum - mówi Wiesław Banach, dyr. MH.

Nie odesłał dzieła artyście

Beksiński rozliczając się w 1994 roku z marchandem przekazał mu jeden obraz za dużo. Poprosił o zwrot płótna "ON". Uważał, że jego miejsce jest w sanockim muzeum. Z korespondencji wynika, że marchand miał obraz odesłać, ale tego nie zrobił. Po śmierci artysty, obraz jest w kolekcji Dmochowskiego.

Cena, jak za życia Beksińskiego

Kiedy muzeum nie zgodziło się na wymianę, marchand zwrócił się o sprzedaż tych dwóch obrazów. Uznał, że korespondencja w sprawie kupna tych dzieł, prowadzona z Beksińskim, jest wystarczającą podstawą, by muzeum jako spadkobierca, tej umowy dotrzymało. Zaproponował 5 tys. euro za obraz, tyle ile kiedyś płacił Beksińskiemu. Dzisiaj obrazy mistrza kosztują nawet 100 tys. zł.

Propozycję Dmochowskiego muzeum odrzuciło. Sprawa trafiła do sądu.

- Przez ostatnie 3 lata życia Beksiński sprzedawał Dmochowskiemu obrazy drogą mailową - przyznaje Banach. - W najlepszym wypadku tę korespondencję można uznać za formę negocjacji. Do żadnej umowy nie doszło.

W odpowiedzi na pozew Dmochowskiego muzeum wystąpiło z powództwem o zwrot obrazu "ON". Pierwsza rozprawa miała odbyć się 1 lutego w Sądzie Rejonowym w Sanoku. Została odroczona z powodu nieobecności pełnomocnika marchanda.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie