Nie pij wody z kranu. Jest skażona!

Dorota Mękarska
Ze sklepów błyskawicznie znikła woda butelkowana.
Ze sklepów błyskawicznie znikła woda butelkowana. Dorota Mękarska
Jeszcze, co najmniej przez tydzień 18 tysięcy mieszkańców Sanoka i Zagórza będzie musiało czerpać wodę z beczkowozów. W sieci wodociągowej, wykryto groźne bakterie. Nie nadaje się do picia nawet po przegotowaniu.

Laboratorium Sanockiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, które dostarcza wodę do Sanoka i Zagórza, pojedyncze bakterie coli wyłapało już 20 lutego. Sanepid nakazał podwyższyć dawkę chloru. To jednak, jak się okazało, nie powstrzymało skażenia.

W poniedziałek o godz. 13 pobrano kolejną próbkę wody do badań. Wczoraj o 7.30 rano pracownicy laboratorium ustalili, że jest w niej chorobotwórcza Escherichia Coli. Powiadomili Sanepid. Oficjalny komunikat Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Sanoku, że w sieci wodociągowej z ujęcia Zasław stwierdzono ponadnormatywną zawartość groźnych bakterii, Urząd Miasta otrzymał o godz. 10.

Dlaczego SPGK od razu nie ostrzegło ludzi?

- Bo w takich sytuacjach musimy czekać na decyzję Sanepidu - tłumaczy prezes Czesław Bartkowski. - My i tak wszczęliśmy alarm błyskawicznie, bo wiarygodne wyniki uzyskuje się zazwyczaj po 24 godzinach.

Także służby sanitarne twierdzą, że zadziałały szybko.

- Po otrzymaniu wyników badań trzeba było sformułować decyzję nakazową dla SPGK. To wymagało czasu i przygotowania prawnego - mówi Jan Lech, zastępca powiatowego inspektora sanitarnego w Sanoku.

Ostrzeżenie z megafonu

- Po otrzymaniu ostrzeżenia, natychmiast zrobiliśmy, co w naszej mocy by ostrzec mieszkańców: rozwieszaliśmy ogłoszenia, uruchomiliśmy system powiadamiania smsowego, powiadomiliśmy media i zarządców osiedli mieszkaniowych - podkreśla Agnieszka Frączek z Urzędu Miasta w Sanoku.

Dopiero po południu do akcji informacyjnej zatrudniono strażników miejskich, którzy przez megafon informowali ludzi o zagrożeniu.

Do tego czasu 18 tysięcy osób, które odbierają wodę z Zasławia, niczego nie podejrzewając, używało jej do picia, gotowania i mycia. Wodę, która nadaje się właściwie jedynie do spłukiwania ubikacji.

Nikt nie choruje. Jeszcze

- Cały czas monitorujemy poziom zachorowań na nieżyty układu pokarmowego, ze szczególnym uwzględnieniem Sanoka i Zagórza - dodaje Jan Lech. - Na razie nie stwierdziliśmy wzrostu zachorowań, ale objawy mogą wystąpić od 6 do 48 godzin.

Nie wiadomo, gdzie doszło do skażenia. Na pewno poza wszelkimi podejrzeniami jest ujęcie w Zasławiu, z którego wychodzi czysta woda. Do odbiorców dociera zaś skażona. Do zanieczyszczenia musiało, więc dojść "po drodze". SPGK szuka rozszczelnienia, wykorzystując do tego wszelkie metody, łącznie z użyciem lokalizatorów uszkodzeń.

- Normalnie do sieci nic nie powinno przeniknąć, gdyż ciśnienie wewnątrz wynosi 5 atmosfer - tłumaczy prezes Bartkowski. - Jednakże w zeszłym tygodniu likwidowaliśmy awarię w okolicach Petrosanu. Wówczas doszło do spadku ciśnienia. Wtedy "coś" mogło zassać do sieci. To prawdopodobnie stanowi praprzyczynę tego zdarzenia.

Tydzień męki, albo dłużej

Prezes Bartkowski liczy, że przedsiębiorstwo upora się z problemem w ciągu tygodnia. Nie wyklucza jednak, że może stać się to później.

Na razie sieć jest chlorowana trzykrotnie większą dawką chloru niż normalnie. Dopiero po 2 - 3 dniach będzie wiadomo, jaki jest jej stan pod względem czystości.

Pozbawieni pitnej wody mieszkańcy Sanoka i Zagórza muszą korzystać z wody dowożonej pięcioma beczkowozami przez SPGK. Jeszcze nie wiadomo, ile wody w ciągu doby trzeba będzie rozwieźć. W pierwszej kolejności wodę dostarczano do piekarni, restauracji i barów. Potem beczkowozy pojawiły się także na osiedlach.

Ze sklepów błyskawicznie "wymiotło" wodę butelkowaną.
d.mekarska@nowiny24.pl
13 464-26-95

Na ulicach pojawiły się beczkowozy.
Fot. Dorota Mękarska (2)
RAMKA
Escherichia Coli, czyli pałeczka okrężnicy to bakteria wchodząca w skład fizjologiczny jelita grubego człowieka oraz niektórych zwierząt. W jelicie człowieka ma ona bardzo pożyteczne działanie, gdyż przyczynia się do rozkładu pokarmu. Poza układem jelitowym jest chorobotwórcza. Patogenne bakterie E.Coli mogą być przenoszone poprzez skażoną żywność lub wodę, do której trafiają wraz z odchodami ludzkimi i zwierzęcymi. Bakterie są wrażliwe na temperaturę, ale gotowanie nie gwarantuje, że uda się je całkowicie zniszczyć.
Objawy zakażenia: biegunka, bóle brzucha, nudności, wymioty, krew lub śluz w kale, odwodnienia i osłabienie. Zakażenie bakterią może wywołać zapalenie opon mózgowych, zespół hemolityczno - mocznicowy, zapalenie otrzewnej.

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Siedzę w tych Escherichiach po szyję

Współczuję.

C
Całuśnik
Niechże wreszcie redaktorzy wszechgazet i innych przekaziorów w tym redaktorzy Nowin zrozumieją i przyjmą do wiadomości że bakterie Escherichia coli nie są groźnymi bakteriami chorobotwórczymi. Ich obecność w wodzie jest sygnałem że oprócz nich w wodzie MOGĄ się znajdować inne bakterie w tym chorobotwórcze. Występowanie bakterii E.coli swiadczy o tym że do wody dostają się ścieki bytowe zawierające odchody pochodzące od ludzi lub zwierząt. Jeśli ogłosi się tak jak to robią dziennikarze że bakterie Escherichia coli są śmiertelnie niebezpieczne, to wtedy każdy pocałunek walentynkowy grozi smiercią lub kalectwem, co oczywiście jest bzdurą. Groźne są tylko zmutowane szczepy E.coli odporne na antybiotyki, lecz występują one głównie w miejscach leczenia ludzi takich jak np. szpitale skąd czasami mogą być zawleczone. Więc ogłoście o Nowiny, powszechną i totalną możliwość całowania około walentynkowego, kpiąc sobie bezkarnie z obecności poczciwej E.coli!

Ale mnie ubawiłeś! Zamiast chloru - całowanie! SUPER!
S
Small

Niechże wreszcie redaktorzy wszechgazet i innych przekaziorów w tym redaktorzy Nowin zrozumieją i przyjmą do wiadomości że bakterie Escherichia coli nie są groźnymi bakteriami chorobotwórczymi. Ich obecność w wodzie jest sygnałem że oprócz nich w wodzie MOGĄ się znajdować inne bakterie w tym chorobotwórcze. Występowanie bakterii E.coli swiadczy o tym że do wody dostają się ścieki bytowe zawierające odchody pochodzące od ludzi lub zwierząt. Jeśli ogłosi się tak jak to robią dziennikarze że bakterie Escherichia coli są śmiertelnie niebezpieczne, to wtedy każdy pocałunek walentynkowy grozi smiercią lub kalectwem, co oczywiście jest bzdurą. Groźne są tylko zmutowane szczepy E.coli odporne na antybiotyki, lecz występują one głównie w miejscach leczenia ludzi takich jak np. szpitale skąd czasami mogą być zawleczone. Więc ogłoście o Nowiny, powszechną i totalną możliwość całowania około walentynkowego, kpiąc sobie bezkarnie z obecności poczciwej E.coli!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3