Niemcy są podzieleni

    Niemcy są podzieleni

    PAWEŁ KUCA

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    WOJCIECH FURMAN

    WOJCIECH FURMAN ©KRZYSZTOF ŁOKAJ

    Rozmowa z WOJCIECHEM FURMANEM, prezesem Towarzystwa Polsko-Niemieckiego w Rzeszowie
    WOJCIECH FURMAN

    WOJCIECH FURMAN ©KRZYSZTOF ŁOKAJ

    - Czy sprawa Centrum przeciw Wypędzeniom może pogorszyć stosunki polsko-niemieckie?

    - To zależy, jak się dalej potoczy. Gdyby Centrum rzeczywiście miało powstać w kształcie proponowanym przez Związek Wypędzonych, byłaby to rzecz szkodliwa i jątrząca. Trzeba jednak dodać, że sami Niemcy są w tej sprawie podzieleni. To raczej Związek Wypędzonych szuka pomysłu na dalsze działanie w sytuacji, gdy Europa zmierza ku pojednaniu i zjednoczeniu.

    - Jest to wykorzystywanie tragedii ludzi do politycznych celów.

    - Tak bywa. Ale nawet tak wątpliwa sprawa daje okazję do przypomnienia kilku ważnych kwestii. Na szczęście żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają tamte czasy, a za ich słowami stoi autorytet i życiowe doświadczenie. Leszek Kołakowski, Marek Edelman czy Władysław Bartoszewski wypowiedzieli się wyraźnie przeciwko pomysłowi pani Steinbach.

    - Erika Steinbach, która wymyśliła Centrum, mówiła podczas wtorkowej debaty w redakcji "Rzeczpospolitej", że była przestraszona reakcją Polaków w tej sprawie. Ktoś wtedy zauważył, że ona nie rozumie wagi spraw, o których się wypowiada.

    - Niemcy raczej niewiele wiedzą o najnowszej historii Polski. Podam najprostszy przykład. Kilka lat temu znajoma Niemka, która studiowała w Warszawie, zaprosiła do Polski swoją matkę. Przy tej okazji pokazała jej Oświęcim. Starsza pani była wstrząśnięta, nigdy o tym nie wiedziała i w szkole, w ówczesnej RFN, nigdy się tego nie uczyła. Wiedza o okupacji i zbrodniach niemieckich jest inna w Polsce, a inna w Niemczech.

    - Temperatura dyskusji o Centrum jest bardzo wysoka. Czy to nie przeszkodzi w działalności takich towarzystw jak to, którym pan kieruje?

    - Nie sądzę, skoro bardzo wielu Niemców nie podziela opinii pani Steinbach. Związek Wypędzonych miał różne pomysły, ale przecież nie zaszkodziło to pojednaniu. Zamiast mówić o wielkich zamiarach, my normalnie pracujemy. W najbliższy poniedziałek, 22 września, o godz. 18, w podziemiach rzeszowskiego ratusza zostanie otwarta wystawa malarstwa i grafiki Barbary Diel z Bielefeldu, która wiele lat kierowała tamtejszym Towarzystwem Niemiecko-Polskim. W pierwszych dniach października przyjedzie do Rzeszowa grupa młodych socjalistów z Bielefeldu. To właśnie ich będzie można zapytać, co myślą o działaniach Związku Wypędzonych. A w połowie października zobaczymy w Rzeszowie doskonały zespół folklorystyczny z Hamburga - Finkwarder Speeldeel. Jako Towarzystwo Polsko-Niemieckie po prostu robimy swoje.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo