Niemcy: skrajnie prawicowa partia AfD będzie inwigilowana. Pierwszy taki przypadek od końca wojny

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
TOBIAS SCHWARZ/AFP/East News
Po raz pierwszy od końca wojny niemieckie służby będą inwigilowały partię, która ma przedstawicieli w parlamencie. Chodzi o skrajnie prawicową Alternatywę da Niemiec (AfD).

Skrajnie prawicowa niemiecka partia Alternatywa da Niemiec (AfD) będzie poddana inwigilacji. To pierwszy taki przypadek od czasów nazistowskich. Pod lupę wzięły ją służby wywiadowcze, bo Federalny Urząd Ochrony Konstytucji uznał AfD za partię podejrzaną o prawicowy ekstremizm. AfD będzie poddana obserwacji z wykorzystaniem metod kontrwywiadowczych. Po tym, jak cztery lata temu AfD stała się pierwszą partią jawnie antyimigrancką, która weszła do niemieckiego parlamentu, staje się teraz pierwszym ugrupowaniem monitorowanym w ten sposób od zakończenia wojny w 1945 roku.

Posłowie tej partii weszli do Bundestagu w 2017 roku na fali sprzeciwu wyborców wobec decyzji kanclerz Angeli Merkel o przyjęciu ponad miliona migrantów. AfD spotkała się z ostracyzmem ze strony innych ugrupowań reprezentowanych w Bundestagu, które twierdziły, że retoryka tej partii tworzy atmosferę nienawiści i zachęca do przemocy wobec imigrantów.

Obecne posunięcie niemieckich organów jest następstwem dwuletniego przeglądu platformy politycznej AfD. Agencja wywiadowcza otrzymała zgodę na podsłuchiwanie rozmów z udziałem członków AfD oraz kontrolę finansowania tej partii. Szefowie AFD są wściekli na postępowanie władz. - Program jest jasny. Najpierw mamy sprawę do zbadania, a w pewnym momencie pojawi się prośba o zakazanie działalności naszej partii. Dzięki Bogu, ostateczna decyzja będzie zależeć od Sądu Konstytucyjnego - powiedział Alexander Gauland, szef parlamentarnej grupy AFD.

Tino Chrupalla, jeden z liderów AFD powiedział na konferencji prasowej, że dowiedział się o tej decyzji po raz pierwszy z magazynu Der Spiegel. Oskarżył niemieckie służby o próbę nadszarpnięcia ich szans we wrześniowych wyborach krajowych.

Natomiast Centralna Rada Żydów w Niemczech z zadowoleniem przyjęła tę decyzję, mówiąc: Niszczycielska polityka AfD podważa nasze instytucje demokratyczne i dyskredytuje demokrację wśród obywateli.

AfD uzyskała 12,6 proc. poparcia w wyborach federalnych w 2017 roku, stając się trzecią co do wielkości partią w Bundestagu. Ugrupowanie ma także swoich przedstawicieli we wszystkich 16 sejmikach regionalnych. Jednak w ostatnich miesiącach poparcie dla AfD spadło do 9 proc. z powodu walk wewnętrznych i sprzeciwu wobec środków podejmowanych przez rząd federalny w celu powstrzymania pandemii koronawirusa.

Jeden ze współprzewodniczących AfD, Joerg Meuthen, dokonał rozłamu w partii, argumentując, że musi ona wydalić ze swoich szeregów ludzi, którzy sympatyzują ze skrajnie prawicowymi grupami, opowiadającymi się za przemocą. Chciałby on ten sposób zwiększyć poparcie wśród Niemców.

Cztery lata temu rządowi niemieckiemu nie udało się zdelegalizować neonazistowskiej Partii Narodowo-Demokratycznej (NPD), która zdobyła kilka miejsc w kilku regionalnych zgromadzeniach. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że choć przypominała ona nazistowską partię Adolfa Hitlera, to jednak była zbyt słaba, aby zagrozić demokracji.

Problemy kadrowe gastronomii

Wideo

Materiał oryginalny: Niemcy: skrajnie prawicowa partia AfD będzie inwigilowana. Pierwszy taki przypadek od końca wojny - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To jest socjalistyczna demokracja w socjalistycznej republice.

Dodaj ogłoszenie