Nieoczekiwana rezygnacja szefa schroniska dla zwierząt w Orzechowcach. Przemysław Grządziel: decyzja dojrzewała we mnie od dłuższego czasu

Norbert Ziętal
Norbert Ziętal
Przemysław Grządziel, kier. schroniska dla psów w Orzechowcach, (nz. z Luną) dał się poznać jako sprawny organizator trudnej instytucji.
Przemysław Grządziel, kier. schroniska dla psów w Orzechowcach, (nz. z Luną) dał się poznać jako sprawny organizator trudnej instytucji. Archiwum/Facebook
Przemysław Grządziel, kierownik schroniska dla bezdomnych zwierząt w Orzechowcach koło Przemyśla, złożył rezygnację. - To nie była decyzja podjęta pod wpływem jakiegoś impulsu. Była przemyślana, dojrzewała we mnie od dłuższego czasu - mówi portalowi nowiny24.pl.

- Była to dla mnie bardzo trudna decyzja. Przez sześć lat włożyłem w tę pracę sporo serca, całe moje życie zostało podporządkowane schronisku. Ta decyzja nie zapadła o tak sobie, że pewnego dnia obudziłem się i stwierdziłem "a rzucam to". To dojrzewało we mnie dosyć długo, ale zawsze powstrzymywało mnie dobro zwierzaków. Żal mi też było zostawiać tego wszystkiego tutaj, tego co udało się nam zrobić

- mówi Przemysław Grządziel.

Formalnie kierownikiem schroniska w Orzechowcach będzie do końca kwietnia, choć jak mówi, obecnie każdy dzień pracy jest dla niego bardzo ciężki.

Jego decyzja o odejściu była szokiem dla wielu osób w Przemyślu, szczególnie w "zwierzęcym" środowisku.

- Nie tylko zawodowo byłem związany z tymi zwierzętami, ale również emocjonalnie. Jednak zdawałem sobie sprawę, że ten dzień musi kiedyś nadejść i nigdy nie ma dobrego momentu na podjęcie decyzji o odejściu. Czy to by się stało dzisiaj, czy za kilka miesięcy, to zawsze byłoby mi żal, zawsze jakaś "bieda" czy skrzywdzona "mordka" chwyci mnie za serce - dodaje.

Co się stało, że podjął decyzje o odejściu?

- Decyzja jest moja, niewymuszona przez nikogo, ale wiele osób się do niej przyczyniło. Dzisiaj mamy paskudne czasy. Rządzi Internet. Łatwiej jest skrzywdzić ludzi poprzez pomówienia, nagonki. Często robią to osoby, które nawet nie są stąd, mieszkają kilkaset czy kilka tys. km dalej. Rozpętują burze, których konsekwencje ponosi ktoś tutaj

- mówi Przemysław Grządziel.

Nieoficjalnie wiadomo, że liczba anonimów, doniesień była ogromna. Dlaczego? Dzisiaj nawet nastolatka, siedząca przed komputerem w domu, jest "ekspertem" od spraw zwierząt, lepszym od osób zawodowo się nimi zajmującymi. Szczególnie aktywni byli ludzie, którym odmówiono wydania psa do adopcji. A nie wszystkim można, bo zwierzę może trafić tylko do odpowiedzialnych ludzi, sprawdzonych.

Te psy czekają na nowy dom w schronisku w Orzechowcach [ZDJĘCIA]

Przemysław Grządziel na kierownika schroniska w Orzechowcach został powołany w 2015 r. Był już wtedy sprawdzonym urzędnikiem, przez kilka poprzednich lat pracował w Urzędzie Miejskim w Przemyślu. M.in. zajmował się organizowaniem z ramienia miasta największych w tym mieście imprez plenerowych. Były to wydarzenia gromadzące kilka, a nawet kilkanaście tys. widzów, którymi interesowała się cała Polska.

W tym okresie sprawny organizator był bardzo potrzebny orzechowskiemu schronisku. Poprzedni kierownik, który w ciągu kilku poprzednich lat podniósł "schron" z ruiny, nie wytrzymał psychicznie nagonki na siebie i przytulisko. Odebrał sobie życie. "To schronisko było moim życie i odebrało mi to życie" - takie motto pozostawił po sobie, które do dzisiaj pamięta wielu ludzi nie tylko w Przemyślu.

Grządzielowi mozolną pracą nie tylko udało się podnieść orzechowski "schron", ale również przenieść na wyższy poziom. Zgłasza się sporo wolontariuszy, którzy w różny sposób chcą pomóc przytulisku. W okolicznych i dalszych szkołach regularnie prowadzone są zbiórki karmy i sprzętu potrzebnego zwierzętom. Korzysta schronisko, ale nie do przecenienia jest również walor edukacyjny dla najmłodszych.

- Miło jest, gdy przyjeżdża jakaś grupa ludzi i mówi, że potnie mi drewno. A w zimie ludzie przyjeżdżali specjalnie po to, aby odśnieżyć drogę do nas. A faktycznie nieźle nas zawiało. Bo pomoc dostajemy różną, nie tylko ta przysłowiowa karma - mówi pan Przemysław.

5 marca na BIP-ie przemyskiego Urzędu Miejskiego ukazało się ogłoszenie o wyborze nowego kierownika schroniska w Orzechowcach. Chętni mogą zgłaszać swoje oferty do 20 marca.

- Zostawiam schronisko w bardzo dobrym stanie i po odejściu nie chcę się od niego odciąć. Jeżeli nowy kierownik zechce, to będę z nim współpracować, służyć radą, swoim doświadczeniem - zapewnia pan Przemysław.

Już wiadomo. Jest regionalizacja obostrzeń

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
17 marca, 09:34, Gość:

Choma przynajmniej stał za pracownikami. Bakun stoi za pracownikami tylko teoretycznie.

Kto mieczem wojuje ten na własnych taczkach wyjedzie.

Takiego Prezydenda jak pan Bakun nie znajdziecie nigdzie.

Mieszkam 30 lat w Niemczech i zaden Bürgermeister czyli Prezydent miasta tak bylby zaangazowany jak pan Bakun

G
Gość
17 marca, 9:34, Gość:

Choma przynajmniej stał za pracownikami. Bakun stoi za pracownikami tylko teoretycznie.

Kto mieczem wojuje ten na własnych taczkach wyjedzie.

Żeby Pan kiedyś nie wyjechał na taczkach może i nie na własnych.

G
Gość

Dlaczego pan rezygnuje🤔Czasy są ciężkie trzeba walczyć dać z siebie wszystko walczyć o życie zwierząt o i dobro to wtedy karma wraca.Tia Torres ,która okazuje wzajemnie relacje człowieka i psa w programie Resocjalizacja z Pitbullem czy to nie jest piękne.

G
Gość

Choma przynajmniej stał za pracownikami. Bakun stoi za pracownikami tylko teoretycznie.

Kto mieczem wojuje ten na własnych taczkach wyjedzie.

G
Gość

Jan Błotnicki

Panie Przemku ze smutkiem Pana decyzję odebrałem. Przez minione lata podziwiałem Pana zaangażowanie w niesamowicie trudnym problemie i widziałem światełko w tunelu na lepszy byt tych psiaków i nie tylko w Orzechowcach. Bo tak się stało. Z roku na rok warunki w trybie niesamowitym poprawiały się. Szkoda stała by się aby to Pańskie zaangażowanie zostało zmarnowane. Osobiście chciałbym dołączyć do Pana w niesieniu pomocy dla schroniska poprzez co miesięczną darowiznę karmy dla psiaków lub kotów, a jej wybór pozostawił bym Panu. Pozdrawiam Jan Błotnicki

Dodaj ogłoszenie