"Nikt mi nie wmówi, że tam nie pracowałem"

Sylwia Śmigiel
- Mam dowód, że byłem pracownikiem Zetki Auto - mówi Krzysztof Feret i pokazuje swoją przepustkę do fabryki i kartę pracy.
- Mam dowód, że byłem pracownikiem Zetki Auto - mówi Krzysztof Feret i pokazuje swoją przepustkę do fabryki i kartę pracy. Fot. Tadeusz Poźniak
W dokumentacji czeskiej firmy Zetki Auto nie ma śladu po pracownikach, którzy się skarżyli.

- Wiele godzin wracałem z Czech do domu. Straciłem sporo pieniędzy, mimo że miałem je zarobić. Teraz wychodzi na to, że w ogóle tam nie pracowałem. To jakiś absurd - wścieka się Krzysztof Feret, jeden z Polaków, który złożył skargę na pracę w Zetce Auto.

Po interwencji strony polskiej czeska inspekcja pracy przeprowadzała kontrolę w firmie Zetka Auto, podwykonawcy Skody, w Mlada Boleslav w Czechach. Opierała się na skargach, które wpłynęły do Wojewódzkiego Urzędu Pracy, który pomagał przy naborze do firmy.

Czesi sprawdzili dokumentację blisko 500 pracowników obcokrajowców, którzy pracowali w Zetce i... nie znaleźli żadnego dowodu na to, że pokrzywdzeni byli tam zatrudnieni.

Miało być pięknie

Miało być pięknie

Problemy z Zetką Auto, podwykonawcą Skody zaczęły się prawie rok temu, we wrześniu. Do pracy w Mlada Boleslav wyjechała 30-osobowa grupa mężczyzn z Podkarpacia. Po kilku dniach cześć z nich wróciła. Podobnie było po wyjeździe kolejnej grupy, która pojechała do Czech na początku października. Tym razem na złożenie oficjalnej skargi zdecydowało się sześć osób, w tym Krzysztof Feret. - Uciekłem, bo za dużo rzeczy nie zgadzało się z tym, co obiecywano nam w Polsce. Mieszkałem w tragicznych warunkach w starych popegierowskich barakach. Nie miałem żadnego szkolenia, od razu trafiłem do ciężkiej pracy, a w pierwszy dzień miałem nocną zmianę. Za to koszty pobytu w "hotelu" podczas rzekomego trzydniowego szkolenia miałem mieć potrącone z wypłaty. Pracownicy Zetki skarżyli się też, że są zmuszani do pracy po 16 godzin dziennie, oszukiwani na wypłatach, pomiatani i obrażani.

Szukają dowodów

Teraz Czesi zwrócili się do Państwowej Inspekcji Pracy w Warszawie, żeby pomogła im udowodnić, że skargi są uzasadnione.

- Wysłaliśmy pisma do sześciu osób, które pod koniec ubiegłego roku złożyły oficjalne skargi Zetkę Auto. Czekamy na dokumenty, które mogłyby świadczyć, że tam pracowały. Bez nich więcej nie możemy zrobić - mówi Danuta Samitowska, rzecznik centrali PIP. - Gdy tylko takie dowody do nas trafią, przekażemy je Czechom.

Trochę lepiej w Zetce

Dzięki temu, że Zetką zainteresowały się m.in. gazety, inspekcja pracy i polska ambasada, sytuacja pracowników w firmie się poprawiła.

- Bardzo dużo się zmieniło. Majstrowie inaczej traktują ludzi. Nie ma już wykorzystywania pracowników. Po tej aferze ze skargami Skoda przycisnęła Zetkę, bo psuła jej opinię - mówi nasz informator, który pracuje w firmie trzeci rok.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie