Nowa, bardzo niebezpieczna metoda oszustwa "na zdalny pulpit". Ludzie tracą setki tysięcy złotych

Norbert Ziętal
Norbert Ziętal
Metoda oszustwa "na zdalny pulpit" jest bardzo niebezpieczna.
Metoda oszustwa "na zdalny pulpit" jest bardzo niebezpieczna. Pixabay
Przestępcy, wykorzystując ludzką naiwność, potrafią w łatwy sposób przejąć kontrolę nad naszym komputerem. Tylko w styczniu metodą "na zdalny pulpit" oszuści wyłudzili łącznie pół miliona złotych. Przed nowym sposobem oszustów ostrzegają policja i banki.

Nowa metoda jest wyjątkowo perfidna i jak to zwykle bywa, wykorzystuje nie tylko ludzką naiwność, ale często również chęć szybkiego wzbogacenia się, która przesłania zdrowy rozsądek.

Na czym polega? Przestępcy zdalnie przejmują kontrolę nad komputerem ofiary. Za pomocą legalnego oprogramowania czy aplikacji, dzięki którym mogą on-line pracować na naszym komputerze. Pokrzywdzeni, namawiani przez przestępców podszywających się pod konsultantów, sami pomagają instalować u siebie takie programy.

Kilka dni temu para seniorów z Koszalina straciła w ten sposób 150 tys. złotych. Chcieli zainwestować w kryptowaluty. Jak informuje policja, podczas rozmowy telefonicznej z "konsultantem" para zainstalowała na komputerze oprogramowanie, które umożliwiło oszustom zdalny dostęp do urządzenia. Przestępcy nie tylko wyczyścili ich konta z oszczędności, ale również zaciągnęli kredyt. Wcześniej mieszanka małopolskiego straciła w ten sposób 170 tys. zł.

Podobnych przypadków jest coraz więcej w całym kraju. Ofiarami tego rodzaju oszustwa padają nie tylko seniorzy, ale również 30-latkowie.

- Inwestycje w kryptowaluty zyskują na popularności. Niestety, oszuści wykorzystują nowy trend i przygotowują własne oferty

- informuje bank ING.

W Internecie pełno jest reklam oszustów, którzy twierdzą, że wystarczy niewielka inwestycja i np. godzina pracy tygodniowo, aby zarabiać fortunę. Jak? Rzekomo inwestując w kryprowaluty. Często takie reklamy firmowane są wizerunkami znanych osób. Oczywiście, bez ich wiedzy.

- Fałszywi doradcy inwestycyjni mogą próbować skontaktować się telefonicznie, czy mejlowo. Aktualnie jednak najczęściej obserwujemy przypadki, w których to nasi klienci, poszukując informacji o inwestycjach (np. w artykułach w popularnych portalach społecznościowych), rozpoczynają współpracę z oszustami dobrze ukrywającymi swoje zamiary

- informuje bank ING.

Taki "konsultant" jest bardzo uczynny. Pomaga zainstalować aplikację na naszym komputerze. Prosi o podanie loginów, haseł, a nawet kodów z SMS-ów autoryzacyjnych. Ufamy mu, bo... to myśmy do niego zadzwonili i prosimy o pomoc.

Policja i bankowcy zalecają zachowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa. Nikomu nie wolno udostępniać loginów i haseł do kont, a przede wszystkim kodów autoryzacyjnych z SMS-ów. Każdą firmę finansową warto sprawdzić na liście ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego - link do listy ostrzeżeń KNF..

Jednak przede wszystkim warto zachować zdrowy rozsądek. "Złote" okazje na zarobek nie istnieją.


ZOBACZ TAKŻE: Oszustwa "na szczepienie" w okolicach Poznania. Próbują pozyskać dane osobowe

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie