Nowa Dęba > Robią bombki dla całego świata

ska
Nad pracą Anny Flis nieco leniwie czuwa przygarnięta przez Janusza Blińskiego kotka.
Nad pracą Anny Flis nieco leniwie czuwa przygarnięta przez Janusza Blińskiego kotka. Katarzyna Sobieniewska - Pyłka
Najdroższą bombkę sprzedano za 300 dolarów. Najtańszą za 50 groszy.

- W tym roku sprzedaliśmy kilkaset tysięcy bombek, głównie do krajów europejskich - mówi Janusz Biliński. - Po wahaniach kursu dolara, który kilka lat temu poważnie osłabił nasza firmę, przerzuciliśmy się na Europę.

Kiedyś ręcznie malowane bombki Bilińskiego znali przede wszystkim Amerykanie. Dziś można je kupić również w Polsce. Z powodu dość wysokich cen nie trafiają jednak do sieci supermarketów. Częściej można je spotkać w galeriach handlowych.

Najmodniejsze w tym sezonie są okrągłe złote bomby z czarnymi ozdobami. To właśnie one podbijają Europę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie