Nowe taryfy w NFZ: szpitale dostaną mniej pieniędzy za leczenie zawałów

Ewa Kurzyńska
Jesteśmy w europejskiej czołówce pod względem skuteczności leczenia zawałów. Dotychczas NFZ nie żałował pieniędzy na ten cel.
Jesteśmy w europejskiej czołówce pod względem skuteczności leczenia zawałów. Dotychczas NFZ nie żałował pieniędzy na ten cel. Krzysztof Kapica
Szpitale dostaną mniej pieniędzy od NFZ. Co to oznacza dla pacjentów? Dzięki dobrym wycenom w kardiologii inwazyjnej szpitale mogły inwestować w nowe zabiegi i sprzęt. Teraz będzie trudniej.

Leczenie zawałów jest nielimitowane. To znaczy, że NFZ płaci za każdego pacjenta, który z tego powodu trafia do pracowni hemodynamiki. Dotychczas fundusz płacił za te procedury bardzo dobrze, o czym świadczy m.in. fakt, że także prywatni świadczeniodawcy chętnie otwierali kolejne pracownie. Teraz stawki zmieniono. W przypadku większości rodzajów inwazyjnego leczenia ostrych zespołów wieńcowych, bo tak fachowo określa się zawały, wyceny obniżono. Przykład: za leczenie złożone fundusz płacił ponad 13 tys. zł. Teraz - o prawie 3 tys. zł mniej.

- Pewne urealnienie wycen było uzasadnione. Gdy przed laty wprowadzano inwazyjne leczenie zawałów, ceny wykorzystywanych do tego stentów były dużo wyższe, niż obecnie. Niemniej przy okazji korekty taryf dobrze byłoby, gdyby fundusz podniósł także wyceny tych procedur, które dziś są zbyt niskie. To np. świadczenia z zakresu kardiologii zachowawczej - mówi dr hab. n med. Andrzej Przybylski, wojewódzki konsultant w dziedzinie kardiologii.

Zdaniem prof. Przybylskiego, dzięki dotychczasowym dobrym wycenom w kardiologii inwazyjnej publiczne szpitale mogły sobie pozwolić na wprowadzanie nowoczesnych, kosztownych procedur.

- Teraz z pewnością będzie to trudniejsze - uważa specjalista.

W Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 wyliczono, że za leczenie w ramach kardiologii inwazyjnej placówka będzie dostawać miesięcznie o ok. 20 proc. mniej niż dotychczas.

- W pewnym, ale niewystarczającym stopniu skompensuje to podwyżka wyceny procedury koronarografii. Liczymy jednak, że na plus zmienią się wyceny w ramach kardiologii zachowawczej i rehabilitacji kardiologicznej. Dla szpitali publicznych, które oferują chorym kompleksową opiekę, byłoby to bardzo ważne - mówi Janusz Solarz, dyrektor KSW nr 2 w Rzeszowie.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
ll

Biorąc pod uwagę, że problemy sercowe to najczęstszy powód zgonu wśród Polaków, widać tutaj próbę eksterminacji narodu przed pis-qrewie. Pytanie co się z tą kasą stanie? Pójdzie na dopłaty do apapu dla seniorów, żeby brocha i jej skretyniali ministrowie mogli się pochwalić jak to dbają o najsłabszych?

s
sadokan

Lepiej zmienić zarządce szpitala który ma układ z lekarzami daje wam ale ja zostaje a chorzy niech się leczą sami.wystarczy ze na was i na mnie jest kasa

G
Gość

Prawidłowo za to macie 500 plus spęd w Krakowie

P
Promyk

Nie tylko kardiologia. Rezonans magnetyczny do 30% mniej, zależnie od rodzaju badania.

Dodaj ogłoszenie