Nowy trener Stali: Miejsce nieważne, ważne utrzymanie

Tomasz Ryzner
Krzysztof Kapica
Rozmowa z KRZYSZTOFEM ŁĘTOCHĄ, nowym trenerem II-ligowych piłkarzy Stali Rzeszów

- Nie lubi pan długo odpoczywać od meczowych stresów.
- Po rozstaniu z Okocimskim miałem prawie miesiąc wolnego. Wystarczająco dużo, aby odsapnąć, odpocząć i nabrać ochoty do nowej pracy.

- Dlaczego nie poszło panu w I lidze?
- Złożony problem. W II lidze rok temu wygrywaliśmy mecz za meczem (Okocimski pierwszy raz przegrał w ostatniej kolejce - przyp. red.). Awansowaliśmy efektownie. Uznano, że wzmocnienia nie są konieczne. Sukces wywalczył młody, ambitny zespół, który chciał się sprawdzić klasę wyżej, więc trudno było nie dać szansy tym chłopakom. Okazało się jednak, że I liga to jednak wysokie progi. Brakowało nam jakości. Zimą drużyna trochę się zmieniła i sądzę, że stać ją, aby uratowała się przed spadkiem.

- Miał pan inne oferty, poza tą z Rzeszowa?
- Były zapytania, ale wiązało się to z wyjazdem w Polskę. Rzeszów jest blisko Mielca i zdecydowałem, że skoro do końca sezonu nie jest daleko, lepiej popracować bliżej domu.

- Efekt nowej miotły nie zadziałał w meczu z Garbarnią Kraków.
- Trudno mówić o nowej miotle, jakimś wielkim wpływie na drużynę, skoro widziałem się z nią 2 godziny na odprawie przed meczem. Zespół przygotowywał trener Marcin Wołowiec i zrobił to dobrze. Brakło nam jednak trochę szczęścia w ataku, stąd remis.

- Pamiętam, że Okocimski w II lidze też nie strzelał wielu goli, ale wygrywał.
- Nie jestem wynalazcą jakichś złotych środków. Drużynę buduję się od tyłu. Stal nie wygląda pod kątem źle. W dwóch ostatnich meczach nie straciła bramki. Chodzi o to, aby uwolnić potencjał drużyny w ofensywie.

- Na ile podpisał pan umowę?
- Na 2 miesiące z opcją przedłużenia na kolejny sezon.

- Zadanie Krzysztof Łętochy na te 2 miesiące?
- Nie czarujmy się, walczymy o utrzymanie. Jest sporo drużyn, które myślą o tym samym i nie ułatwią nam zadania. Chciałbym być jak najwyżej w tabeli, ale w tym krótkim czasie miejsce nie jest ważne. Liczy się to, aby Stal w przyszłym sezonie nadal była w II lidze.

- Obserwował pan długie pożegnanie Roberta Kasperczyka ze Stalą?
- Nie chcę wnikać, komentować tę sprawę.

- Trener Kasperczyk zapowiadał, że w przyszłym sezonie będzie walczył ze Stalą o awans.
- (śmiech) Nie lubię składać tak dalekosiężnych deklaracji. Liczy się tu i teraz, ta runda. Jak nam dobrze pójdzie, jak zostanę w Stali, to siądziemy z działaczami, ocenimy na co stać i określimy cel na nowy sezon.

- Pana poprzednik odszedł, bo zarzucał działaczom, że nie wywiązują się ze swoich obietnic, co do spraw organizacyjnych.
- Na wynik składa się nie tylko praca moja i piłkarzy. Gdybym widział, że działacze rzucają słowa na wiatr, to bym też grzecznie podziękował za taką współpracę. Jednak dopiero zaczyna pracę i myślę pozytywnie.

- Grał pan kiedyś w Stali, trenerskiego chleba też juz tutaj spróbował, choć nie jako pierwszy trener.
- 5 lat temu prowadziłem Stal wspólnie z Andrzejem Szymańskim. To było pół roku. Potem trafiłem do Muszyny i w końcu do Brzeska, gdzie za kolejnym podejściem awansowaliśmy wyżej.

- Co się zmieniło na Hetmańskiej?
- Dużo, co widać gołym okiem. Porównując to do Okocimskiego, Stal ma bazę o 80 procent lepszą. Nie znaczy to, że jest idealnie i nie może być lepiej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie