O miejsce w przedszkolu trzeba się dobrze starać

Ewa Kurzyńska
- Mamy więcej chętnych niż miejsc. O tym, kto zostanie przejęty zadecyduje komisja - tłumaczy Alicja Bialic, dyr. Przedszkola nr 34 w Rzeszowie.
- Mamy więcej chętnych niż miejsc. O tym, kto zostanie przejęty zadecyduje komisja - tłumaczy Alicja Bialic, dyr. Przedszkola nr 34 w Rzeszowie. KRZYSZTOF ŁOKAJ
Przyjęcia kilkulatków wyglądają jak rekrutacje na studia lub na ważne stanowiska. O jedno miejsce w przedszkolu "walczy" nawet troje dzieci!

O tym, kto zostanie przyjęty zadecydują specjalne komisje.

- Panie jeszcze przed narodzinami dziecka chcą mieć pewność, że maluch do nas trafi. Pokazuję im przedszkole i zapraszam do zapisów za kilka lat - mówi Alicja Bialic, dyrektor Przedszkola nr 34 w Rzeszowie.

Więcej chętnych, niż miejsc

Pracownicy tego przedszkola nie pamiętają, by kiedykolwiek tak wielu rodziców chciało zapisać tu dzieci.

- Przeżywamy prawdziwe oblężenie - przyznaje Bialic - Wydaliśmy trzy razy więcej kart niż mamy miejsc! To nie koniec, bo nabór potrwa jeszcze przez miesiąc.

W Przedszkolu nr 37 w Rzeszowie chętnych jest tylu, że dyrektorka rozważa utworzenie dodatkowego oddziału: - Moi dawni wychowankowie przyprowadzają swoje pociechy - mówi Bożena Bator, dyrektor przedszkola.

Tam, gdzie chętnych jest więcej niż miejsc, o przyjęciach zadecydują specjalne komisje.

- W pierwszej kolejności przyjmowane są 6-latki - tłumaczy Małgorzata Rusin, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 14 w Przemyślu.

Komisja uwzględnia również to, czy dziecko wychowuje samotnie jeden z rodziców i czy np. do przedszkola chodzi rodzeństwo małego kandydata.

Gdy kryteria komisji spełni za dużo dzieci, decydującym argumentem będzie data złożenia karty.

Skąd takie oblężenie przedszkoli?

W wiek przedszkolny wchodzą dzieci rodziców z wyżu demograficznego. To jednak nie jedyny powód.

- Coraz więcej rodziców rozumie, że pobyt w przedszkolu sprzyja rozwojowi dziecka - uważa Agata Woś, dyrektorka Przedszkola nr 1 w Krośnie.

Nie bez znaczenia są pieniądze. Za opiekę niani trzeba miesięcznie płacić od 600 do 1000 zł. Przedszkole kosztuje ok. 100 zł za miesiąc. Do tego trzeba doliczyć tylko wydatki na wyżywienie - od 3 do 3, 8 zł za dzień.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie