OAZA pozwala posprzątać życiowy bałagan

Jakub Hap
Na drugi turnus 1 st. ONŻ przyjechała młodzież nie tylko z naszej diecezji.
Na drugi turnus 1 st. ONŻ przyjechała młodzież nie tylko z naszej diecezji. Archiwum
Udostępnij:
WIARA. Wakacyjne rekolekcje oazowe w Kątach to coroczna tradycja. Podczas pobytu w Beskidzie Niskim młodzież chce zbliżyć się do Boga i naprawić swe życie. Wyjeżdża mocniejsza

Okres wakacyjny nie musi być dla dzieci i młodzieży dwoma miesiącami nudy. Istnieją jednak ciekawe alternatywy dla standardowych w tym czasie spotkań na basenie, kopania piłki, rodzinnych wyjazdów w góry, nad morze, czy do babci - np. służące... rozwojowi duchowości i próbom naprawy życia.

A taki właśnie niepospolity sposób na spędzanie wolnego od nauki wybrali m.in. młodzi oazowicze, którzy latem, rok w rok, meldują się u progu Szkoły Podstawowej w Kątach. Słowo oaza, jak potocznie mówi się nie tylko na cały Ruch Światło-Życie, ale również jego letnią formację rekolekcyjną, nie jest tu używane przypadkowo - rację bytu zyskuje zwłaszcza w wakacje, tym bardziej, że ponad dwa tygodnie bez internetu faktycznie w dzisiejszych czasach przypominać mogą pobyt na pustyni. Co w zamian? Codzienne nabożeństwa, medytacja Ewangelii... Czas na zabawę jest, ale są też momenty, gdy trzeba pomilczeć. Nuda? Niekoniecznie!

Krok ku przemianieDo Kątów przyjeżdżają zazwyczaj uczniowie z pogranicza gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej, którzy nie są już oazowymi żółtodziobami. Sens idei oraz wartości ruchu, którego ojcem założycielem jest ks. Franciszek Blachnicki, poznali nie tylko w trakcie uczestnictwa w śródrocznej formacji w swoich parafiach, ale i dzięki rekolekcjom, które już odbyli - czy to w ramach Oazy Dzieci Bożych, czy Oazy Nowej Drogi.

- Pierwszy stopień Oazy Nowego Życia, a taki właśnie, podobnie jak miało to zazwyczaj miejsce w przeszłości realizowany jest w Kątach, to zasadniczo kolejny etap oazowej formacji. Mówię zasadniczo, bo akurat jest on na tyle wyjątkowy, że stanowi też propozycję dla tych, którzy z różnych względów nie mieli jeszcze możliwości dłuższego kroczenia oazową ścieżką. Takie osoby mogą zacząć formację od tzw. jedynki. Aby jednak zrobiły to dobrze, muszą dać trochę z siebie. Jak najgłębsze wejście w rekolekcje to podstawa - tłumaczy ks. Bogusław Jaworski z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Rzeszowie, moderator wspólnoty, która przebywa w Kątach od 5 sierpnia.

Formuła wakacyjnych oaz od lat pozostaje taka sama. Rekolekcje trwają piętnaście dni, spośród których każdy poświęcony jest kontemplacji danej tajemnicy różańca - od radosnych, przez bolesne, po chwalebne.

- „Jedynka” ONŻ i w tym zakresie jest jednak specyficzna. Rozważamy tajemnice różańca, niemniej szczególnie mocno kładziemy nacisk na przeżywanie wydarzeń ściśle związanych z danym dniem programu 1 st. ONŻ. Czynimy to od strony czytań Słowa Bożego, ale i podejmowanych tematów - niekoniecznie pozostających w bezpośrednim związku z tajemnicami różańca - wyjaśnia ks. Jaworski.

Na pytanie, jakie cele stawia przed sobą kadra „jedynki”, kapłan wymienia cztery priorytety.

- Na pierwszym miejscu jest ewangelizacja kerygmatyczna, czyli bazująca na tym, co głosili apostołowie. Druga rzecz to potwierdzenie liturgiczne wszystkiego, co przeżywamy od strony kerygmatu - np. podczas nabożeństw. Trzeci wymiar sprowadza się do rozwoju modlitewnego, bo przecież chcemy uczyć młodzież różnych form modlitwy i pokazać, że jest to piękne, cudowne, oraz stanowi nieodzowną część życia każdego chrześcijanina. Ale jest jeszcze jedna kwestia ściśle powiązana z wymiarem ewangelizacyjnym - bo nie tylko my mamy ewangelizować. Dlatego naszą misją jest też odpowiednie przygotowanie uczestników rekolekcji do tego, żeby po opuszczeniu Kątów sami potrafili wychodzić do tych, którzy nie za bardzo przeżywają wiarę i dzielili się z nimi świadectwem tego, co w ich życiu zdziałał Pan Bóg - mówi ks. moderator.

Oni się nie nudząKażdy dzień na oazie skrywa w sobie inne tajemnice i wyzwania, ale same ramy dla ich zgłębiania i podejmowania są zazwyczaj niezmienne. Pierwszym punktem dziennego programu rekolekcji jest poranna jutrznia. - Rozumiana nie tylko jako modlitwa Kościoła, ale również pierwsza okazja do głoszenia Słowa Bożego - wyjaśnia ks. Bogusław. Następnie jest czas na poranną toaletę. Niedługo po śniadaniu, poprzedzonym oraz zakończonym śpiewaną bądź recytowaną modlitwą, rozpoczynają się spotkania w grupach - podczas nich młodzież w towarzystwie swoich animatorów porusza kwestie związane z zagadnieniami wynikającymi z tematu danego dnia.

Najważniejszy punkt każdej doby przypada na godzinę 12 - bo wtedy właśnie rozpoczyna się Eucharystia. Na oazach zawsze przeżywa się ją w sposób uroczysty - z radosnym śpiewem do akompaniamentu gitar, pełną „obstawą” liturgicznej służby ołtarza i wonią unoszącą się z kadzidła. Po obiedzie młodzież dostaje chwilę wolnego - na grę w piłkę, rozmowy. Potem jest „namiot spotkania”, czyli czas na osobistą medytację Słowa Bożego przed Najświętszym Sakramentem. Gdzieś w międzyczasie prowadzone są ćwiczenia śpiewu, lekcje liturgii oraz warsztaty ewangelizacyjne - szczególny element I st. ONŻ. Po kolacji młodzież spotyka się na wieczorach pogodnych. Później oazowiczów czekają jeszcze spotkania modlitewne w kościele. Po wspólnym wyśpiewaniu Apelu Jasnogórskiego uczestnicy oazy mogą przygotować się do snu.

Podczas każdych rekolekcji są dni o szczególnym znaczeniu. Takie jak Dzień Wspólnoty, kiedy tow jednej świątyni spotykają się uczestnicy wszystkich równolegle trwających w diecezji turnusów. W przypadku naszych bohaterów miejscem tego spotkania był Dębowiec. Równie ważna jest Agape, w której wspólnota oazowa raduje się ze Zmartwychwstania Chrystusa. Jednocześnie jest to finał całych rekolekcji. Rozpoczyna się polonezem, a po zakończeniu nad wyraz uroczystej Eucharystii przybiera postać niezwykłej uczty, która na długo pozostaje w pamięci.

Oaza to szansa Na drugi, a zarazem ostatni tegoroczny turnus zjechało do Kątów trzydzieścioro oazowiczów. Zdecydowana większość to mieszkańcy Podkarpacia, lecz nie zabrakło reprezentantów diecezji ościennych. Młodzi ludzie zgodnie podkreślają, że dzięki rekolekcjom mogą odmienić swą codzienność. - Nie jestem tu z przypadku, lecz dzięki woli Boga - tak czuję. Ufam, że to co przeżywam zaowocuje i uda mi się poukładać bałagan w moim życiu - wyznaje Krystian Lachor z parafii pw. Narodzenia NMP we Frysztaku. Na oazę przyjechał po raz pierwszy. - Ale nie ostatni - dodaje.

Za ulubiony element programu rekolekcji Krystian uznaje namiot spotkania. Podobnie jak Gabriela Kmak z parafii Miłosierdzia Bożego w Starym Sączu (diecezja tarnowska). - Chwile, w których mogę porozmawiać z Jezusem w ciszy, rozważyć każde Jego słowo, to coś wspaniałego. Na tej oazie zobaczyłam, jak dużo mam niedociągnięć, ale ile mogę zmienić - choć dotąd starałam się żyć po chrześcijańsku. Do domu wrócę pełna sił, by odważnie mówić o Jezusie - mówi Gabrysia.

Wakacyjne rekolekcje oazowe to nie tylko uczestnicy, ale także animatorzy. - Mam świadomość, że moja służba jest wielkim darem, zawsze mocno ją przeżywam. Z Bożą pomocą staram się mówić o Nim nie słowami z książek, lecz bazując na prawdzie, tym, czego sama doświadczyłam - wyznaje Giovanna Jakimowicz z parafii Wniebowzięcia NMP w Świlczy.

Nasi rozmówcy podkreślają, że mieszkańcy Kątów pięknie ich przyjęli. Kochani, zapraszamy na Jasielszczyznę za rok!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie